Zjednoczona Prawica: NFZ dyskryminuje zachodnie powiaty Opolszczyzny

2
692

Powiaty w zachodniej części województwa opolskiego odstają od reszty regionu pod wieloma względami – to jeden z głównych tematów, które zostały poruszone przez kandydatów do Sejmu RP: Wojciecha Komarzyńskiego (PiS) i Kamila Bortniczuka (PR) oraz Jerzego Czerwińskiego (niezależny kandydat na senatora).


Nieprzypadkowo, spotkanie odbyło się w Opolu pod siedzibą Narodowego Funduszu Zdrowia, bowiem kolejną omawianą sprawą było kontraktowanie Brzeskiego Centrum Medycznego.

– Chcemy opowiedzieć o bulwersującej sytuacji związanej z finansowaniem brzeskiego szpitala, ale również o nieco zapomnianym „opolskim półksiężycu biedy”, czyli zachodnich powiatach województwa opolskiego. To właśnie te powiaty odstają od reszty województwa pod względem poziomu życia, bezrobocia, infrastruktury społecznej czy infrastruktury użytku publicznego – wymieniał na wstępie Kamil Bortniczuk.

Taka sytuacja spowodowana ma być uwarunkowaniem politycznym. Do tych samorządów, gdzie władzy nie sprawują członkowie Platformy Obywatelskiej, nie popłyną pieniądze z województwa. Inaczej jest z system zdrowia, który „kuleje” od wielu lat, a z problemami finansowymi zmaga się większość szpitali w całym kraju. Wojciech Komarzyński informował, że Prawo i Sprawiedliwość zamierza tą sytuację zmienić poprzez zwiększenie nakładów do 6% PKB i wprowadzenie zmian systemowych, a więc likwidację NFZ-u i przekazanie zadań tej instytucji bezpośrednio ministrowi zdrowia.

– Z problemami finansowymi boryka się nie tylko Brzeskie Centrum Medyczne. Ostatnio rozpętało się medialne piekło, wywołane przez kandydatów i działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy tak naprawdę są odpowiedzialni za tą sytuację finansową. Stworzyli problem niszcząc system opieki zdrowotnej, a teraz używają tego problemu w walce politycznej – mówił Wojciech Komarzyński.

„Szpital w Kędzierzynie-Koźlu tonie w długach”, „Mamy za mało lekarzy we wszystkich specjalizacjach”, „Lubelskie: Szpital zalega z opłatami. Część obiektów bez dostaw ciepłej wody”, „Polskie położnictwo jest w kryzysie”, „Toruń: Szpital tonie w długach” – to tylko niektóre tytuły prasowe, do których nawiązywano podczas spotkania z dziennikarzami.

Komarzyński odniósł się również do danych dotyczących finansowania szpitali w województwie opolskim, które zostały nazwane przez NFZ jako „niewiarygodne i zmanipulowane”.

– Te informacje nie są zmanipulowane. NFZ tłumaczy, że brzeski szpital ma niższy stopień referencyjności i dlatego jest gorzej finansowany, ale nic nie stoi na przeszkodzie by referencyjność została zwiększona. Jeśli szpital otrzyma takie środki, które pozwolą na rozwój infrastruktury, unowocześnienie sprzętu, czy utrzymanie dobrej kadry lekarskiej, stanie się to w sposób naturalny – przekonywał młody samorządowiec.

Dalej kontynuował Kamil Bortniczuk:

– To, w jaki sposób Narodowy Fundusz Zdrowia opowiada o tej sytuacji jest dziwne. To tak jakby komuś kazać nauczyć się pływać, a dopiero później nalać wodę do basenu. Nie da się spełnić wymogów NFZ-u jeśli placówka jest niedofinansowana – dodawał Kamil Bortniczuk.

I rzeczywiście, aby zwiększyć referencyjność BCM-u, szpital musi być traktowany równo.  Stopień referencyjności nie tylko zależy od wykształcenia kadry, ale również od ilości i jakości sprzętu. W sytuacji kiedy NFZ od wielu lat podsuwa do podpisania niskie kontrakty, jednostka traci możliwość na rozwój, a nawet zachowanie płynności finansowej. Na potwierdzenie tej tezy, Wojciech Komarzyński odczytał część raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego finansowania szpitali przez NFZ.

–  „Kontraktowanie usług w lecznictwie szpitalnym i specjalistycznym jest mało przejrzyste. Tryb kontraktowania jest obarczony wieloma wadami. Komisje negocjacyjne według własnych, często zmiennych reguł, przekazywanych przez przełożonych ustnie, arbitralnie przyznają kontrakty, narzucając warunki i ostateczne ceny. Odmowa podpisania propozycji funduszu przez świadczeniodawcę jest równoznaczna z rezygnacją z kontraktu.” – To nie są słowa kandydata Prawa i Sprawiedliwości, ale Najwyższej Izby Kontroli, w czyim interesie działają zatem kandydaci PO, broniąc tej instytucji? – pytał Komarzyński.

Według Jerzego Czerwińskiego, kolejna instytucja wpisuje się w proces dyskryminacji zachodnich powiatów Opolszczyzny. Kandydat na senatora wyrażał nadzieję, że po wyborach parlamentarnych, Narodowy Fundusz Zdrowia będzie już tylko historią. Zastąpić ma go sprawiedliwe dzielenie środków finansowych, które będzie w gestii rządu.

  • Dominik

    Prawda jest taka, że gdyby nie osoby zarządzające szpitalem jakiś czas temu, było by o wiele lepiej.
    Któryś z dyrektorów pamiętam zarabiał sporo ponad 10k miesięcznie, nie powiem ile bo nie pamiętam dokładnie, ale to właśnie tacy ludzie jak on doprowadzili BCM do takiego stanu w jakim jest teraz. Nie wiem kto przyjmuje tak nie kompetentnych lekarzy pracowników. Według mnie całą kadrę zarządzającą trzeba zwolnić, a lekarzy i pielęgniarki sprawdzić czy faktycznie mają wymaganą wiedzę jakimiś egzaminami. A jeśli zmieni się kadra na uczciwą to i nagle funduszy może być więcej.

  • Anonim

    Sytuacje do jakich dochodzi w brzeskim szpitalu które przez nieodpowiednie decyzje doprowadzają systematycznie do zgonów w najgorszym wypadku,okaleczeń fizycznych,przedawkowania leków, a nawet doprowadza do upośledzenia umysłowego pacjenta, który zachorował na zapalenie płuc, a proces leczenia tak nieudolny,że pacjent ląduje pod respiratorem,doprowadzając do nieodwracalnych zmian w mózgu i upośledzenia na całe życie (prywatne doświadczenie ) Kiedy czytam, że problem jest przez niedostateczna ilość środków finansowych to automatycznie nasuwa się pytanie dlaczego mimo remontów i wkładów finansowych w ulepszenie placówki brzeskiej