Mieszkańcy protestują przeciwko wprowadzeniu rodziny Romów

10
6051

Przez wiele lat mieli względną ciszę i spokój, a teraz obawiają się uciążliwości i dewastacji świeżo wyremontowanej klatki schodowej. To nie jedyna bolączka mieszkańców wspólnoty mieszkaniowej przy ulicy Rybackiej. – Dlaczego polskie rodziny z dziećmi oczekują na mieszkanie przez wiele lat, a jak już gmina im coś zaproponuje, to do kapitalnego remontu, a romską rodzinę wprowadza się do oczyszczonego i wyremontowanego mieszkania? – pytają jednym głosem.


– Wszyscy mieszkańcy naszej wspólnoty dbają o swoje otoczenie. Wzięliśmy kredyt i przeprowadziliśmy remont klatki schodowej. Wiemy jak zachowują się Romowie, bo mieszkają na tej ulicy w innych blokach. Obawiamy się, że po wprowadzeniu do naszego bloku wielodzietnej rodziny romskiej zaczną się karawany, schadzki i krzyki. Romowie gromadzą się całymi rodzinami, przebywają w licznych grupach i dochodzi do niszczenia mienia – mówi pani Krystyna.

W bloku znajduje się 18 mieszkań. W większości są to lokale własnościowe, ale niektóre należą do zasobów Gminy Brzeg. Nie tak dawno w jednym z mieszkań komunalnych przeprowadzono eksmisję komorniczą. Mieszkanie zostało wysprzątane i teraz ma zostać przekazane romskiej rodzinie.

– Ta rodzina to samotna matka z trójką dorosłych synów. My rozpatrujemy wnioski, a nie kto jakiej jest narodowości. Ta rodzina mieszka od wielu lat przy ul. Starobrzeskiej. Nie dewastuje mieszkania i regularnie płaci czynsz. Od ponad trzech lat czekają na zamianę mieszkania na większe. 1/3 kosztów remontu pokryjemy my, a  2/3 ta pani. Jej dotychczasowe mieszkanie zostanie przekazane innej rodzinie, która oczekuje na mieszkanie komunalne i jest to mieszkanie gotowe do zamieszkania – tłumaczy Marek Sidor, dyrektor Zarządu Nieruchomości Miejskich w Brzegu

– Wpadliśmy z deszczu pod rynnę, bo wcześniej w tym lokalu mieszkała jedna pani, która nie płaciła czynszu. Ale ta osoba nie robiła nam tych problemów, które będziemy mieć po wprowadzeniu Romów. My teraz zastanawiamy się czy wykupić nasze mieszkanie – mówi mieszkanka wspólnoty przy ul. Rybackiej. –  Ta rodzina romska nie była na liście osób oczekujących na mieszkanie. Jest na liście oczekujących na zamianę, więc posiada inne mieszkanie. Dowiedzieliśmy się, że na liście osób oczekujących na przydział jest wielodzietna rodzina Polaków z trójką dzieci, której nawet nie zaproponowano tego lokalu w naszej kamienicy – dodaje inna lokatorka.

Mieszkańcy przyznają, że temat jest bardzo trudny, ale nie obawiają się, że ktoś posądzi ich o rasizm. – W tej klatce mieszka kilka osób starszych i samotnych. Tym ludziom nie jest potrzebny hałas, biegający i krzyczący Romowie. To jest bardzo trudny temat, ale inni powinni nas zrozumieć, tym bardziej, że tak, jak powiedzieli moi przedmówcy: dopóki większość mieszkań było komunalnych, to miasto nic tutaj nie zrobiło, klatka schodowa wyglądała tragicznie, grzyb na ścianie, obsypujący się tynk . Przez wiele lat walczyliśmy o remont, w końcu udało się, wzięliśmy kredyt, który będziemy spłacali jeszcze przez cztery lata, więc chcemy zadbać o spokój i ład – komentuje sprawę pani Edyta.

Dyrektor ZNM-u uspokaja, że na tę rodzinę nigdy nie było żadnych skarg, a burmistrz dodatkowo polecił miejskim strażnikom, aby sprawdzili zachowanie tej rodziny w dotychczasowym środowisku. Mieszkańców ulicy Rybackiej ta argumentacja nie przekonuje i zapowiadają, że będą protestować, a w ostateczności blokować mieszkanie.

Postanowiliśmy również sprawdzić, jak wygląda w rzeczywistości przydzielanie mieszkań osobom oczekującym na liście. Dotarliśmy do matki samotnie wychowującej dziecko, której w lipcu br. gmina zaproponowała taki lokal. Okazuje się, że proponowane mieszkania są do kapitalnego remontu, często z łazienkami na klatce schodowej.  – Nie dostałam żadnej propozycji lokalu, w którym można zamieszkać. Pokazywali wiele mieszkań, ale warunkiem jest samodzielny remont. Zgodziłam się, bo wyjścia nie mam. Muszę wymienić dosłownie wszystko, instalację elektryczną, ogrzewanie, drzwi, okna. Pytałam się, czy istnieje możliwość częściowej pomocy finansowej, ale odpowiedź była negatywna – tłumaczy nam młoda mama.

