Pomysły Chrzanowskiego akceptują już nawet jego kontrkandydaci w wyborach na burmistrza Brzegu

0

O tak zwanej brudnej kampanii, przedstawianiu faktów i relacji między osobami sprawującymi władzę, o drugim zakładzie karnym i możliwości wycofania się z decyzji o jego ulokowaniu w Brzegu oraz o zgodnym połączeniu Skarbimierza i Brzegu rozmawiamy z jedynym bezpartyjnym kandydatem na burmistrza Brzegu – Grzegorzem Chrzanowskim


Za nami pierwsza debata kandydatów na burmistrza Brzegu. W regionalnej rozgłośni burmistrz Wrębiak zarzucił panu, że mieszka pan w gminie Skarbimierz i nie do końca być może rozumie problemy Brzegu.
Grzegorz Chrzanowski: Uważam ten zarzut za nonsensowny. Burmistrz Wrębiak jest ostatnią osobą, która powinna wytykać jakiemukolwiek kandydatowi, który startuje w wyborach na urząd burmistrza Brzegu miejsce jego zamieszkania. Przecież spośród 5 najważniejszych osób w urzędzie, czyli burmistrza, jego zastępców, skarbnika i sekretarza tylko p. Wrębiak mieszka w Brzegu! Jego zastępca – Witkowski zamieszkuje w Radwanicach (województwo dolnośląskie). Drugi zastępca – Kostrzewa – Lewin Brzeski , pani skarbnik w Skarbimierzu, a pani sekretarz w Pisarzowicach. Pan Jerzy Wrębiak z tymi osobami zarządza naszym miastem i to mu nie przeszkadza? Natomiast bardzo interesuje się tym, gdzie mieszkają jego kontrkandydaci. Natomiast w zupełności nie interesuje go, że ponad 300 rodzin w Brzegu nie ma gdzie mieszkać i czeka od lat na liście mieszkaniowej! A to jest właśnie skandal, z którym pan Wrębiak nic nie robi!
To jednak nie jest najważniejsza przyczyna, że ten pozbawiony sensu zarzut staje się paradoksalnie dla osoby go stawiającej, czyli burmistrza Wrębiaka – tak naprawdę argumentem przeciwko niej samej. W ten sposób Jerzy Wrębiak, pewnie nieświadomie i mimochodem, stał się osobą, która wręcz doskonale promuje jeden z podstawowych punktów mojego programu. Zresztą, na koniec debaty zarówno Jerzy Wrębiak, jak i drugi z kontrkandydatów zadeklarowali to jasno.

Nie za bardzo rozumiem. Wrębiak promuje jeden z podstawowych punktów pana programu? Który i dlaczego?
Grzegorz Chrzanowski: Ja, moje koleżanki i koledzy z Komitetu NIE dla Więzienia TAK dla Połączenia, oprócz zablokowania powstania w naszym mieście drugiego więzienia, jako podstawowy punkt naszego programu, dający zresztą środki na realizację wielu ambitnych zamierzeń, stawiamy zgodne połączenie dwóch organizmów samorządowych, czyli gminy Brzeg i gminy Skarbimierz, które wcześniej przez polityków zostały rozdzielone. Na koniec debaty obydwaj partyjni kandydaci na urząd burmistrza, czyli zarówno Jerzy Wrębiak, jak i Jacek Niesłuchowaki oznajmili, że przy deklaracji poparcia przez mieszkańców są zwolennikami powrotnego zgodnego połączenia Skarbimierza i Brzegu. Cieszę się, że wszyscy kandydaci na urząd burmistrza Brzegu popierają jeden z moich głównych postulatów. Moja osoba jest najlepszym przykładem, jak sztuczny i polityczny jest podział Brzegu i Skarbimierza na dwie osobne gminy. Od dziecka mieszkałem w Brzegu. Kiedy byłem zupełnie młodym człowiekiem, administracyjnie obecne dwie gminy stanowiły jedną. Kiedy dorastałem i stawałem się coraz bardziej świadomym obywatelem gmina, w której mieszkałem, została rozdzielona przez polityków. Kiedy dorosłem i chciałem wybudować dom zostałem postawiony przed takim samym problemem jak setki brzeżan. Wybudowałem dom, o którym zawsze marzyłem, jak się teraz okazuje, w innej gminie. Jestem zameldowany od dziecka w Brzegu i musiałbym zmieniać miejsce zameldowania tylko ze względu na to, że kilku polityków na początku lat dziewięćdziesiątych z różnych nie za bardzo zrozumiałych dla nas powodów podzieliło Gminę Brzeg.

