Po kompromitacji polskiego rządu w sprawie ponownego wyboru Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej, PO forsuje konstruktywne wotum nieufności. Można sobie zadawać pytania – w co grają Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna? No i gdzie w tym wszystkim jest Paweł Kukiz?


27:1
Ten wynik przeszedł już do historii. Właśnie takim stosunkiem wybrano ponownie Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Co znamienne, ta jedynka symbolizuje Polskę lub raczej polski rząd, rząd PiS. Nie chcąc roztrząsać zbytnio tego kompromitującego nas wszystkich incydentu, warto zwrócić uwagę na to, co działo – i dzieje się – po reelekcji Tuska na kolejną dwuipółletnią kadencję w Brukseli. Politycy PiS próbowali grać w tonie „nic się nie stało” lub nawet obwieszczać swój sukces, ale chyba nawet oni sami nie wierzyli w to, co mówią. Politycy PO poczuli wiatr w żaglach i przystąpili do ofensywy – o czym dalej. Petru – jak zwykle – dał się wykiwać, a Paweł Kukiz – podobnie zresztą jak pozostali posłowie Kukiz’15 – po prostu pracował, nie dając się „wkręcić” w partyjne gierki.

Sondaż niekontrolowany
Kilka dni temu w świecie „wielkiej” – warszawskiej polityki zawrzało. Wszystko to za sprawą najnowszego sondażu poparcia dla partii politycznych, wedle którego PO niemal „dogoniło” PiS. I przy tym sondażu warto się na chwilę zatrzymać. Jak bowiem wynika z „badania” przeprowadzonego przez IBRIS – frekwencja miałaby wynieść 63% (wobec 51% w ostatnich wyborach parlamentarnych). Oznacza to, że swój głos oddałoby niemal 19 milionów Polaków (wobec 15,5 miliona w ostatnich wyborach parlamentarnych). I teraz najciekawsze! Wedle budzącego tyle emocji sondażu, na PiS swój głos oddałoby 29 % wyborców, czyli – w przeliczeniu na ilość głosujących – około 300 tysięcy więcej wyborców niż to miało miejsce w ostatnich wyborach do Parlamentu. To dość zaskakujący wynik, biorąc pod uwagę skalę kompromitacji rządu PiS podczas ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Żeby było jeszcze ciekawiej – wedle sondażu – na PO swój głos oddałoby 27% wyborców, czyli – w przeliczeniu na ilość głosujących – grubo ponad dwa miliony więcej wyborców, aniżeli w ostatnich wyborach do Parlamentu.

Alternatywna rzeczywistość
Analizując omawiane wyniki sondażu, można sobie zadać pytanie – co takiego zrobił Grzegorz Schetyna i jego partia, że w ciągu kilku dni od poprzedniego sondażu zyskali ponad dwa miliony głosów poparcia? Czy Państwa los odmienił się tak istotnie, że postanowiliście się nagle zaangażować w politykę? Tak się składa, że ostatnio na Opolszczyźnie odbył się cykl spotkań z parlamentarzystami PO. Frekwencja – delikatnie rzecz ujmując – nie była powalająca. W ten oto sposób można dojść do wniosku, że sondaże poparcia dla partii politycznych nie odzwierciedlają stanu faktycznego tylko… kreują rzeczywistość, która zresztą ze stanem faktycznym ma niewiele wspólnego. I tu pojawia się pytanie – po co to wszystko?

Ryszard gotowy do konsumpcji
Ostatnie miesiące to trudny czas dla Ryszarda Petru i jego partii. Najpierw utrata milionów złotych subwencji, tylko z tego powodu, że sztab ekspercki Nowoczesnej nie potrafił poprawnie zrobić przelewu bankowego. Później słynna już wycieczka na Maderę, podczas której portugalskie słońce wyraźnie zaszkodziło samozwańczemu liderowi opozycji. Następnie sejmowy protest – będący wyrazem desperacji, motywowanej brakiem pieniędzy – o czym już zresztą pisałem. No i wieńcząca sejmowy protest kapitulacja, połączona z kompromitacją, kiedy to Petru został ograny przez Kaczyńskiego jak dzieciak. I kiedy już się wydawało, że będzie lepiej, że skoro Donald Tusk pozostaje w Brukseli, to boski Ryszard jest bezpieczny – nóż w jego plecy wbił Grzegorz Schetyna – wspólnik ze „zjednoczonej opozycji”. Bo czym innym jak nie atakiem na Nowoczesną jest wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło? Wszak nowocześni posłowie będą musieli wybrać – czy wolą rząd Beaty Szydło czy… Grzegorza Schetyny. Dla nowoczesnych posłów to wybór jak między dżumą a cholerą, ale może wreszcie poczują się tak jak zwykli, normalni obywatele, którzy „mniejsze zło” wybierają od lat.


Paweł Grabowski – radca prawny, politolog, poseł obywatelskiego ruchu Kukiz’15. W ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych uzyskał mandat od ponad 4,5 tysiąca mieszkańców Opolszczyzny, mimo iż nigdy nie należał do żadnej partii politycznej. Specjalizuje się w prawie finansowym, gospodarczym oraz konstytucyjnym. W Sejmie jest członkiem Komisji Finansów Publicznych, Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Pełni również funkcję przewodniczącego podkomisji ds. mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. W naszym regionie można spotkać go m.in. w biurach poselskich w Brzegu, Nysie i Opolu, do których serdecznie zaprasza. Więcej na www.grabowski.tv oraz facebook: kukiz15grabowski.

widziane-z-wiejskiej-brzeg24pl-1