 

  • Pabloo

    To miasto to coraz większe bagno. Mieszkania wyremontowane dla romów za darmo i pewnie bez opłat bo miasto im robi a ludziom Polakom (starsza kobieta która sama mieszka) którzy maja 700zł emerytury miasto komornikiem zabiera 200zł z tej emerytury. A obok za darmo w wyremontowanych mieszkaniach na koszyt miasta syfią i niszą je cyganie. Oby do wyborów.

  • zibi

    Jak pan dyrektor weźmie ich do siebie, to mogę też pokryć 1/3 kosztów 🙂 Chyba ten pan hołdując politpoprawności zapomniał, kto płaci podatki na jego pensję!

  • Anna

    Tak to w naszym mieście wygląda. Porządny i uczciwy obywatel czeka na mieszkanie kilka lat i dostaje lokal w ruinie, gdzie do wymiany jest wszystko – podłogi, instalacje elektryczna i wodno – kan., ogrzewanie, stolarka drzwiowa i okienna. Sama dostałam takie mieszkanie i wszystkie propozycje wyglądały podobnie bądź gorzej. A Romowie dostają czyste mieszkania gotowe do wprowadzenia się i nierzadko wyremontowane po poprzednim właścicielu.

    • LLime

      Ty przynajmniej dostajesz lokal w przeciwieństwie do tysięcy osób, które muszą wziąć sobie kredyt na kilkadziesiąt lat…

      • Anna

        Każdy, kto nie przekracza pewnego dochodu i mieszka z rodziną w lokalu, w którym przypada mniej niż 6m2 ma prawo starać się o taki lokal. Czyli w większości pełnoletnie dzieci z mniej zamożnych rodzin. Mój pierwszy wniosek odrzucono, bo przekroczyłam to o 0,4m2, dopiero po złożeniu odwołania zostałam wciągnięta na listę oczekujących. Dostałam mieszkanie 36m2, w które włożyłam prawie 50tys. złotych żeby nadawało się do mieszkania i pracowałam na to z chłopakiem przez 8 m-cy w Holandii. Więc komentarze o tym jak bardzo mieszkanie spadło mi w prezencie z nieba i to za darmo są tu zbędne…

        • LLime

          No właśnie nie są zbędne. I nie ważne czy coś musiałaś włożyć czy też nie. Dostałaś. Skorzystałaś z jakiejś pomocy państwa, bo należałaś do jakiejś grupy „której się należy”, żeby nie powiedzieć – w dużym cudzysłowiu – grupy uprzywilejowanej, ty zapłaciłąś 50 tys. inni muszą zapłacić 150 tys. widzisz różnicę czy dalej trudno ją dostrzec? I cxym niby jest 8 miesięcy wobec kredytu na kilkadziesiąt lat?
          Co ja mam powiedzieć i pozostali ludzie, którzy do waszych „grup” muszą dopłacać? Co mnie obchodzi, że ktoś robi sobie dzieci, nie mając zaplecza finansowego, czy nawet normalnych warunków do ich wychowywania? NIe ma to jak podejście – „a narobię sobie dzieci i jakoś to będzie, państwo ma – państwo da” – tylko, że właśnie w taki sposób powstają patologie, z romami, menelami i innymi na czele (nie mówię w tym zdaniu konkretnie o tobie).

          • Anna

            Nie urodziłam się w takiej a nie innej rodzinie czy domu na własne życzenie i nie napisałam, że cokolwiek mi się należy. I owszem, mam wrażenie, że w ostatnich zdaniach mówisz o mnie, pomimo, że guzik wiesz odnośnie tego kim jestem czy też z jakiej rodziny pochodzę. Odnoszę wrażenie, że uformowałeś/-aś sobie opinię, że jak ktoś ma prawo do takiego lokalu to na pewno jest z rodziny patologicznej i wielodzietnej, w której rodzice nie pracują i „ciągną” pieniądze od Państwa. Często jest to prawdą, ale nie ma co generalizować, bo są też normalne rodziny, w których zwyczajnie brakuje pieniędzy na co dzień, nie wspominając już o ewentualnej pomocy dzieciom w zakupie mieszkania czy wzięciu kredytu. I tu Państwo wyciąga pomocną dłoń. Dlaczego więc mam odmówić sobie skorzystania z jakiejś formy pomocy jeżeli mogę z niej skorzystać? W tym przypadku mieszkania.

