Mój Brzeg – Łaźnia miejska

0
2435

Potrzeba utrzymania czystości osobistej tkwi w każdym człowieku. Takie potrzeby odczuwali już w czasach średniowiecznych także mieszkańcy Brzegu. Z postępem cywilizacji dbanie o higienę osobistą stawało się naturalną potrzebą i miało wpływ na zdrowie mieszkańców naszego miasta. W przeszłości jednak nie każdy posiadał własną łazienkę i coraz popularniejsze stawały się publiczne łaźnie miejskie. Także w Brzegu pozostał relikt takiej budowli.


Pierwsze łaźnie miejskie nazywane termami wzniesiono w I w. p.n.e. Wygody i przyjemności, których można było w nich zażyć, przyciągały tłumy mieszkańców Rzymu. Nie mniej popularne były łaźnie w czasach średniowiecznych. Także w Brzegu były co najmniej dwie takie łaźnie (stupa) usytuowane przy dawnych szpitalach. W 1366 r. wzmiankowana jest łaźnia przy Bramie Odrzańskiej, a w 1412 r. łaźnia przy klasztorze franciszkanów. Wzmiankowane są nawet prace remontowe prowadzone w części męskiej i w 1520 r. w części żeńskiej. Oferowały one kąpiel parową i wodną w oddzielnych salach, w dużych, drewnianych baliach, które mogły pomieścić do sześciu osób. Pojawienie się „morowego powietrza”, a ok. 1500 r. także zarazek kiły sprawiło że zaczęto się bać tego typu usług. Zapewne z tego powodu w 1597 r. łaźnię przebudowano gruntownie i ustanowiono nową taryfę za korzystanie z jej usług. Jednak już w 1625 r. na mocy uchwalonego przez radę miejską tzw. Pestordnung, w związku z panującą wówczas na Śląsku dżumą ograniczono korzystania z łaźni publicznych.

Wizyta w łaźni. Lata 20-te XX w.
Wizyta w łaźni. Lata 20-te XX w.

Mimo tych ograniczeń po zakończeniu wojny trzydziestoletniej brzeska łaźnia przynosiła nawet niewielkie wpływy. Miejski łaziebnik wpłacał do kasy miejskiej 10 talarów rocznie. Od kobiet pobierano 4 halerze, od mężczyzn 6, od dzieci 3 halerze, za luksus kąpieli w wannie trzeba było zapłacić 9 halerzy. Pod koniec XVIII w. zaczęto ponownie zwracać uwagę na sanitarne warunki życia w miastach. Apelowano do mieszczan brzeskich o przestrzeganie zasad higieny codziennej. Wynikiem tej propagandy było pojawienie się mody na korzystanie z różnego rodzaju łaźni publicznych i wynikająca z niej konieczność powstawania tego rodzaju budowli. Łaźnie parowe typu rosyjskiego to efekt wojen napoleońskich i przeniesienie przez wojska napoleońskie tej mody do naszego miasta. I właśnie tego typu tzw. łaźnia parowa typu rosyjskiego, dostępna dla ogółu mieszkańców Brzegu pojawiła się jako pierwsza dopiero około poł. XIX w. Usytuowana była przy Gartenstr. 6 (dzisiaj rejon ul. Mickiewicza) i należała do rodziny Weissów. Najbardziej rozbudowana, dwukondygnacyjna łaźnia miejska postawiona została dzięki Radzie Miejskiej, która uchwałą z 21 czerwca 1911 r. przeznaczyła 57 tysięcy marek na budowę publicznej łaźni w Brzegu. Na należącym do miasta niezabudowanym terenie po dawnej wieży wodnej, na zapleczu Browaru Miejskiego przy Piastenstr. 12 (obecnie Piastowska 21) ukończona została w 1912 r. budowa nowoczesnej łaźni publicznej. Generalnie za skorzystanie z niej trzeba było płacić, ale za darmo z jej ofert mogli skorzystać najubożsi mieszkańcy Brzegu oraz żołnierze. Później bez płacenia mogli wejść też pracownicy, których zakłady pracy wykupiły specjalne bilety abonamentowe. Taką frajdę swoim pracownikom stworzyli m.in. przemysłowcy Moll i Loewenthal, który na dokończenie budowy przeznaczył 5 tys. marek.

