Mieszkańcy Skarbimierza już po konsultacjach. Większość chce statusu miasta

1
połączenie gmin

Gmina Skarbimierz czeka na opinię Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii. Po przeprowadzonych konsultacjach społecznych jest to drugi etap starań lokalnych władz, aby miejscowość stała się miastem. Wniosek o nadanie takiego statusu zostanie wysłany do wojewody opolskiego prawdopodobnie w przyszłym miesiącu.


– W konsultacjach społecznych wzięło udział 70% mieszkańców całej gminy Skarbimierz. Aż 96% osób biorących udział w głosowaniu jednoznacznie opowiedziało się, za nadaniem statusu miasta dla Skarbimierza-Osiedle. Bo tak naprawdę my nie jesteśmy wsią, u nas nie ma działalności rolniczej – mówi Andrzej Pulit.

– Dodatkowo mieszkańcy słyszą również głosy o planie przyłączenia Skarbimierza do Brzegu, i doskonale wiedzą, że ktoś próbuje zabrać nam pieniądze na cele miejskie. Nasi mieszkańcy uważają to za niedopuszczalne. Chciałbym podkreślić, że my nic nie zabraliśmy miastu Brzeg, bo granice Skarbimierza były ustalone wcześniej. Tak samo nie zabraliśmy terenów inwestycyjnych, bo takie tereny ustala się planem zagospodarowania przestrzennego, i to akurat zrobiliśmy my, nie Brzeg – tłumaczy wójt Pulit.

Włodarz dodaje, że Gmina Skarbimierz wystąpiła już do Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii o wydanie specjalnej opinii o obrębie geodezyjnym. Kolejnym krokiem będzie złożenie wniosku do wojewody.

Przypomnijmy, że pod koniec listopada 2017 roku Stowarzyszenie Młody Brzeg zawiązało Komitet ds. połączenia Brzegu i Skarbimierza. Należy zaznaczyć, że obywatelska inicjatywa prowadzi swoje działania bez żadnych nacisków i rozwiązań politycznych.

– To jest bardzo ważne, bo gdyby za połączenie obu gmin chciała wziąć się władza, np. burmistrz, to mówiąc kolokwialnie ta sprawa mogłaby ruszyć z kopyta. Władza ma do tego wszelkie środki i narzędzia, natomiast my, jako komitet obywatelski staramy się w pierwszym etapie dotrzeć z informacją przede wszystkim do mieszkańców Brzegu, aby zainteresować ich tym tematem – wyjaśnia Grzegorz Surdyka, radny miejski.

Dodajmy, że niektórymi argumentami za połączeniem obu gmin są mniejsze koszty administracji oraz tzw. „ministerialny bonus”.

– Wszyscy będą mogli płacić mniejsze podatki, bo będzie mniejsza administracja, czyli będzie jeden gospodarz. Dzisiaj mamy wójta i burmistrza, radę miasta i radę gminy. Wszystkie stanowiska urzędnicze są zdublowane i każdy chyba rozumie, dlaczego są wysokie podatki. Proszę zauważyć, że za połączenie gmin otrzymujemy bonus ministerialny powyżej 20 milionów złotych. Zielona Góra za zgodne połączenie otrzymała w granicach 100 mln. Szkoda, że w kręgach urzędników o tym się nie mówi, a łatwiej wójtowi, czy burmistrzowi wziąć kredyt, który będziemy spłacać przez 10, 15, czy 20 lat – podsumowuje Grzegorz Surdyka.