            „Co ja mam powiedzieć i pozostali ludzie, którzy do waszych „grup” muszą dopłacać?”

            Jakich „grup” i co dopłacać? Dopłacamy głównie do osób bezrobotnych, które świadomie wykorzystują Państwo i korzystają ze wszystkich świadczeń, z jakich tylko się da, a ja do nich nie należę, więc zważ na słowa i nie wrzucaj proszę wszystkich do jednego worka, tym bardziej jak mnie nie znasz i nie masz pojęcia o czym mówisz.
            Nie wiem, oczekujesz, że będę teraz czuć się winna, że mogłam z takiej pomocy skorzystać? Że położę się krzyżem na podłodze i będę prosić o przebaczenie?

          • LLime

            Hah..

            „I tu Państwo wyciąga pomocną dłoń. Dlaczego więc mam odmówić sobie skorzystania z jakiejś formy pomocy jeżeli mogę z niej skorzystać?”
            Fajny cytat, to wiele mówi o tobie 🙂

            „Jakich „grup” i co dopłacać? Dopłacamy głównie do osób bezrobotnych, które świadomie wykorzystują Państwo i korzystają ze wszystkich świadczeń z jakich tylko się da, a ja do nich nie należę”
            – idąc twoim tokiem rozumowania:
            1) dlaczego bezrobotni mają sobie odmawiać pomocy jeśli mogą na tym skorzystać?
            2) dlaczego romowie/cyganie mają sobie odmawiać pomocy jeśli mogą na tym korzystać?
            Widzisz tu pewne podobieństwo? Każdy korzysta ile może, niczym się nie różnisz od nich. Oni biorą i ty bierzesz, nie ważne ile, ważne, że bierzesz więc nie masz moralnego prawa atakować innych i wytykać komuś, że dostaje pomoc.

            Co do reszty nie chce mi się komentować, ale aby poprawić ci humor powiem tylko, że gdybym był uprawniony do jakichś pomocy też bym z nich korzystał.
            Różnica jest tylko taka, że jeśli bym z nich korzystał to w ogóle nie zabierałbym głosu w takich tematach jak ten, bo wychodziła by ze mnie czysta hipokryzja.

          • Anna

            Na pewno mówi wiele osobom, które lubią snuć domysły nie znając danej osoby ani jej sytuacji. Przykre jest to, że opisujesz, osądzasz i poniekąd obrażasz mnie bazując na swoim wyobrażeniu mojej osoby, które z kolei bazujesz na tym, co napisałam. Tym bardziej nie rozumiem Twojego ataku na moją osobę, bo wydajesz się być inteligenty/-a.
            Wróć proszę do mojego pierwszego posta tutaj i powiedz mi, w którym miejscu atakuję kogoś bądź wytykam coś komuś. Owszem, czepiam się ludzi bezrobotnych, którzy korzystają z pomocy Państwa, ale tylko i wyłącznie tych, którzy pozostają bezrobotni z wyboru, na zasadzie „po co iść do pracy skoro pieniądze ‚spadną z nieba'”. Nie osób, które ciężko pracują a i tak ledwie wiążą koniec z końcem… Jedyne co miałam na celu wypowiadając się tutaj to zaznaczenie niesprawiedliwości jaka ma miejsce na terenie naszego miasta. Dla Ciebie niesprawiedliwością jest to, że jedni mogą starać się o przyznanie lokalu komunalnego a inni nie mają takiej szansy. A dla mnie to, że osoby starające się o przyznanie lokalu nie są traktowane równo. Romowie dostają lokale w lepszym stanie bo są mniejszością, a zwykli obywatele otrzymują lokale w ruinie. Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pracuję legalnie, odprowadzam podatki i nie pobieram żadnych świadczeń od Państwa poza otrzymaniem mieszkania (moja wina, moja bardzo wielka wina…) więc Twój komentarz o mojej rzekomej hipokryzji jest chyba nie na miejscu w takiej sytuacji.
            Myślę, że szkoda zarówno mojego, jak i Twojego czasu na wykłócanie się w komentarzach więc pozwól, że uznam tę dyskusję za zakończoną. Życzę Ci miłego dnia i pozdrawiam.

  • Agnieszka Rudnicka

    NIK czyli dla laików najwyższa izba kontroli wykazała masakrycznie wiele zaniedbań ,kmbinacji „wałków”w ZNM ie niestety nie pociagło to żadnych konsekwencji służbowych ani zmian.Mieszkania często są nie ewidencjonowane,proponowane nie adekwatnie do potrzeb osób ,ludzie z eksmisji dostają wyremontowane inni…do remontu ,matki z dziećmi klitki na korytarzu,kryminaliści ,pojedyncze osoby-kilkudziesieciometrowe….