Logo 728×90
Reklama 750×150 pod menu

Artytmetyka PiS: liczyć i … nie doliczyć – Felieton Posła RP Tomasza Kostusia z cyklu „Widziane z Wiejskiej”

Tomasz Kostuś

Wyniki sondażowe, liczba uczestników marszu wolności i wezwanie do debaty… to gorące, polityczne tematy ostatnich dni. Wydawać by się mogło, że PiS korzysta z jedynie sobie znanych źródeł i własnej konstrukcji kalkulatorów, podając liczbę uczestników niedawno zorganizowanego Marszu Wolności. Niedawno pojawił się także pierwszy od dawna sondaż, który pokazał, że największym poparciem Polaków cieszyć się może Platforma Obywatelska. Chwilę po jego publikacji wśród sympatyków i przedstawicieli partii rządzącej pojawiły się opinie, że sondaż to tylko liczby… Mówiąc w skrócie, tym razem tekst będzie poświęcony liczbom, a raczej temu, że jak mówi powiedzenie: „gdzie dwóch Polaków, tam… trzy zdania”. Szkoda, że niektóre opinie – głównie przedstawicieli i sympatyków partii rządzącej – są wyjątkowo odrealnione albo wskazują na ewidentne problemy nawet z podstawową matematyką. To dziwne o tyle, że PiS swoje rządy opiera przecież na prostej arytmetyce, w myśl której kieruje się zasadą, że większość sejmowa może wszystko.


PO wysoko w sondażach
Po 712 dniach Platforma Obywatelska wyprzedziła w badaniach opinii społecznej partię rządzącą. Według sondażu przeprowadzonego dla Kantar Millward Brown, PO może liczyć na 31 proc. poparcia, a PiS – na 29 proc. Oczywiście, ten wynik cieszy, bo „psychologiczna” bariera została pokonana, ale nie jest to jeszcze powód do euforii. Skandale związane z Ministrem Obrony Narodowej Antonim Macierewiczem, z Ministrem Ochrony Środowiska Janem Szyszko i fatalne reformy takie, jak ta zaproponowana przez Minister Edukacji Annę Zalewską, mają odbicie w ocenie Polaków. Trzeba jednak podkreślić, że dobry wynik sondażowy Platformy nie jest to tylko efektem złej pracy rządu, ale też kierunku, w którym podąża PO pod przewodnictwem Grzegorza Schetyny. Może także świadczyć, o tym, że program Platformy przekonuje Polaków. To również efekt spotkań w terenie, w których uczestniczą wszyscy posłowie naszego ugrupowania. Niektórzy twierdzą, że sondaż to tylko liczby. Owszem, ale mają one znaczenie, tak samo jak liczba uczestników marszu…

Propaganda
Sprzeciw wobec reform Prawa i Sprawiedliwości, między innymi dotyczących zmian w edukacji i sądownictwie, a także ratowanie demokracji – to cele jakie przyświecały uczestnikom Marszu Wolności, który 6. maja przeszedł ulicami Warszawy. Według stołecznej policji, w kulminacyjnym momencie w Marszu Wolności brało udział około 12 tysięcy ludzi. Organizatorzy manifestacji mówią natomiast o ponad 100 tysiącach uczestników. Miałem przyjemność, zresztą traktuję to jako swego rodzaju obowiązek, uczestniczyć w tej społecznej manifestacji i mogłem sam ocenić ilość uczestników. Moim zdaniem 12 tysięcy było, ale policjantów. Może policyjni statystycy pomylili się i zapomnieli dodać na końcu jeszcze… jedno zero? Zresztą, internauci najlepiej podsumowali zdolności rachunkowe policji w „czasach PiS” w pewnym memie. Wynika z niego, że „nasza” policja przeliczyła wyniki wyborów we Francji. Według tych obliczeń zdecydowanym zwycięzcą była „faktycznie” Marine Le Pen. A tak poważnie: skąd ta rozbieżność? Czyżby język rządowej propagandy, jakim posługuje się PiS, przypominający ten, którym posługiwali się politycy z lat 80., też narzucał swój nieprawdziwy obraz rzeczywistości? To smutne, że do szerzenia propagandy nie wystarczy już telewizja publiczna, trzeba wykorzystywać również policję.

Porozmawiajmy
Warto zauważyć, że Platforma Obywatelska ma bardzo konkretny i dobry program. Przede wszystkim wzmocnimy samorząd lokalny, zlikwidujemy IPN, rozszerzymy Program 500 plus na pierwsze dziecko, przekażemy kompetencje CBA do Komendy Głównej Policji i CBŚP; przyznamy 13 emeryturę i nie będziemy przyjmować nielegalnych migrantów – zapowiedział lider PO Grzegorz Schetyna, przy okazji wzywając ministrów PiS do debaty. Wielokrotnie podkreślałem, że wiele osób zajmujących najważniejsze stanowiska w państwie, absolutnie się do tej roli nie nadaje. Być może, gdyby doszło do publicznej dyskusji, udałoby się wykazać, jak wielką ignorancję, przynajmniej w niektórych kwestiach, uzewnętrzniają szefowie resortów. Spodziewam się jednak, że ze strony PiS na podjęcie rękawicy nie ma co liczyć.


Tomasz Kostuś – politolog, poseł Platformy Obywatelskiej RP. Wieloletni samorządowiec od 2008 roku członek zarządu województwa opolskiego, w randze wicemarszałka w latach 2008-2014. Od lat specjalizuje się w tematach samorządu, infrastruktury, bezpieczeństwa narodowego oraz energetycznego. W sejmie jest członkiem komisji infrastruktury, a także wielu delegacji oraz zespołów parlamentarnych. M.in. jest wiceprzewodniczącym Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej i wiceprzewodniczącym Opolskiego Zespołu Parlamentarnego – którego był inicjatorem. Posła można spotkać w jego biurach Poselskich w Opolu, Niemodlinie oraz Brzegu. Więcej informacji na temat jego pracy na rzecz regionu można znaleźć na stronie www.kostus.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/TomaszKostusOpole.

widziane-z-wiejskiej-brzeg24pl-1

Related posts

3 Comments

  1. msw
    msw

    ciekaw jestem czy mowi po mandarynsku???jesli tak to pewnie w tym jezyku mowil do podwladnych w kedzierzynie ,,politolog,,…

    Reply
  2. Kala
    Kala

    Świetny tekst. Panie Pośle, jeszcze jedno zdanie o którym powinien Pan pamiętać – umiesz liczyć licz na siebie.

    Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *