Ponad 2000 sztuk pocisków, min i zapalników. Co dalej z terenami rekreacyjnymi w Lipkach?

0
1983

Od wtorku (18.07) saperzy z Brzegu zabezpieczyli: 1860 pocisków przeciwpancernych 20 mm, 70 zapalników, 54 pociski artyleryjskie 37 mm, 4 miny przeciwpiechotne, 4 pociski artyleryjskie 75 mm oraz 4 pociski do granatnika Panzerschreck. Ten prawdziwy arsenał z czasów II wojny światowej odkryto w Lipkach, w okolicy stawu, gdzie sołectwo planowało przygotować tereny rekreacyjne.


– Jutro wrócimy na miejsce i zabezpieczymy to, co już zostało wyciągnięte. Ten teren można oczyścić, ale będzie wymagało to sporych nakładów. Z całą pewnością nie będzie tego robił nasz patrol rozminowania. Właściciel tego gruntu może zatrudnić specjalistyczną firmę, która osuszy zbiornik wodny i oczyści dno z materiałów niebezpiecznych. My nie możemy wykonywać usług komercyjnych na prywatnym gruncie – mówi nam mjr Jacek Obierzyński, rzecznik prasowy 1. Brzeskiego Pułku Saperów.

Wszystkie ujawnione pociski zostaną zniszczone na poligonie w Pępicach i we Wrocławiu. Teren, na którym znaleziono amunicję na razie jest zabezpieczany przez policję. Prawdopodobnie po zakończeniu działań saperów, mundurowi przekażą nieruchomość we władanie właściciela.

– Teren jest prywatny. Sołectwo planowało zakupić grunty ze stawami, ale akt notarialny nie został podpisany. Biorąc pod uwagę obecną sytuację trudno myśleć o sfinalizowaniu tej umowy – wyjaśnia zastępca wójta Skarbimierza Jacek Monkiewicz.

– Mieliśmy dobre intencje, chcieliśmy zrobić kąpielisko i plażę dla lokalnej społeczności, nawet mieszkańcy Brzegu mogliby z tego korzystać, ale mówiąc dosłownie „wdepnęliśmy w minę”. Musimy poczekać na decyzję saperów – komentuje Zdzisław Uryga, sołtys Lipek.

Ilość znalezionej amunicji pod Lipkami pozwoliła już stworzyć trzy teorie. Najstarsi mieszkańcy miejscowości twierdzą, że wszystkie pociski i miny pochodzą z rozbrojenia samych mieszkańców po przekroczeniu Odry przez front sowiecki pod koniec stycznia 1945 roku. Saperzy również wiążą te pozostałości z forsowaniem rzeki, ale bliżej im do teorii o wycofujących się oddziałach niemieckich, które w pośpiechu porzuciły swój obronny arsenał. Są też tacy, którzy twierdzą, że pociski pochodzą z dawnego lotniska w Skarbimierzu. Po przejęciu obiektu przez wojska radzieckie lotnisko musiało zostać oczyszczone z nieprzydatnej i niemożliwej do wykorzystania amunicji. Dlatego zwożono je, składowano i zakopywano w różnych miejscach. Jedno jest pewne – nie są to niewybuchy. Jest to amunicja „magazynowa”, nieodstrzelona.

pociski amunicja Lipki tereny rekracyjne