Podzieliło i co z tego ?
Grzegorz Chrzanowski: No, i mamy paradoks! Mieszkańcy Skarbimierza nie chcą posyłać dzieci do „reformowanych” szkół  (proszę w cudzysłowie napisać słowo reformowanych – zwraca uwagę Grzegorz Chrzanowski) przez wójta Pulita. Wszyscy też wiemy, że większość mieszkańców tych terenów woli robić zakupy w Brzegu. W Kauflandzie przy Łokietka, w Lidlu przy Włościańskiej czy w kilku Biedronkach, jakie znajdują się w Brzegu.

Przepraszam, ale to już trochę, jak lokowanie produktu…
Grzegorz Chrzanowski: Nie! To są najbardziej banalne fakty. Oferta Brzegu dotycząca podstawowych usług dedykowanych mieszkańcom jest o wiele szersza niż oferta Skarbimierza. Dlaczego brzeżanin taki jak ja, który wybudował dom w sąsiedniej gminie, woli korzystać z o wiele bogatszej oferty – na przykład handlowej – zlokalizowanej w Brzegu? Bo po prostu żadnej podobnej nie ma w gminie Skarbimierz. Nie chcę już porównywać oferty oświatowej, bo wystarczy zapytać mieszkańców Skarbimierza, która jest dla ich dzieci bardziej korzystna. Mówiąc kolokwialnie: zostaliśmy wkręceni przez kilku lokalnych politykierów, którzy dzieląc gminę Brzeg, po prostu skrzywdzili mieszkańców. Z faktu podziału gmin korzystają tylko politycy, a nie normalni zwykli obywatele. Jako jedyny bezpartyjny i apolityczny kandydat cały czas w trakcie kampanii będę pokazywał ten problem. Powiem szczerze, nawet się cieszę, że burmistrz Wrębiak uznał miejsce mojego zamieszkania jako coś, co, według niego, odbiera mi prawo reprezentowania wszystkich brzeżan. Mam nadzieję, że dzięki temu wielu mieszkańców dostrzeże problem, jakim stało się podzielenie naszego miasta na dwie gminy. Warto zwrócić uwagę na hipokryzję pana Wrębiaka. Jego znajomy – wiceminister Patryk Jaki będąc opolaninem kandyduje na… prezydenta Warszawy. Z Opola do Warszawy jest około 300 km, od mojego nowego domu do granicy z gminą Brzeg około 1 km … Wygląda na to, że pan Wrębiak pogubił się w sprawowaniu urzędu burmistrza. Urząd burmistrza to praca na rzecz mieszkańców, pokora i szacunek do wyborców, którzy powierzyli nam to zaszczytne stanowisko, a nie wydawanie opinii czy też… nakazywanie komuś, co powinien robić…

To nie jedyny zarzut obecnego włodarza naszego miasta. Po państwa konferencji dotyczącej podziału gminy w oświadczeniu opublikowanym na portalu społecznościowym stwierdził, że prowadzi pan brudną kampanię…
Grzegorz Chrzanowski: A jak nazwać koncerty, imprezy towarzyszące otwieraniu już skończonych inwestycji, które za publiczne pieniądze organizują jednostki podległe burmistrzowi Wrębiakowi? Jak nazwać organizowanie 13 października obchodów 11-go Listopada, czyli Święta Niepodległości, któremu będzie towarzyszył wystawny bankiet dla wybranych VIP-ów na sali stropowej ratusza? Jak nazwać wydawanie gazetki podsumowującej czteroletnie urzędowanie obecnego włodarza kolportowanej do wszystkich mieszkańców? Ja nie zabraniam burmistrzowi Wrębiakowi podsumowywania swojej kadencji, ale czemu czyni to w okresie kampanii wyborczej? Dlaczego te rzeczy dzieją się akurat teraz, w okresie kampanii i są opłacane z pieniędzy budżetu miasta – czyli z pieniędzy wszystkich mieszkańców?  Wracając do pytania, to tak do końca to nie wiem, o co chodzi panu Wrębiakowi. Określenie, którego używa jest tak niejasne i niezdefiniowane, że trudno się ustosunkować do takiego rodzaju zarzutów.

