Adrian Tekliński i Wojciech Pszczolarski przywitani w Brzegu

5
793

Medaliści Mistrzostw Świata w Hongkongu 2017 przybyli dzisiaj do Brzegu. Złoty krążek Adriana i brązowy medal Wojtka, to ogromy sukces polskiej kadry w kolarstwie torowym, ale także promocja ich rodzinnego miasta. Oboje urodzili się w Brzegu, gdzie pod okiem trenera Franciszka Moszumańskiego stawiali swoje pierwsze kroki w kolarskim świecie.


Kolarze zostali dziś (21.04) uroczyście przywitani w Starostwie Powiatowym w Brzegu, a następnie w przerwie obrad Rady Miejskiej Brzegu. Sportowcom towarzyszył ojciec Adriana, Mariusz Tekliński oraz ich pierwszy trener Franciszek Moszumański, który talent kolarzy dostrzegł od samego początku.

– Od pierwszych treningów było widać ich potencjał sportowy. Adrian i Wojtek są ogromnie utalentowanymi zawodnikami. Ale nie tylko oni, bo naszych wychowanków jest więcej: Maksel, Franczak, Bartkiewicz, Zagajski, Żukowska – wymienia kolarskie perełki Franciszek Moszumański i dodaje – Oni wszyscy robili świetnie wyniki na torze i na szosie, ale ze względu na bardzo skromne warunki finansowe brzeskiego klubu, Adrian Tekliński i Wojtek Pszczolarski ustawili się na specjalizację kolarstwa torowego i na co dzień jeżdżą w czeskim klubie.

Adrian Tekliński jest tegorocznym zdobywcą złotego medalu na Mistrzostwach Świata w Hongkongu. W 2016 roku wywalczył srebrny medal na Mistrzostwach Europy w Yvelines, a rok wcześniej wyjeździł brązowy krążek podczas ME w Grenchen.

– To jest mój pierwszy medal na mistrzostwach świata i cieszę się, że jest złoty. Ciężko pracowałem, aby przygotować się do tych zawodów. Na 15 okrążeń do mety już wiedziałem, że w okolicy 8 okrążenia zaatakuję i zaskoczę cały peleton, który już myślał o finiszu – mówi nam Adrian Tekliński. – Zależało nam bardzo na dobrym wyniku drużynowym i zajęliśmy 9 miejsce, co pozwoliło nam wskoczyć do czołówki krajów, które specjalizują się w olimpijskiej konkurencji. W Tokio na pewno powalczymy właśnie w tej konkurencji – zapowiada złoty medalista MŚ w Hongkongu.

Adrian w rozmowie z nami podkreśla, że ojcem tych sukcesów jest Franciszek Moszumański. Dla trenera z Brzegu, takie wyniki są na pewno zwieńczeniem trenerskiej kariery. – Cieszę się, że mogłem ten medal zdobyć nie tylko dla siebie i dla Polski, ale także dla mojego pierwszego trenera i dla Brzegu – podsumowuje Adrian Tekliński.

W tym roku, na podium w Hongkongu stanął również Wojciech Pszczolarski, kolejny brzeżanin i wychowanek Franciszka Moszumańskiego. Wojtek w tegorocznych MŚ wywalczył brązowy medal. Przypomnijmy, że w 2015 roku zdobył „złoto” na Mistrzostwach Europy w Grenchen.

– Myślę, że wielkiej presji nie było. Mamy świetną polską kadrę, która nam pomaga. Podczas wyścigu starałem się robić swoje. W wyścigu punktowym nie miałem jakiejś z góry założonej taktyki, jadę „jak noga się zakręci”. Po wyścigu gratulacje od trenera, a zraz za nim Adrian, który wygrał dzień wcześniej. Spodziewaliśmy się dobrych rezultatów, bo wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrze przygotowani. Mogę otwarcie przyznać, że zacząłem w swojej karierze nowy rozdział pod nazwą „mistrzostwa świata i igrzyska olimpijskie”. I będziemy wszystko robić, aby kolejną cegiełkę dołożyć na IO w Tokio – mówi Wojciech Pszczolarski.

Zawodnicy nie przewidują dłuższego odpoczynku. Na fali zwycięstw wracają do czeskiego klubu, gdzie rozpoczną wyścigi szosowe. Do kolarstwa torowego wrócą w październiku, na Mistrzostwa Europy w Berlinie.

  • Błąd ort- nie pisze się-” Oboje urodzili się w Brzegu, gdzie pod okiem trenera Franciszka Moszumańskiego stawiali swoje pierwsze kroki w kolarskim świecie” tylko Obaj urodzili się….. itd itp.”.
    Panie redaktorze jeszcze jest czas dokształcić się w szkole dopóki istnieją gimnazja, bo potem to min Zaleska z uśmiechem jak na budyniu i los Misiewiczów i Pisiewiczów! Amen(:-)))))))

  • Kibic kolarski

    Ogrzewający się dzisiaj włodarze Brzegu przy blasku sukcesów w których nie uczestniczyli, a teraz chcą ugrać swój kapitał, może się zorientują ŻE TRZEBA BARDZIEJ WSPIERAĆ KOLARSTWO W BRZEGU mając jakże wielki potencjał trenerski w osobie Pana Franciszka Moszumańskiego.
    A nie tylko pompować kasę wyłącznie na piłkę kopaną.

  • msw

    brawo pokazali ze mozna wygrywac z angielskimi oszustami-koksiarzami co maja astme a w tle widze nawet najwazniejszego w brzegu magistra od fikolkow dziwne ze nie na pierwszym planie

  • Jet

    Brawo brawo brawo – jesteśmy z Was dumni, życzymy dalszych sukcesów.

  • Mariusz A.

    Brawo panie Adrianie i Panie Wojtku,piękne przeżycia przed telewizorem podczas wyścigów,skromne Wasze wypowiedzi do kamer,łzy radości, no i Mazurek Dąbrowskiego, Duża klasa. Dwa medale dla Polski i Brzegu. Brawo Panie Franciszku za odkrycie Takich zawodników.