„Mały Katyń” pod Starym Grodkowem. Uroczystość upamiętniająca Żołnierzy Wyklętych z grupy Henryka Flame „Bartek”

0
2619

W niedzielę (24.04.2016) miała miejsce skromna uroczystość upamiętniania Żołnierzy Wyklętych z oddziału Henryka Flame „Bartka”, na polanie w lesie koło lotniska w Starym Grodkowie. Uroczystość ma być wstępem do dalszego upamiętniania zamordowanych przez UB w 1946 roku. 3 września 2016 r. mają mieć miejsce oficjalne uroczystości z udziałem rodzin pomordowanych.


Inicjatorem uroczystości jest Regionalne Stowarzyszenie Miłośników Historii i Wojskowości, Nadleśnictwo Tułowice oraz prof. Krzysztof Szwagrzyk, prowadzący ekshumacje pomordowanych. Na lotnisku w Starym Grodkowie koło pnia, postawiony został symboliczny brzozowy krzyż partyzancki. Prowizoryczny ołtarz postawiony w imieniu lokalnej społeczności, ku czci poległych ze Śląska Cieszyńskiego i Podbeskidzia. Odnalezione w marcu (2016) bieżącego roku szczątki, ok. 30 osób, mają zostać przebadane genetycznie w celu zidentyfikowania pomordowanych. Na odnalezienie wciąż czeka ponad 150 pomordowanych [sic!]. W latach 1945-1947 na Podbeskidziu to okres największego nasilenia działań zbrojnego podziemia antykomunistycznego. Zgrupowanie pod dowództwem Henryka Flame „Bartka” było największą i najbardziej aktywną antykomunistyczną formacją działającą na tym terenie, która w okresie szczytowego rozwoju organizacyjnego wiosną 1946 r. liczyła ponad trzystu członków oraz kilkuset informatorów.

Według IPN-u całą akcją wywiezienia zamordowanych z Podbeskidzia dowodził Henryk Wendrowski „Kapitan Lawina”, podający się za przedstawiciela „Okręgu NSZ”, który przekazał taki rozkaz do oddziału Henryka Flame „Bartka”. Okazał się prowokatorem, a całą akcją pod pseudonimem „Lawina” dowodził Urząd Bezpieczeństwa. Wiele wskazuje że Żołnierze Wyklęci zostali wysadzeni w powietrze przez UB, odnalezione zostały zniekształcone łuski z tzw. pepeszy pistoletu maszynowego, jak również ryngrafy oraz zdelegalizowane po wojnie przez komunistów Orzełki z Koroną. Orzeł z Koroną był symbolem walki o niepodległą Polskę. Wśród znalezionych artefaktów znalazły się również przedmioty osobiste, jak nożyki z wygrawerowanym sercem, czy szminka włoskiego pochodzenia. mogła należeć do jednej z kobiet, które również znajdowały się w oddziale Bartka. Przypuszcza się, że właścicielką szminki mogła być nawet Stanisława Golec „Gusta” ciotka liderów Golec uOrkiestra.

Marcin Kruszyński przedstawiciel Regionalnego Stowarzyszenia Miłośników Historii i Wojskowości – „Jest to symbol lokalnego patriotyzmu, 3 września na oficjalnych uroczystościach pragniemy zaprosić regionalne władze, jak również władze województwa. Pragniemy upamiętnić to miejsce pomnikiem, który będzie przypominał wszystkim o tym, jakie zdarzenie tu miało miejsce. Jest to specyficzne położenie w naszym regionie, wszyscy uciekinierzy starali się przebić na zachód. Różne oddziały partyzanckie, pojedynczo tą drogą starały się przedostać do Czech, a UB-ecja robiła na nich zasadzki, polowali, zwabiali na te tereny, obiecując przedostanie się dalej na zachód. Stary Grodków jest jednym z wielu takich miejsc. W starym Grodkowie prawdopodobnie wymordowano zarówno żołnierzy z grupy Henryka Flame „Bartka” jak również partyzantów z innych oddziałów. Jesteśmy na tropie kolejnych miejsc, gdzie zamordowani mogli zostać Żołnierze Wyklęci. Są to miejsca w Powiecie Nyskim, okolic Łambinowic oraz okolic Grodkowa. O ile dzięki Wiesławowi Nawrockiemu prokuratorowi w stanie spoczynku udało się pomóc w zlokalizowaniu Wyklętych zamordowanych w Starym Grodkowie, to także dużą pomoc wykazali okoliczni mieszkańcy”.

Ryszard Bojkowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Tułowice – „Uporządkujemy ten teren, przygotujemy parking, naprawimy drogi. Nadszedł czas, aby włączyły się do tego także gminy Skoroszyce i Grodków”.

 

 

Pierwsza zwrotka wiersza ppor. „Andrusa” poświęcona poległym w sierpniu 1945 r. kolegom str. 159:

Jacek i Wilk – dwaj bohaterowie

„Gdy szaro na polu, ruszają do walki.

Widzę tych zuchów w wyobrażeniach moich.

Idą tam gdzie koledzy, gdzie las.

Ruszać mieli konno, by wrócić na czas.”