Głównie chodzi mu, tak przynajmniej odczytuję to z tego oświadczenia, że brudną kampanią jest przedstawienie planszy, na której widać wójta Pulita, którego zięciem jest zatrudniony przez burmistrza Wrębiaka jego zastępca Bartłomiej Kostrzewa oraz żonę pana Wrębiaka, która jest zatrudniona przez wójta Pulita.
Grzegorz Chrzanowski: Ale to są fakty. Przedstawiliśmy je tylko szerszej publiczności. Jak się okazało, tak przynajmniej widać po reakcji osób, które zapoznały się z tekstami dotyczącymi naszej konferencji prasowej [od red: konferencja odbyła się 02-10-18 r.], spora część mieszkańców Brzegu i Skarbimierza nie znała tych faktów. Czy to coś złego?

Burmistrzowi Wrębiakowi chodzi o to, że jego żona od 27 lat pracuje u wójta Pulita, a jego zastępcy Bartłomiejowi Kostrzewie o to, że jest zięciem Pulita od 15 lat…
Grzegorz Chrzanowski: To takie odwracanie przez nich kota ogonem. Na tej planszy nie przedstawialiśmy czasu, od kiedy zięciem Pulita jest burmistrz Kostrzewa. Szkoda, że w swoim oświadczeniu nie napisał na przykład, od kiedy jest zastępcą burmistrza Wrębiaka. Z tego, co wiem nie od 15 lat. Argument burmistrza Wrębiaka, że jego żona od 27 lat pracuje u wójta Pulita, mógłbym skwitować tylko stwierdzeniem, że właśnie prawie od takiego samego czasu Brzeg podzielono na dwie gminy. Wracam jednak do meritum – uważam bowiem, że w życiu publicznym nie ma ważniejszej cechy niż transparentność. Transparentność jest fundamentem demokracji i jeśli nie rozumie tego członek partii politycznej, która w nazwie ma słowa prawo i sprawiedliwość, to cóż mogę dodać? To przykre… Zaprezentowaliśmy tylko i wyłącznie fakty na konferencji. To, że zastępca burmistrza Bartłomiej Kostrzewa widzi w tym, jak to określił, „zakulisowy system połączeń” to jego prywatna sprawa. Nigdy na konferencji nie użyliśmy takiego sformułowania , przedstawiliśmy jedynie rzetelne fakty. Wnioski natomiast mieszkańcy powinni wyciągnąć sami .

Na konferencji prasowej dotyczącej budowy drugiego więzienia znów przedstawili państwo kolejną planszę, której bohaterami są burmistrz Jerzy Wrębiak i Patryk Jaki, czyli osoby, które chcą w naszym mieście zbudować drugie więzienie oraz syn burmistrza, który jest pracownikiem Ireneusza Jakiego – prywatnie ojca ministra Jakiego.
Grzegorz Chrzanowski: Chcieliśmy znów przedstawić pewne fakty, które nie są znane większemu gronu mieszkańców naszego miasta. Zaprezentowaliśmy je, żeby zwiększyć świadomość brzeżan, którzy w swojej większości mogą nie znać tych faktów.

