Stal – Namysłów, zacięty mecz, głośny doping kibiców

0

PIŁKA NOŻNA  – IV. LIGA

Dziś brzeska Stal grała ze Startem Namysłów. Mecz pełen spięć, ostrych wejść, pięknego dopingu i przede wszystkim czterech bramek. To było widowisko na miarę wyższą niż IV. liga.


Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana. Najlepszą okazję na strzelenie bramki miał w 9’minucie Lipiński, ale z 7 metrów przestrzelił mocno nad poprzeczką. Przewaga Stali przejawiała się głównie w ilości stałych fragmentów gry. Gospodarze mieli 6 rzutów rożnych przy tylko jednym Startu. Atrakcją meczu była zorganizowana grupa kibiców z Namysłowa, która dopingowała głośno nieprzerwanie od pierwszej minut. Po 45’minutach 0:0.

STAL: Szymocha – Krawców, Józefkiewicz, Sikorski, Synówka, Ptak, Szpak, Bonar, Kulczycki, Lipiński, Fabiszewski. Trener Sebastian Sobczak

rezerwa: Raczkowski, Strząbała, Michalak, Ożóg, Doszna, Schwarz, Poważny.

II. połowa rozpoczęła się doskonale dla gości. W 48’minucie wyprowadzili szybki atak, po którym do dośrodkowania z lewej strony dopadł Paweł Sarnowski i bez problemu pokonał Szymochę. Start objął w Brzegu prowadzenie 1:0. W 56’minucie zmiana w zespole gospodarzy, za Synówkę wszedł Poważny. Mecz się zaostrza, Lipiński skasował bramkarza gości. Chwilę później po jego dośrodkowaniu Stal ma rzut rożny. Siódma centra Szpaka bez sukcesu. W 65’minucie powinno być 1:1. Z prawego skrzydła dośrodkowywał Kulczycki, Fabiszewszki skiksował, ale szczęśliwie wprost pod nogi Lipińskiego. Napastnik Stali nie miał jednak dziś dnia, bo z 8 metrów fatalnie spudłował.

Gospodarze byli w ciągłym natarciu. Dośrodkowanie za dośrodkowaniem. I jest…wreszcie, po centrze z lewego skrzydła, najwyżej w polu karnym Startu wyskoczył Fabiszewski  i głową wyrównał stan meczu. Jest 1:1. Tuż przed strzeleniem bramki na boisku pojawił się Strząbała, zmienił Ptaka. W 72’minucie długa piłka na kontrę. Fabiszewski mija obrońcę przy linii końcowej i podaje płasko, mocno po ziemi na 5 metr – a tam piłkę do siatki pakuje Lipiński. Stal obejmuje prowadzenie 2:1.

Wszystko zmieniło się, gdy trener Sobczak przesunął Fabiszewskiego z pomocy na atak. Fabian na szpicy wyczyniał cuda, no i Lipiński nie był osamotniony. Start nie potrafił wyjść ze swojej połowy. Dopiero po stracie drugiej bramki goście zaczęli atakować. W 77′ za Wojtka Krawcowa wchodzi Patryk Schwarz. Schwarz fauluje Samborskiego. W 79’minucie Start ma rzut wolny, ale fatalnie przestrzela Pabiniak. W 81’minucie kombinacyjna, dwójkowa akcja na prawym skrzydle Kuli z Fabianem i ten drugi blisko zdobycia kolejnego gola. Tym razem obił słupek namysłowskiej bramki.

Dwie minuty przed końcem, niegroźne dośrodkowanie w pole karne Stali i goście wyrównują na 2:2. Z bliska Szymochę pokonał Błach. Ważna sytuacja w 90’minucie. Z połowy rozpędzał się Samborski i gdyby minął Józefkiewicza, znalazłby się sam na sam z Szymochą. Józefkiewicz wszedł twardo ciałem i boczny arbiter pokazał chorągiewką faul – główny zmienił jego decyzję i puścił grę. Mija 3. minuta doliczonego czasu gry. Ostatnie dośrodkowanie Szpaka, do piłki doszedł Lipiński, ale główkuje niecelnie. Stal po dobrym meczu remisuje ze Startem Namysłów 2:2.