Cyrk Korona zapowiada proces przeciwko Gminie Brzeg: „Burmistrzowi nie chodziło o zwierzęta”

0

Był już ustalony termin i miejsce, była wyznaczona mapka i stawka czynszu, dokumenty zostały zaparafowane i opieczętowane, ale ktoś wykonał „salto w tył” i z pewnością nie był to cyrkowy artysta. Chodzi o wczorajsze (5.10) dwa zarządzenia burmistrza Brzegu. Pierwsze nr 2531 – wyrażające zgodę na dzierżawę terenu dla Cyrku Korona i drugie nr 2532 – uchylające zarządzenie nr 2531. To jednak dopiero początek „cyrku” wokół cyrku.


– 18 września nastąpiło potwierdzenie naszego wjazdu na Plac Drzewny w dniu 6 października. Nie było żadnych przeciwwskazań, wszystko odbywało się standardowo. 4 października Zarząd Nieruchomości Miejskich wysłał nam mapkę z wyznaczonym do dzierżawy terenem dla naszego cyrku. 5 października wystąpiliśmy do ZNM-u, aby przysłano nam fakturę. Dostaliśmy zapewnienie, że wszystko jest w porządku, a burmistrz wydał zarządzenie na dzierżawę gruntu – mówi Lidia Król-Pinder, właścicielka Cyrku Korona.

Tego samego dnia około godz. 15:30 drogą mailową do cyrku wpłynęło kolejne zarządzenie burmistrza. Tym razem chodziło o uchylenie poprzedniego zarządzenia, co miało skutkować brakiem możliwości przyjazdu do Brzegu.

– Przez 25 lat naszej działalności nie spotkaliśmy się z czymś takim. Co więcej, pół godziny po przekazaniu nam informacji, że nie możemy przyjechać do Brzegu, odebrałam telefon od strażnika miejskiego z informacją, że możemy rozbić namiot na innym terenie, zwanym „za kanałem”. Dowiedziałam się również, że na Placu Drzewnym ma się odbyć jakaś manifestacja, a decyzję o tym wydał kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Tak proszę pana, Urząd Stanu Cywilnego w Brzegu wydaje takie decyzje o zgromadzeniach publicznych, a to już w ogóle jest jakieś nieporozumienie – opowiada Lidia Król-Pinder.

Rzeczywiście, na stronie BIP Gminy Brzeg widnieje informacja, że od 5 października od godz. 19:00 do 7 października do godz. 20:00 planowane jest zgromadzenie. Władze miasta doskonale wiedziały, że 6 października na Placu Drzewnym planowana jest manifestacja i cyrk. Potwierdza to pismo z dn. 4 października wysłane do Komendy Powiatowej w Brzegu.

– To, że proponowano nam inną lokalizację pokazuje, że burmistrzowi nie chodziło o zwierzęta. Mówiąc krótko, ktoś w urzędzie czegoś nie dopatrzył i oberwało się naszej działalności. Ja już uruchomiłam naszą kancelarię prawną i będziemy dochodzić roszczeń na drodze sądowej, bo zostaliśmy narażeni na spore straty finansowe – podsumowuje właścicielka Cyrku Korona.

Dziś zapytaliśmy zastępcę burmistrza Brzegu Tomasza Witkowskiego o uzasadnienie dwóch różnych zarządzeń na kilkanaście godzin przed planowanym przyjazdem cyrku.

– Wpłynął wniosek o zorganizowanie protestu i manifestacji drogą elektroniczną, po ustaleniach, uzgodnieniach z organizatorami okazało się, że przedmiotem ich wniosku jest działka na Placu Drzewnym, cały ten teren. Organizatorzy dopełnili formalności, w związku z tym na BIP-ie zostało zamieszczone ogłoszenie, została powiadomiona policja i na skutek tego teren został przypisany do zorganizowania tej manifestacji. W związku z czym nie było możliwości podpisania umowy dzierżawy tego terenu dla jakiegokolwiek innego podmiotu – wyjaśnia Tomasz Witkowski. Na pytanie – czy standardową procedurą jest wydawanie tego samego dnia dwóch wykluczających się zarządzeń to standardowa procedura – zastępca burmistrza odpowiada, że nie: – To nie jest standardowa procedura. Takie zmiany miały miejsce z dwóch powodów. Pierwszy to jest taki, że na nasze zawiadomienie policji, 5 października policja przekazała nam informację, że zorganizowanie manifestacji i cyrku w tym samym terminie stwarza duże zagrożenie dla bezpieczeństwa i ta informacja wpłynęła nieszczęśliwie pomiędzy jednym a drugim zarządzeniem. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się też pierwsze komunikaty o nadciągającym orkanie nad nasze miasto i wskutek tego, aby nie angażować służb bezpieczeństwa w różnych miejscach w mieście oraz żeby nie doprowadzić do jakiejkolwiek możliwej konfrontacji, to zgodnie z zaleceniami policji podjąłem taką decyzję.

Zweryfikowaliśmy tę argumentację, i okazuje się, że „ustalenia i uzgodnienia z organizatorami” wyglądały tak, że organizatorzy zgromadzenia do samego końca nie zostali poinformowani, że cyrk na Placu Drzewnym nie będzie mógł się rozstawić. Co więcej, jeszcze w czwartek (5.10) pojawiały się sygnały, że to ich manifestacja może zostać rozwiązana. O tym, że cyrk nie przyjedzie do Brzegu inicjatorka protestu dowiedziała się wczoraj o godz. 23:00 od naszego reportera. Po drugie, ostrzeżenia i komunikaty o silnym wietrze pojawiły się dzień wcześniej, czyli wtedy, kiedy Urząd Miasta w Brzegu informował policję o manifestacji i cyrku, które odbędą się w tym samym terminie. Również w tym samym czasie cyrk otrzymał mapkę z ZNM ze wskazaniem miejsca rozłożenia namiotu na Placu Drzewnym. Po trzecie, policja nie wydała żadnych zaleceń i była przygotowana na zabezpieczenie tego terenu.

– Policja nie jest organem, który może wydawać decyzje, czy zgromadzenie publiczne może się odbyć, czy nie może. Każde zgromadzenie publiczne wiąże się z uzasadnionym podejrzeniem naruszenia porządku i my do tego się przygotowujemy. Poprosiliśmy Gminę, aby wyznaczyła swojego przedstawiciela, który będzie uczestniczył w tym zgromadzeniu. Na skutek wydania w tym samym czasie i miejscu zgody Gminy na zgromadzenie oraz organizację cyrku istniało uzasadnione niebezpieczeństwo naruszenia porządku publicznego, ale my byliśmy przygotowani, aby te wydarzenia zabezpieczyć – informuje sierż. sztab. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy KPP w Brzegu.

Bez względu na zakończenie tej sprawy, dziś już wiemy, że na Placu Drzewnym próżno szukać manifestacji i cyrku. Pozostały jedynie ostatnie podmuchy orkanu, które docierają również na teren „za kanałem”.

fot. Cyrk Korona