Znów będziecie, a przede wszystkim pan, oskarżani o brudną kampanię…
Grzegorz Chrzanowski: Znów odpowiem tak: co jest takiego niewłaściwego w przedstawianiu faktów? Syn burmistrza Wrębiaka pracuje u ojca pana Jakiego. Pan Patryk Jaki zresztą nie wstydzi się, że – tu zacytuję znany tekst z portalu Wirtualna Polska, „to dzięki niemu ojciec został prezesem” [źródło: https://wiadomosci.wp.pl/patryk-jaki-przyznal-ze-to-dzieki-niemu-ojciec-zostal-prezesem-i-jeszcze-ma-sukcesy-6187350378874497a]. Być może burmistrz Wrębiak, tak jak minister Jaki stwierdzi, że dzięki niemu syn dostał u taty ministra pracę. My pokazujemy fakty, do których mają prawo mieszkańcy naszego miasta. Dlaczego brzeżanie mają nie wiedzieć w trakcie kampanii, kiedy dokonują ważnych wyborów, że syn burmistrza Wrębiaka (tak przynajmniej bodajże na początku 2016 roku pokazywała choćby jedna z ogólnokrajowych gazet) dzięki ministrowi Jakiemu został członkiem rady nadzorczej jednej z większych w skali kraju spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. [Źródło: http://opole.wyborcza.pl/opole/56,35086,20870973,ludzie-wiceministra,,3.html] Ale wróćmy do meritum naszej konferencji. To burmistrz Wrębiak i minister Jaki są orędownikami powstania drugiego zakładu karnego w Brzegu. Zapytam, dlaczego w swoich materiałach wyborczych pan Wrębiak nie wspomina ani słowem o powstaniu drugiego zakładu karnego?

Może się wstydzi tego, że był inicjatorem uchwały, dzięki której może powstać drugie więzienie w Brzegu?
Grzegorz Chrzanowski: A może po prostu się boi? Może boi się konsekwencji wyborczych zdarzeń, które rozgrywały się ponad rok temu? Może boi się tego, że nie przeprowadził należytych konsultacji społecznych w sprawie budowy drugiego więzienia w Brzegu? Może boi się tego, że ten temat, wbrew temu, na co chyba liczył, nie „przysechł”? Może boi się, że zamykał się z radnymi w tzw. małej sali stropowej, żeby w tajemnicy przed mediami przekonywać do słuszności idei budowy drugiego zakładu karnego w Brzegu? Można mnożyć te pytania, więc według nas, najlepiej pokazywać fakty. Tych rzetelnych faktów dotyczących budowy drugiego więzienia w Brzegu chyba jednak nie przedstawiał i nie przedstawi burmistrz Wrębiak. My je przedstawiamy. Także te, dotyczące relacji takich osób, jak Jerzy Wrębiak, jego syn oraz Patryk Jaki i jego ojciec.

A fakty chyba niestety wskazują, że decyzja o powstaniu drugiego więzienia w Brzegu jest raczej nieodwołalna?
Grzegorz Chrzanowski: Kompletnie błędna opinia. Z tej decyzji można się jeszcze wycofać. Nie chce tego obecny burmistrz, czyli pan Jerzy Wrębiak. Nasz Komitet powstał między innymi po to, aby nie doszło do tej decyzji. Jeśli wygram wybory to pierwszą moją decyzją będzie, powtarzam to cały czas, rozpisanie referendum dotyczącego budowy drugiego więzienia w Brzegu. I po jego rozstrzygnięciu podjęcie odpowiednich decyzji

A co się stanie, jeśli okaże się, że budowa drugiego zakładu karnego ma więcej zwolenników niż przeciwników?
Grzegorz Chrzanowski: Ja osobiście uważam, że większość mieszkańców Brzegu nie chce drugiego więzienia. Jeśli okazałoby się, w co nie wierzę, że większość brzeżan chciałaby drugi, potężny zakład karny w naszym małym, pięknym mieście, to oczywiście uszanowałbym tę decyzję. Nie zamierzam i nie będę postępował w ten sposób, że nie respektowałbym decyzji mieszkańców. Dla mnie ktoś, kto mówi publicznie do mieszkańców, że nie mają wiedzy [słowa burmistrza Wrębiaka skierowane do mieszkańców na sesji Rady Miejskiej poświęconej więzieniu -od red.], skompromitował się i nie powinien pełnić urzędu burmistrza miasta. Kiedy jakikolwiek włodarz stwierdza, że wie lepiej od mieszkańców, to oznacza, że właśnie przekroczył tę przysłowiową cienką linię, która dyskwalifikuje go do pełnienia takiej zaszczytnej funkcji, jaką jest reprezentowanie wszystkich brzeżan w roli burmistrza miasta.
Dziękuje za rozmowę