Mój Brzeg: Kościół św. Mikołaja – epitafia rodziny Schröderów i Kortzów

1
Epitafium Kortzów 1653 r.

W ubiegłym roku, a konkretnie 18 czerwca minęło 600 lat, od kiedy to w 1417 r. poświęcony został kościół św. Mikołaja, który budowano przez długie lata od 1370 do 1417 r. Od tego momentu przez kolejne wieki kościół wzbogacał się o różne elementy wystroju, najpierw typowe dla kościoła katolickiego, a po 1517 kościoła protestanckiego.


W związku z tym jubileuszem chciałbym w cyklu artykułów zaprezentować poszczególne elementy tego wyposażenia, w znacznej mierze dziś już nie istniejące. W tym tygodniu przedstawione zostaną epitafia, które powstały w czasach wojny trzydziestoletniej i tuz po jej zakończeniu.

Wojna trzydziestoletnia (1618-1648) okazała się katastrofalna dla Śląska. Nieszczęścia nie ominęły także Brzegu. Wprawdzie czterotygodniowe oblężenie Brzegu przez wojska szwedzkie pod dowództwem generała Torstensona w 1642 r. zakończyło się porażką i miasto nie zostało zdobyte, ale nie ominęły je inne, związane z wojną nieszczęścia. Mieszkańców nękały przede wszystkim choroby i epidemie, pożary i głód, rabunki i kontrybucje kwaterujących wojsk. Odbijało sie to znacząco na kondycji ekonomicznej ówczesnych brzeżan, a samo miasto odczuwało skutki wojny jeszcze do końca XVII w. Z tego też zapewne powodu w tym czasie powstało zaledwie kilka epitafiów, które do dziś zdobią wnętrze kościoła św. Mikołaja.

Epitafium Davida Schrödera i jego żony Kathariny, zm. 1633

Najstarszym z nich jest epitafium balbierza (fryzjera i lekarza) Dawida Schrödera i jego żony Kathariny z domu Reinisch, zmarłych w odstępie zaledwie dwóch miesięcy w 1633 r. Usytuowano je na ścianie nawy południowej, na wschód od wejścia do zakrystii (obecnie obok epitafium Mergenera). To stosunkowo niewielkie (190 x 95 cm) piaskowcowe i pierwotnie polichromowane epitafium posiada wyraźnie trójdzielną strukturę. Część środkową stanowi, otoczona floralnym ornamentem scena Ucieczki do Egiptu, w której ukazano Józefa prowadzącego osła, na którym siedzi Maria z Jezusem. W tle ukazane zostało pozostawione przez nich domostwo. Na dolnym gzymsie wyryty został odnoszący się do tego zdarzenia napis: FUGA JOSEPHI IN AEGYPTUM (Ucieczka Józefa do Egiptu). Poniżej przedstawiona została w modlitewnej pozie cała rodzina Schröderów. Po lewej stronie klęczą Dawid i jego starszy syn, a po lewej Katharina i jej starsza córka. Pozostała piątka dzieci, ukazana jako niemowlaki, umieszczona została pomiędzy nimi, tak jakby rodzice obejmowali je mocą swej wiary. W zwieńczeniu znalazła się okrągła tarcza inskrypcyjna, trzymana przez anioła. Napis jest formą kompilacji fragmentu z księgi 26 Izajasza (wers 20) i pieśni śpiewanej zazwyczaj w czasie pochówków: IESA 26 / GEH HIN, MEIN / VOLCK, VORBIRGE / DICH, BIS DER ZORN / FÜR ÜBERGEHE. WO SOLLEN WIR DEN / FLIEHEN HIN DA WIR / MÖGEN BLEIBEN / ZU DIR, HERR CHRIST / ALLEINE (Idź, mój ludu. Skryj się na małą chwilę, aż gniew przeminie. Dokąd się udamy, skoro chcemy tu pozostać, jedynie do Ciebie Panie Chryste). Treść tego epitafium nawiązuje wyraźnie do traumatycznych doświadczeń jego fundatorów, wymienionych w dolnej partii epitafium w formie podwieszki. W ten sposób zmarły Dawid Schröder ukazał grozę lat wojny trzydziestoletniej, skazującą wyznawców protestantyzmu na tułaczkę i niepewność losu całej rodziny. Jedyną nadzieją jest według inskrypcji Chrystus. Zabieganie chrześcijańskiej rodziny o jej istnienie była najważniejszą powinnością, a obrazowo najlepiej przedstawia to właśnie scena ucieczki do Egiptu pokazująca, trochę w patriarchalnym ujęciu, troskę św. Józefa o swoich najbliższych. Można tę scenę traktować też w sensie eschatologicznym, gdyż ucieczka do Egiptu to symbolicznie przede wszystkim ucieczka ze świata doczesnego. Podobnie jak Józef uwolnił rodzinę od niebezpieczeństw, tak rodzina Schrödera została uwolniona od doczesnych trosk, a dzięki wierze w Chrystusa zmierza w stronę wiecznej szczęśliwości w niebie.