Budynek dawnej łaźni, widok współczesny
Budynek dawnej łaźni, widok współczesny

W partii przyziemia (suterenie) znajdowała się kotłownia oraz zasobniki z gorącą wodą, łaźnia parowa oraz niewielkich rozmiarów basen (2 x 3 m), służący do schłodzenia się po kąpieli w wilgotnym powietrzu, nagrzanym do temperatury 55 stopni Celsjusza. Na pierwszej kondygnacji znajdowały się szatnie dla mężczyzn, 2 kabiny z wannami oraz 10 kabin z natryskami. Na wyższej kondygnacji znajdowały się pięć pomieszczeń z żeliwnymi wannami emaliowanymi wewnątrz na biało dla kobiet oraz cztery kabiny natryskowe oraz szatnia też dla pań. Powyżej znajdowały sie mieszkania dla łaziebnego i tzw. maszynistów, na strychu natomiast pomieszczenia z pojemnikami wyrównawczymi ciśnienie i pralnia na ręczniki, szlafroki i inne okrycia oraz suszarnia. Koszt utrzymania takiego Städtische Volksbad nie był więc mały, ale w założeniu nie było to przedsięwzięcie dochodowe. Władze Brzegu traktowały łaźnię miejską jako czynnik higieny społecznej, umożliwiający ubogiej ludności korzystanie z kąpieli w formie parówki, natrysków i wanien po niskich cenach. Na początku działania łaźni za wannę trzeba było zapłacić 2,5 tys. marek, za prysznic i parówkę tysiąc. W latach trzydziestych tuż przed wybuchem wojny dużą część klientów stanowili stacjonujący w naszym mieście żołnierze Wermachtu. W czasie ostatniej wojny budynek łaźni praktycznie nie ucierpiał został jedynie zdewastowany przez wandali. Ówczesne władze miejskie zdawały sobie jednak sprawę z tego, że w większości brzeskich mieszkań nie było łazienek, dlatego w trosce o czystość brzeżan już w 1952 r. uruchomiono ponownie łaźnię miejską. Dla wielu była to jedyna szansa skorzystania z jakiejkolwiek kąpieli. Do końca lat 60-tych XX w. wykorzystywano całkowicie infrastrukturę łaźni pozostawioną przez dawnych brzeżan. Pewnych modernizacji urządzeń sanitarnych dokonano dopiero w latach 70-tych XX w. Korzystało z nich wielu mieszkańców Brzegu, ale także oficerowie stacjonujących w naszym mieście wojsk radzieckich. Pamiętam z jaką zazdrością słuchałem opowieści o kąpielach moich szkolnych kolegów, którzy z całymi rodzinami korzystali z usług brzeskiej łaźni, dzięki specjalnym wejściówkom. Ja tymczasem jako najmłodszy w rodzinie musiałem się kąpać w domu, w okrągłej balii, w wodzie, w której wcześniej moczyła się moja siostra. W miarę powstawania nowych mieszkań, które łazienkę miały już standardowo na wyposażeniu, z usług łaźni korzystało coraz mniej osób, co w połączeniu z coraz gorszym jej stanem sanitarnym przyczyniło się do jej zamknięcia w 1988 r. Budynek łaźni był też jednym z pierwszych sprzedanych przez miasto Brzeg po zmianach ustrojowych w 1990 r. W 1993 r. nabył go młody przedsiębiorca Leszek Chorążyczewski, który przekształcił go w dom handlowy. Najpierw mieścił sie w nim dom odzieżowy dla dzieci Puchatek, potem inne sklepy odzieżowe, a obecnie sklep ogrodniczy i salon zabaw dla dzieci. Na pierwotną funkcję łaźni miejskiej wskazują już dziś tylko charakterystyczne niewielkie okna, które służyły do osuszania kabin z wannami i natryskami.

Romuald Nowak