Czy Brzeg jest już skansenem?

0

Do naszej redakcji wpłynął tekst Pana Zenona Mieruszyńskiego. Autor wskazuje w nim wiele nurtujących kwestii. Pisze między innymi o tym, jak – jego zdaniem – Opole dokonuje inwazji i przez miasto wojewódzkie blokuje się rozwój Brzegu. Wskazuje również na to, że szansa naszego miasta została zaprzepaszczona przez błędne decyzje brzeskich samorządowców na przestrzeni lat i kolejnych kadencji. Wszystkie swoje spostrzeżenia zestawia z porównaniami z punktu widzenia historii rozwoju miasta Brzeg. Poniżej publikujemy oryginalną treść artykułu przesłanego przez Pana Zenona Mieruszyńskiego.


Po „inwazji” Opola na województwo, to jest jego podziału w ramach tzw. „aglomeracji opolskiej” i „strategii rozwoju” przeprowadzonej przez Marszałka Województwa – pana Sebestę – każdemu zdrowo myślącemu mieszkańcowi Brzegu nasuwają się spostrzeżenia, wnioski a może i wątpliwości.

Wnioski te można wyciągnąć z analizy informacji przedstawianych przez media ale także obserwując działalność władz wojewódzkich przy braku reakcji władz samorządowych miasta i powiatu brzeskiego. Opole bez skrupułów, nie licząc się z niczym ogrywa Brzeg oraz Powiat.

Przedstawię kilka porównań z punktu widzenia historii rozwoju miasta Brzeg.
Podczas pobytu okupacyjnych wojsk radzieckich w Brzegu, w mieście garnizonowym w przemyśle pracowało 6.000 osób. Faktem było hamowanie rozwoju miasta. Nawet komin ciepłowni musiał mieć ograniczoną z tego powodu wysokość. Ale miasto miało wówczas plan rozwoju (nie mylić z planem przestrzennym). Rocznie planowano budowę około 200 mieszkań. Dzielnicę mieszkaniową przy ul. Wrocławskiej dla około 25.000 ludzi zaczęto uzbrajać w kanalizację. Dla tego terenu przygotowano dokumentację, której notabene byłem autorem.

W Pawłowie planowano i opracowano program urbanistyczny na lokalizację „Metalchemu” dla 6.000 zatrudnionych, które to opracowanie przejęło Opole i przerobiło na lokalizację „Metalchemu” u siebie.

Zastępca Przewodniczącego Rady Miejskiej w Brzegu wraz z architektem miejskim inż. A. Krzyżanowskim pojechali do Warszawy, do Ministerstwa Przemysłu Chemicznego i uratowali lokalizację filii „Metalchemu” w Pawłowie – narzędziownię dla 800 zatrudnionych.
W latach 50-tych w jeszcze nieodbudowanym Kolegium Piastowskim chciał się „zainstalować” Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej.

Zrealizowano obwodnicę miasta z dalszym kierunkiem jej przedłużenia w przyszłości na miejscowość Garbów i nową przeprawę przez Odrę. Obecny most nad Odrą przeniesiony został z Torunia jako most kolejowy liczący sobie już około 120 lat. W około 1970 roku odbyła się Konferencja Powiatowa w Brzegu, której tematem była lokalizacja elektrowni we Wronowie. Elektrownię wybudowano w Opolu.

Przedstawiam te przykłady nie ze względów politycznych, lecz dlatego, iż chcę pokazać, że powinno się planować kierunki rozwoju miasta, powiatu i województwa jako zdrowy, normalny, zrównoważony proces wieloletniego działania w tym zakresie. Brzeg w tym czasie liczył około 40.000 ludzi czyli niewiele mniej niż miasto Opole. Obecnie Opole powiększyło liczbę mieszkańców do około 120.000 ludzi. Liczba bezrobotnych w Brzegu zawsze była wyższa niż w Opolu a wszystko w ramach zrównoważonego rozwoju Opolszczyzny.

W Brzegu zaczyna brakować ludzi z wyższym technologiczno-technicznym wykształceniem zdatnych do wprowadzenia postępu technicznego, będących „drożdżami” rozwoju miasta, a to z powodu braku wyspecjalizowanych miejsc pracy. W Brzegu sporządzono około 1995r. raport, w którym określono średni wiek budynków mieszkalnych na około 130 lat. Kto dziś korzysta z tego raportu? Na terenie miasta Brzeg jest obecnie więcej budynków, obiektów opuszczonych i popadających w ruinę, niż było ich zniszczonych przez wojnę.

