Rada Seniorów w Brzegu jest, ale nie obraduje. Członkowie pytają: co dalej?

0
fot. Urząd Miasta w Brzegu

Mieli zajmować się m.in. opiniowaniem na wniosek burmistrza Brzegu aktów wydawanych przez Gminę Brzeg, dotyczących osób starszych, formułować wnioski, inicjować działania na rzecz seniorów oraz monitorować potrzeby osób starszych. Ale tego nie robią, bo powołana Miejska Rada Seniorów nie obraduje. Członkowie Rady pytają: co dalej?


Pierwsze posiedzenie Miejskiej Rady Seniorów odbyło się 12 kwietnia 2018 roku. Ośmiu radnych powołał burmistrz Brzegu Jerzy Wrębiak. Przedstawicielami osób starszych w MRS stali się: Małgorzata Dowiat, Ryszard Gazda, Bernard Oestreicher i Stanisław Preis. Natomiast reprezentanci podmiotów działających na rzecz osób starszych to: Ewa Bruzi, Maria Chlebowska, Barbara Dębska i Zygmunt Nowak. Podczas inauguracyjnego posiedzenia dokonano wyboru prezydium rady. Przewodniczącym został kandydat zgłoszony przez Jerzego Wrębiaka – Bernard Oestreicher.

– Samo powołanie Rady Seniorów było inicjatywą Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Brzegu. Trwało to dość długo, bo przy naborze kandydatów pan burmistrz uznał, że wystąpiły błędy formalne, w deklaracjach brakowało jakiejś kropki, przecinka. Według mnie, zbyt rygorystycznie było to prowadzone, ale w końcu udało się. Na pierwszym posiedzeniu wybraliśmy prezydium. Przewodniczącym został pan Bernard Oestreicher zgłoszony przez pana burmistrza, wiceprzewodniczącą pani Barbara Dębska, natomiast sekretarzem pani Maria Chlebowska – mówi Ewa Bruzi, członek MRS i prezes brzeskiego stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Pani Ewa przeszła cykl szkoleń z zakresu funkcjonowania rad seniorów w praktyce. – Wszystkie te materiały, łącznie z przepisami i regulaminami, skserowałam i przekazałam wszystkim członkom naszej Rady. Lektura zainteresowała panią Małgorzatę Dowiat.

– Spotkania Rady Seniorów powinny się odbywać nie rzadziej niż raz na kwartał. Oczywiście, to były dopiero początki funkcjonowania, więc powinniśmy spotykać się częściej, aby ustalić jakieś podstawy, określić chociaż harmonogram naszej pracy. Po wyborach mieliśmy tylko jedno spotkanie, na którym próbowano ustalić nasz regulamin. Od tamtej pory nie mamy żadnych spotkań, obrady nie są zwoływane – tłumaczy Małgorzata Dowiat.

– Zaniepokoiłam się takim obrotem sprawy i zadzwoniłam do Urzędu Miasta w Brzegu, aby sprawę wyjaśnić. W rozmowie z pracownikiem urzędu dowiedziałam się, że przewodniczący Rady Seniorów pan Oestreicher prawdopodobnie będzie rezygnował. Nie chcę wnikać w przyczyny, bo to są prywatne sprawy pana Bernarda, ale przecież jest wiceprzewodnicząca, która mogłaby posiedzenie Rady Seniorów zwołać. Niestety, nic się w tej sprawie nie dzieje, nasza Rada nie funkcjonuje – mówi prezes UTW w Brzegu.

Taki obrót sprawy nie podoba się również innemu członkowi MRS. Stanisław Preis przyznaje, że dopominał się o spotkanie, aby przygotować plan, regulamin, żeby po prostu działać na rzecz seniorów. Pan Stanisław zauważa także, że w Nysie czy w Opolu rady seniorów biorą udział w sesjach rad miejskich, a Rada Miejska Brzegu nie wysyła do członków MRS zaproszeń do udziału w swoich posiedzeniach.

Brzescy seniorzy zgłaszają się do członków MRS ze swoimi problemami, które chcieliby rozwiązać. Nie brakuje także łatwych do realizacji pomysłów, jednak nie ma okazji, aby tymi tematami się zająć. Nasze rozmówczynie podkreślają, że spotykają się z mieszkańcami, którzy mają nawet pretensje o bierność w działaniu Rady. Same jednak nie mogą zwołać obrad, a kontakt z prezydium jest ograniczony, rada zwyczajnie stała się organem „widmo”.

– Myśmy mieli być czymś w rodzaju łącznika pomiędzy władzami miasta a osobami starszymi. Rada powinna być taką furtką do dialogu, powinniśmy poznawać potrzeby i oczekiwania seniorów. Dzisiaj ludzie zgłaszają nam wiele kwestii i mają nawet troszkę pretensje, że my nie działamy. Chcielibyśmy wiedzieć, w jakim kierunku to zmierza? Zacznijmy pracować, powołajmy osoby, które chcą działać albo rozwiążmy ten organ – komentuje Małgorzata Dowiat, członek MRS.

Z przewodniczącym Rady Seniorów Bernardem Oestreicherem nie udało nam się skontaktować, ale o zajęcie stanowiska w tej sprawie poprosiliśmy wiceprzewodniczącą Barbarę Dębską.

– Zwołanie obrad nie było kłopotem, tylko w czasie wakacji myśmy zawiesili naszą działalność ze względu na to, że pani Ewa Bruzi i pani Maria Chlebowska miały w swoich organizacjach dużo wyjazdów. Postanowiliśmy więc zwołać sesję po wakacjach. Z kolei pan przewodniczący Bernard Oestreicher miał jakieś drobne problemy zdrowotne, podobnie zresztą jak ja, dlatego obrady przeciągały się w czasie. Ale jutro (we wtorek 2 października -red.) do Liceum Medycznego w Brzegu przyjeżdżają przedstawiciele Forum Seniorów z Opola i chcą porozmawiać z nami. Pani Marta Elżbieciak z Urzędu Miasta, która opiekuje się naszą radą powiadomiła o tym wszystkich członków, więc jutro się spotkamy. Oczywiście członkowie naszej rady, którzy prowadzą własne organizacje i stowarzyszenia, prężnie działają na swoim polu – mówi Barbara Dębska.

Z takimi argumentami nie zgadza się Ewa Bruzi. – Nie jest prawdą, że byłam zajęta innymi obowiązkami. Od maja br. byłam dyspozycyjna, nie było mowy o zawieszeniu działalności MRS na okres wakacji, zgodnie z prawem jest to wręcz niemożliwe. Wykonywałam telefony do pana przewodniczącego, wakacje się skończyły, a zarząd w dalszym ciągu milczy – podsumowuje Ewa Bruzi, członek MRS w Brzegu.