Rekordowa „cesarka” – aż 13 nowonarodzonych pociech!

0
3412

W czwartek (13.04.2017) w Grodkowie przyszło na świat aż 13 zdrowych i szczekających pociech. Dzielna mama to suczka rasy American staffordshire, która urodziła dzięki sprawnej pomocy lekarzy weterynarii z Przychodni Weterynaryjnej Grodków i zabiegowi cesarskiego cięcia, dzięki któremu wszystkie 13 szczeniąt udało się uratować.


Akcja porodowa rozpoczęła się około godziny 12:00. Właściciele suczki zgłosili się do Przychodni weterynaryjnej w Grodkowie tuż po godzinie 16:00, czyli po około czterech godzinach porodu, ale wówczas żadne ze szczeniąt nie zostało jeszcze urodzone. Lekarze podali leki wspomagające, ale w ciągu kolejnych dwóch godzin, wymęczona ciężarna, w dalszym ciągu nie była w stanie urodzić samodzielnie. Wykonane badanie USG wykazało dużą liczbę szczeniąt – co spowodowało, że personel Przychodni podjął decyzję o cesarskim cięciu.

U piesków tej wielkości zazwyczaj jest od 6 do 8 szczeniąt, taką górną liczbą jest 10, natomiast 13 to jest już duża ilość i rzadko spotykana. Wiązało się to z pewnymi problemami i niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia tak szczeniąt jak i samej suczki, które wymusiły na nas zastosowanie cesarskiego cięcia – przekazał Marcin Matuszewski, lekarz weterynarii z Przychodni Weterynaryjnej w Grodkowie.

Wcześniejsze przypuszczenia weterynarzy rozwarstwienia ściany macicy, zostały potwierdzone dopiero w trakcie zabiegu. Decyzja o przeprowadzeniu zabiegu cesarskiego cięcia była jak najbardziej słuszna, ponieważ śródoperacyjnie okazało się, że błona surowicza ściany macicy była już rozwarstwiona w okolicach trzonu macicy. Kolejne godziny porodu mogły doprowadzić do pęknięcia jej ściany, a w konsekwencji mogłoby dojść do zapalenia otrzewnej i śmierci matki i szczeniąt.

Jest to pierwszy raz, gdy w naszej przychodni odbieramy poród takiej ilości szczeniąt i sami byliśmy w szoku. Jedno jest pewne, bez naszej pomocy mama o imieniu NALA nie poradziłaby sobie sama z porodem, ponieważ duża liczba szczeniąt oraz przedłużający się poród doprowadziły do atonii macicy i pomimo podawania leków wspomagających, suczka w ogóle nie wykazywała parć porodowych– dodaje Matuszewski.

Każde z nowonarodzonych szczeniąt otrzymało fachową pomoc, a wszyscy pracownicy przychodni mieli, dosłownie, ręce pełne roboty.

Cały personel miał pełne ręce  roboty z tego względu, że każdego szczeniaczka, po wydobyciu z macicy,  trzeba było od razu reanimować, odessać wody płodowe, ogrzać, powycierać i tym samym pobudzić krążenie oraz oddech, zapewnić dostęp do tlenu medycznego, a w niektórych przypadkach  podać leki odwracające depresję oddychania u noworodka, powstałej po podaniu rodzącej suczce leków do znieczulenia ogólnego – podsumował weterynarz.

Wszyscy pracownicy Przychodni szybko zapomnieli jednak o trudach zabiegu i zmęczeniu, bo patrząc na gromadkę ślicznych szczeniaczków nie sposób było się nie rozczulić. Całe rodzeństwo wygląda do granic możliwości słodko i zachwycająco. Dodatkowo serca weterynarzy i właścicieli wypełniła radość z powodu uratowania życia suczki i jej licznego potomstwa. Dzielnej mamie, lekarzom i właścicielom serdecznie gratulujemy, a młode szczeniaczki witamy w gronie najlepszych przyjaciół człowieka na świecie!


 

zdjęcia i filmy: Przychodnia weterynaryjna Grodków/facebook