Ówczesne władze miasta przy braku sprzeciwu sprzedawały obiekty użyteczności publicznej takie jak: przedszkola (pałacyk przy ul. Wyszyńskiego, pałacyk przy ul. Chrobrego).
Sprzedawanie działek w mieście nadających się pod budowę i inwestycje, sklepy w obrębie zabytkowego Rynku, w których handluje się garnkami i kablami, zamiast wzorując się na Wrocławiu rozmieszczać tu reprezentacyjne lokale.

W ten sposób miasto pozbywało się kłopotów nie mając wizji na przyszłość.
Ale miasto nadal odpowiada, pomimo pozbycia się tych nieruchomości, za ich wygląd i stan.
W najciekawszym zakątku Brzegu – na Placu Młynów, gdzie można by, wzorem Placu Solnego we Wrocławiu, wyeksponować urok znajdujących się tam gotyckich domków, panuje brud i bałagan budowlany.

Miasto pozbywając się obiektów, z którymi nie potrafiło sobie poradzić z braku wizji, uciekało w ten sposób od kłopotów, prezentując w ten sposób swój brak inwencji i pomysłowości. A jak pozbyto się Czerwonych Koszar? Jak obecnie one wyglądają?
Co się więc stało z miastem licząc od pierwszej najsłabszej Rady Miasta i najsłabszego burmistrza sprzed 20 lat?

W wyniku bezmyślnej działalności samorządowców z lat 1990 – 1994, miasto pozbyło się terenów rozwojowych wydzielając je i tworząc odrębną gminę Skarbimierz. Brzeg stał się przez tę bezmyślną decyzję skansenem bez najmniejszych perspektyw rozwojowych. Jest to jedyny przypadek samoograniczenia miasta w województwie, w Polsce a być może i w Europie. Miasto Brzeg zostało otoczone niewidzialnym murem głupoty.

W Brzegu tym sposobem poza najprostszymi stanowiskami produkcyjnymi nie ma również miejsc pracy ani szans na nowe wysoko wyspecjalizowane miejsca pracy. W efekcie nie ma więc szans na dopływ podatków, z których miasto powinno się rozwijać. A przecież Brzeg ma najlepsze w województwie warunki komunikacyjno – rozwojowe!

Powstaje pytanie – co ma do roboty Wydział Promocji Miasta? Może warto, by Towarzystwo Rozwoju Ziemi Brzeskiej – odnosząc się do poważnej nazwy tego stowarzyszenia – zauważyło bolączki Brzegu i próbowało zaradzić narastającej od lat depopulacji naszego miasta oraz postępującego regresu?

Kto nam mieszkańcom Brzegu zafundował taką sytuację? Ludzie, którzy lokują się w samorządach dla łatwej pensji i łatwej diety? Czyli czynniki samorządowe potrafią się kłócić nie mając pojęcia i samokrytyki w zarządzaniu miastem – specyficznym wielobranżowym przedsiębiorstwem. W każdej kadencji Rady Miejskiej czy Rady Powiatu są przewodniczący, którzy powinni reagować i kształtować rozsądek ludzi – tych Radnych, którzy przypadkowo znaleźli się tam i nie są przygotowani do pełnienia takich funkcji.

Proponuję przeprowadzić test i sprawdzić poszczególne osoby z Rady, co swoją inwencją wniosłyby do pracy Rady, a przez to co zyskałoby miasto. To, na co zwróciłem uwagę, to sprawy wewnętrzne miasta. Do tego dochodzą jeszcze czynniki zewnętrzne. Jeśli władze wojewódzkie mówią o rozwoju Opolszczyzny rozumieją go jako rozwój Opola. Gdy chciano zlikwidować Urząd Celny w Opolu, a tym samym zlikwidowano by siedem miejsc pracy, podniósł się krzyk na całe województwo w obronie tych miejsc pracy. To w Opolu proponowano ustawienie na ulicach miasta skrzynek, do których mieliby wrzucać deklaracje przemeldowania ludzie dojeżdżający do pracy do Opola, ażeby podatki pozostały w Opolu.
W jednym z odcinków „Loży Radiowej” Prezydent Opola oświadczył, że gdyby zbudowano w mieście zakład pracy na 200 osób zatrudnionych, to do pracy musieliby dojeżdżać pracownicy spoza Opola. Rodzi się więc pytanie dlaczego nie budować miejsc pracy poza Opolem, w innych gminach, gdzie jest największe bezrobocie?

