Wójt Andrzej Pulit kontra mieszkańcy – c.d. Zaniepokojeni rodzice uczniów pytają Wójta o konkretny plan działania ws. szkoły

0

Sprawa pomysłu powołania szkoły niepublicznej w Skarbimierzu-Osiedle w miejscu funkcjonującej szkoły publicznej powraca. Z konkretnymi pytaniami do Wójta Gminy Skarbimierz Andrzeja Pulita, zwrócili się sfrustrowani rodzice uczniów, którzy zarzucają wójtowi między innymi brak skromności, nieustosunkowanie się do wcześniejszych pytań i zwyczajne mijanie się z prawdą. Mieszkańcy zawarli wszelkie pytania w kolejnym liście do wójta.

Zaniepokojeni rodzice uczniów szkoły w Skarbimierzu zwrócili uwagę na to, że jednostka samorządowa ani żadna jej spółka nie może zgodnie z prawem tworzyć szkoły niepublicznej. Dodatkowo, mieszkańcy konkretnie pytają wójta Pulita: „Gdzie ma powstać ta nowa szkoła? Czy w przepięknym budynku gimnazjum, wybudowanym ze środków budżetowych, czy w budynku dzisiejszej szkoły podstawowej, w klasach na poddaszu ze skosami, czy w ciemnym i szarym budynku kotłowni nadającej się do wyremontowania? A może ma Pan inny plan działania?”.


Skarbimierz, dn. 09.04.2018 r.

Przeczytałam odpowiedź Pana z uwagą i niestety, tak jak myślałam, nie uzyskałam odpowiedzi na żadne zadane przeze mnie pytanie. Oprócz chaosu i wytykania niekompetencji wszystkim osobom i instytucjom, to artykuł raczej przypomina kampanię wyborczą. Na początku sprostuję, że nie jestem powiązana z żadną grupą nauczycieli. Jestem rodzicem, mieszkanką gminy i mam prawo dbać o prawidłową edukację mojego dziecka, która jest dla mnie bardzo ważna. Jeżeli Pan zarzuca, że list został podpisany jednoosobowo, a nie przez większość rodziców to informuję, że list napisałam po spotkaniu z bardzo dużą liczbą osób. Bzdurą jest latanie po domach i zbieranie podpisów, nikt nie ma na to czasu, Panie Wójcie, świat się zmienia i teraz istnieją nowocześniejsze metody.

Nie wiem, z kim Pan się spotyka, że popada Pan w takie samozadowolenie, to po prostu nie wypada, proszę o odrobinę skromności, zawsze to jest lepiej postrzegane przez osoby trzecie.

Szkoda, że Pan nie potrafi w sposób prosty i oczywisty odpowiedzieć na nurtujące rodziców kwestie. Odchodzi Pan od tematu, zachwalając przedszkole niepubliczne, a wszędzie są takie same dzieci. Powiem Panu, bo mam do tego prawo, moje dzieci chodziły do przedszkola publicznego i niepublicznego. Powiedziałabym nieprawdę, gdybym wydała złą opinię o którymś z przedszkoli. Oba przedszkola moje dzieci kończyły z łezką w oku i dzisiaj mają tylko miłe wspomnienia. W każdym miały zapewnione bezpieczeństwo i miłą atmosferę, a w tym wieku to jest dla dziecka najważniejsze. Zachwalając przedszkole niepubliczne, chce Pan powiedzieć, że w przedszkolu publicznym podlegającemu Panu, jest niski poziom i rodzice nie są tak zadowoleni jak w publicznym? Co za hipokryzja, czyli jakby Pan nie zrozumiał to sposób myślenia i działania, który charakteryzuje się niespójnością stosowania zasad moralnych.

