Jak obecny rząd dba o (nie)bezpieczeństwo energetyczne Polski

1
121

To dzięki staraniom poprzedniego rządu PO/PSL i osobistego zaangażowania Donalda Tuska, na Opolszczyźnie realizowana jest obecnie największa inwestycja energetyczna w Europie, tj. budowa 5-tego i 6-tego bloku Elektrowni Opole. Dzięki tej rozbudowie ze śląskiego węgla wyprodukowany zostanie prąd, który zaspokoi potrzeby zarówno naszego województwa, jak i Dolnego Śląska. O tym, że dobra passa dla polskiej energetyki skończyła się wraz z nadejściem „dobrej zmiany” nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Rząd PiS nie radzi sobie z energetyką, a od dwóch lat obserwujemy absolutny zastój inwestycji, które mogłyby wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa energetycznego Polski.


Opolszczyzna najbezpieczniejsza energetycznie

Mieszkańcy naszego regionu mogą spać spokojnie, bo za sprawą decyzji poprzedniego rządu kończy się rozbudowa Elektrowni Opole. Nie bez znaczenia dla rozpoczęcia inwestycji były sprawne działania Urzędu Marszałkowskiego Woj. Opolskiego, w którym wówczas sprawowałem funkcję wicemarszałka. Teraz Opolszczyzna to wielki, energetyczny plac budowy i z dumą mogę stwierdzić, że miałem swój skromny udział w tej wielkiej inwestycji. Najpierw wraz z całym zarządem województwa lobbowaliśmy w Warszawie za jej powstaniem i przekonywaliśmy ówczesny rząd. Kiedy zapadła decyzja o realizacji tej inwestycji, bardzo szybko włączyłem się także w techniczne aspekty jej przygotowania. Uczestniczyłem niemal we wszystkich  uzgodnieniach, ustaleniach, w wydawaniu opinii, pozwoleń i decyzji. Starałem się bardzo usprawnić wszelkie potrzebne decyzje na etapie przygotowania inwestycji. Pomagałem przy tworzeniu i uzgadnianiu wszelkich decyzji środowiskowych i tak zwanej decyzji zintegrowanej. Stroną w tych wszystkich zezwoleniach i decyzjach środowiskowych dla inwestora był Urząd Marszałkowski, a ja w nim byłem za te decyzje odpowiedzialny.

Takiego szczęścia nie mają, niestety, inne regiony naszego kraju. Wiele województw zmaga się z niedoborem energii elektrycznej, a przykładem niech będzie Dolny Śląsk i jego problemy energetyczne, z którymi ewidentnie rząd PiS-u sobie nie radzi i niestety, może to być także niebezpieczna perspektywa dla całego kraju.

Jaka jest recepta PiS-u na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Polski? Dywersyfikacja i uniezależnienie się od dostaw gazu ze Wschodu. Jakkolwiek być może medialnie brzmi to nieźle, to PiS nie robi nic, by zrealizować tę zapowiedź. Mało tego, jawnie kłamie, bowiem w samym 2016 roku zakupiono ze Wschodu ponad 2 mld gazu więcej niż w roku 2015.

Marnowanie czasu i pieniędzy

Oprócz Elektrowni w Opolu, rząd PO-PSL rozpoczął także inne inwestycje w energetyce, np. w elektrownie w Kozienicach czy w Jaworznie. Blok w Kozienicach miał być gotowy 21 lipca 2017 r,. a do dzisiaj, niestety, nie został oddany. Podpisano nawet umowę wydłużającą realizację budowy elektrowni w Jaworznie o 8 miesięcy, przy równoczesnym wzroście kosztów inwestycji netto o 71 mln zł. To zwyczajne marnowanie czasu i pieniędzy – głównie tych, pochodzących z naszych portfeli, które przyjdzie nam wyłożyć w rachunkach za energię.

Dodatkowo, nie bez znaczenia jest także fakt, że spada wartość wszystkich spółek energetycznych notowanych na GPW. Obecnie wynosi ona tyle, ile wartość samej PGE sprzed I tury wyborów prezydenckich w 2015 roku. Spółki nie realizują absolutnie żadnych inwestycji związanych z energetyką. Ich zadaniem stało się teraz ratowanie kopalni i górnictwa węgla kamiennego oraz tworzenie przedsiębiorstw budowlanych, a to właśnie te działania przyczyniają się do spadku ich wartości.

(Nie)bezpieczeństwo energetyczne Polski

O tym, że rząd PiS-u nie radzi sobie z bezpieczeństwem energetycznym Polski widać choćby na przytoczonych powyżej przykładach, a niestety można ich mnożyć. O ile Śląsk może być spokojny o dostawy prądu dzięki rozbudowie Elektrowni Opole, o tyle inne regiony kraju mogą czuć  niepokój. Miejmy nadzieję, że czarny (dosłownie) scenariusz się nie ziści i nie czeka na blackout, który byłby niebezpieczny zarówno dla Polaków, jak i całego przemysłu, firm, fabryk i gospodarki.

  • Janek

    Po tej wypowiedzi można tylko złamać ręce. Bardzo powierzchowna znajomość tematyki i pisanie półprawd nie pomaga w rozwiązywaniu problemów. Prawdą jest, że za PO rozpoczęto budowę bloków energetycznych, ale autor już nie wspomina jak długo trwał proces decyzyjny. Prawdą jest, że w Kozienicach jest opóźnienie, ale co ma w tym wspólnego obecny rząd? Pisanie, że dzięki inwestycji w Opolu, Opolszczyzna nie będzie miała problemów z dostawami energii, jeśli takowe nasz kraj dotkną, świadczy o braku podstawowej wiedzy na ten temat. Obecny rząd może nie ma wielkich osiągnięć w obszarze energetyki, ale też nie można mu zarzuć lenistwa i zaniechań. Poprzedni też w tej dziedzinie w wielu przypadkach nie błyszczał i to jest fakt. Natomiast nieścisłości, błędy i niedomówienia w wypowiedzi bardzo źle świadczą o autorze.

    Chciałbym, żeby politycy utrzymywani z pieniędzy podatników, co również dotyczy autora tego felietonu, przestali ich traktować jak stado baranów, któremu można wszytko wmówić. Stwierdzenie ciemny lud to kupi może i jest aktualne, ale liczba ciemniaków (czytaj: wyborców) maleje.