Ściana wschodnia nawy południowej z epitafium rodziny Kortzów

Zupełnie inną formę posiada epitafium, które powstało dwadzieścia lat później w 1653 r. i ukazywało pierwotnie potęgę brzeskiego rodu Kortzów (nazywanych też Kurzami). Z bogatej formy monumentalnego (420 x 235 cm), skonstruowanego z kilku rodzajów kamienia (trzech rodzaju marmuru – czerwonego, szarego i zielonego, alabastru i piaskowca), usytuowanego w najbardziej reprezentacyjnym miejscu, na wschodniej ścianie nawy południowej, w pobliżu ołtarza głównego i chrzcielnicy, można wnioskować, iż fundatorzy należeli do ludzi bardzo majętnych. Byli zapewne, co potwierdza treść licznych napisów, hojnymi dobroczyńcami nie tylko brzeskiego kościoła, ale także brzeskich cechów piekarzy, rzeźników i szewców. Majątku dorobili się na handlu winem, który uprawiali także w czasie wojny, korzystając z dużego zapotrzebowania wszystkich stron biorących udział w konflikcie.

Epitafium Kortzów 1653 r.

Centralną część pomnika stanowiła, ujęta dwiema parami kolumn korynckich, wnęka, zamknięta od góry dwułuczem, którego środkowy klucz udekorowany został herbem rodu Kortzów (trzy powiązane obręcze). Pod arkadami usytuowane zostały dwie ponadnaturalnej wielkości figury braci Kortz, odziane w niezwykle modne w tym czasie stroje muszkieterów w typie szwedzkim, z obszernymi, zapinanymi kaftanami, na które zarzucone zostały peleryny. Na nogi założone zostały bufiaste spodnie, włożone do rajtarskich butów z wysokimi, wywijanymi cholewami. Stoją one w swobodnych pozach, trzymając w jednej ręce rękawiczki, a w drugiej kapelusze z wysokimi główkami i bardzo szerokimi rondami. Zwieńczenie (nie zachowane) stanowiła prostokątna tablica, flankowana dwoma kolumienkami z wolutowymi spływami. Nad nią, już w partii okna wschodniego, umieszczony został półokrągły tympanon. Napisy na tablicach informują o zmarłych członkach rodziny Kortzów. Wymieniony został senior rodu Friedrich Kortz (zm. 1633), jego żona Margaretta z domu (zm. 1633), ich zmarły syn Friedrich junior (zm. 1630), córka Maria (zm. 1618). Kwadratowe tablice z zielonego marmuru, umieszczone po obu stronach pary kolumn, obramione alabastrowym motywem chrząstkowo-małżowinowym i główkami putt, odnoszą się do zmarłych synów Friedricha.

Epitafium rodziny Kortzów (widok współczesny)

Po lewej stronie informowała o zmarłym Abrahamie Kortz (zm. 1653), jego pierwszej żonie Ursuli z domu Bielitz (zm. 1641), jego ośmiotygodniowej córce Annie Margarecie (zm. 1641) i synu Friedrichu (1641). Tablica po prawej informowała o zmarłym w wieku 38 lat Johannesie Kortz (zm. 1640) i drugiej żonie Abrahama Annie Marii z domu Schultz. Dolna tablica w formie podwieszki z tablicą inskrypcyjną, obramowana była przez takie same alabastrowe formy jak tablice w uszakach. Napis informował o fundatorze całego epitafium, którym był Abraham Kortz. W 1653 r. jak głosił napis ufundował on to epitafium dla chwały jego rodziców, braci i sióstr oraz dla obu ukochanych małżonek. Z dat śmierci członków rodziny wynika jednoznacznie, iż dwukrotnie w czasie trwania wojny trzydziestoletniej rodzinę dotknęły tragedie. Najwięcej Kortzów zmarło w 1633 i 1641 r., co wiązać można z panującymi w tym czasie w Brzegu epidemiami dżumy. Mimo reprezentacyjnej formy i gloryfikującego charakteru pomnika, przypomina on o ciężkich momentach w historii rodu. Zastanawiający jest także wyjątkowy dla protestanckich epitafiów brak odniesień do pobożnych słów i cytatów z Pisma Świętego. Wykonawcą epitafium był nieznany niestety z nazwiska bardzo dobrej klasy rzeźbiarz. Zestaw zastosowanych form ornamentalnych mógłby wskazywać na czynny w tym czasie na Śląsku wrocławski warsztat Rohnów. W kolejnym numerze o fundacjach rodu garbarzy Gierth.

Romuald Nowak

  • Tadeusz Jurek

    Wielka szkoda, że opisywane w interesującym tekście autora, epitafium braci Kortzów i jeszcze parę innych, są niemożliwe do obejrzenia bowiem zasłaniają je współczesne ołtarze. Powinno się je przemieścić na spore wolne części scian obu naw koscioła i umiejętnie tam wyeksponować. Niewątpliwe dzieła sztuki renesansowej i barokowej zasługuja na okrycie ich dla odwiedzających główną brzeską światynię