Porusza Pan problem obniżającego się poziomu nauczania w szkole podstawowej, a chwali gimnazjum. Cudownie tę sytuację powinna uzdrowić powstająca szkoła niepubliczna, w budynku publicznym. Sam Pan powiedział na zebraniu rodziców z kuratorem opolskim, że w jednym budynku będą funkcjonowały dwie szkoły. Rozumiem, w jednej będzie wysoki poziom nauczania z dodatkowymi zajęciami, basenem i językami, jakie kto zechce, a w drugiej nie będzie nic oprócz realizowania podstawy programowej, a wszystko to z jednych i tych samych pieniędzy pochodzących od podatników? Nie wiem, czy się Pan orientuje, ale dzieci uczące się w gimnazjum nie przyszły z brzeskich szkól, dzieci te podstawy wiedzy nabyły w szkołach podstawowych, funkcjonujących w naszej gminie. Nie wiem, czy orientuje się Pan w zagadnieniach pedagogicznych, ale w systemie kształcenia najważniejsze jest zachowanie systematyczności i ciągłości, a więc domyślam się, że niezbędne podstawy młodzież uzyskała w tutejszych, gminnych szkołach. Zgodzę się z Panem, że szkoła ma bardzo dobrą bazę oświatową, tylko szkoda, że nie są w niej prowadzone żadne kółka przedmiotowe, prowadzone przez szkołę. To nauczyciele najlepiej wiedzą, które dzieci wymagają pomocy i jak do nich w sposób pedagogiczny dotrzeć. Baza sportowa przeznaczona jest tylko dla dzieci korzystających z prywatnych szkółek sportowych, a gdzie zajęcia SKS? Powiem Panu, że młodzież ze Skarbimierza zawsze wygrywała wszystkie zawody sportowe i uczniowie z brzeskich szkół nie wypadali wcale lepiej. Niestety zorganizowany sport przez szkołę już nie istnieje.

Pisze Pan w swojej odpowiedzi, że to rodzice pytają Pana o szkołę niepubliczną. Wszyscy słyszeli i zapewne zaprotokołowane jest to w protokole, że Pan na zebraniu powiedział, że otworzy taką szkołę. Niech się Pan czasami zastanowi, jak rodzice mogą pytać Pana o powstanie takiej szkoły, przecież Pan nie może być inwestorem. Panie Wójcie to jest podstawowa wiedza i Pan to powinien wiedzieć. Jeszcze raz powtarzam, że jednostka samorządowa ani jej spółka nie ma prawa tworzyć szkoły niepublicznej. Kłania się tutaj lekcja ekonomii, zapraszam Pana na bezpłatne konsultacje i pokażę, jakie są rzeczywiste koszty otwarcia szkoły. Nie mówimy oczywiście o darowanych, wyremontowanych budynkach i dobrze wyposażonych gabinetach ze środków pochodzących z budżetu gminy. Własne przedsięwzięcie to własny wkład w 100% lub podparcie się kredytem inwestycyjnym długoterminowym, ale wiem, że na szkołę żadna instytucja finansowa nie udzieli takiego kredytu. Zabezpieczeniem musiałaby być hipoteka na nieruchomości, ale jakiej, gminnej? Od razu Pana uświadomię, że subwencja na ucznia nie może stanowić źródła spłaty. Można skorzystać z pożyczki na dowolny cel, ale niestety, ze względu na wysokie oprocentowanie, nie jest to produkt atrakcyjny biznesowo, a niestety tak jak Pan powiedział: Szkoła to niezły biznes. Przecież w szkole niepublicznej mają powstać małe klasy – max do 15 osób, a więc jak osobie przy minimum znajomości podstaw ekonomii, może się opłacać ponosić koszty nakładów przy tak mizernej subwencji na ucznia? Rozumiem, że osoba, która przejmie szkołę niepubliczną będzie zmuszona do pracy we wszystkich klasach, ponieważ w innym przypadku, inwestując w nowy budynek i wyposażenie klas, przy małej ilości uczniów nie będzie w stanie wypracować jakiegokolwiek zysku. Nikt nie poniesie tak ogromnych nakładów finansowych, ponieważ inwestycja już z góry jest nieopłacalna.

Zadaję ponownie Panu pytanie, gdzie ma powstać ta nowa szkoła? Czy w przepięknym budynku gimnazjum, wybudowanym ze środków budżetowych, czy w budynku dzisiejszej szkoły podstawowej,w klasach na poddaszu ze skosami, czy w ciemnym i szarym budynku obok starej kotłowni nadającej się do wyremontowania? A może ma Pan inny plan działania?

Ponownie przypominam o wypowiedziach, które Pan udzielił na spotkaniu rodziców z kuratorem. Uważam, że wszyscy rodzice powinni mieć wgląd do protokołu.

A tak na koniec, to jak powiedziałam wcześniej, zapraszam Pana na bezpłatne konsultacje i omówimy razem rachunek opłacalności przedsięwzięcia.

Miło mi, że dzwoni do mnie coraz więcej ludzi. Pismo podpisuję z imienia i nazwiska oraz dołączam osoby, które podpisują się pod tym pismem.

Barbara Gutwińska
Justyna Markowska Żywiec
Karina Florków
Tomasz Jakubowski
Członkowie Rady Rodziców
Rodzice uczniów Gminnego Zespołu Szkół w Skarbimierzu
([od red.] poniżej listu kilkanaście podpisów mieszkańców Skarbimierza)