W Opolu noszono się z zamiarem wybudowania lotniska na terenie Kamienia Śląskiego, zrealizowano budowę 50-cio metrowej pływalni, na które to przedsięwzięcia pieniądze prawdopodobnie trzeba będzie ściągać z Województwa. Może jeszcze należałoby przenieść Półwysep Helski do Opola?

Pamiętam jak w latach 60-tych my mieszkańcy Brzegu składaliśmy się po 100 zł na budowę Okrąglaka w Opolu. Nawiasem mówiąc należy podziwiać i doceniać Opolan za ich determinację w parciu na rozwój Opola, niejednokrotnie kosztem województwa.
Jakiś czas temu na dworcu w Brzegu zamieszczono ogłoszenie o naborze do Szkoły Kosmetycznej w Opolu mieszczącej się w nieprzystosowanych pomieszczeniach. Dlaczego nie można zlokalizować podobnych szkół w Brzegu – szczególnie, że są tu warunki lokalowe np. w budynkach Kolegium Piastowskiego czy też w budynku po żłobku przy ul. Jana Pawła II?

Z terenu Brzegu przeniesiono obsługę Zakładu Energetycznego Tauron do Opola. Przeniesiono rozdzielnię listów z Poczty w Brzegu do Opola. Dlaczego nie zorganizuje się w Szkole Muzycznej w Brzegu szkoły II-go stopnia, ażeby młodzież nie musiała dojeżdżać do takiej szkoły do Opola albo do Wrocławia? Dzięki temu także i nauczyciele mieliby w Brzegu dodatkowe miejsca pracy.

Opole chcąc przejmować miejsca pracy, a może i dotacje unijne, by nimi zarządzać, podzieliło województwo na tzw. aglomerację opolską. Marszałek Województwa, pan Sebesta nie licząc się ze społeczeństwem województwa podzielił je. Stąd wniosek, że liczy się tylko aglomeracja, część województwa ma być podporządkowana pomysłom Marszałka, nie licząc się z pozostałymi powiatami. W tym celu opracowuje się tzw. Strategię rozwoju.
Do tego wszystkiego Brzeg pozbawiono terenów rozwojowych na rzecz odrębnej dziś gminy Skarbimierz. Co na to brzeski Samorząd? Czy będzie jedynie dalej wręczać kwiaty kolejnym emerytom?

W obecnej sytuacji nastały ciężkie czasy dla samorządów, szczególnie dla Samorządu Brzeskiego. Skąd wziąć środki inwestycyjne i jak cofnąć skutki bezmyślnego działania poprzednich samorządów? W Opolu opracowuje się strategię rozwoju Opola niestety kosztem województwa, w tym innych miast. Opole działa jak pompa ssąca niczym nieograniczona.

W Brzegu koniecznie należy opracować podobną strategię na kilkadziesiąt lat naprzód. Oprócz planu przestrzennego taką właśnie strategię powinno mieć nasze miasto Brzeg. W Województwie Opolskim Brzeg nie ma niestety takiej strategii tak, jak nie ma też wizji.
Miasto Brzeg ogromnym wysiłkiem należy otworzyć i odblokować. Wymaga to zdecydowanego, perspektywicznego działania, a nie „chowania głowy w piasek” jakby nic się nie stało.

W Województwie Opolskim Brzeg jest jedynie potrzebny dla Opola, by dostarczać mu siły roboczej. Jeżeli jest inaczej bardzo proszę o takie przykłady.
W Brzegu niezbędnym od lat jest budowa nowej przeprawy przez Odrę i dokończenie obwodnicy wokół miasta. Być może należałoby ustanowić społeczną, bezpłatną Radę doradców dla burmistrzów i starostów?
Jak widać wyżej narasta mnóstwo problemów dotyczących miasta Brzeg.

Przedstawiając powyżej moje uwagi opieram się na obserwacji rozwoju naszego miasta, a raczej braku jego rozwoju na przestrzeni lat; a także na podstawie wiadomości radiowych i literatury czasopism regionalnych. Swoją drogą jestem ciekaw, która lokalna gazeta odważy się wydrukować mój artykuł. Jeśli ktoś uzna, że nie mam racji w tym co powyżej napisałem bardzo proszę o replikę. Natomiast nie wyrażam zgody na przedrukowanie niniejszego tekstu do innych niż lokalne, brzeskie gazety a także wykorzystanie go przez inne media.
Na koniec dodam, że artykuł napisałem w 2015r. – czy coś się zmieniło od tego czasu?

Zenon Mieruszyński