Prawie jak prawnik – reaktywacja

0

Od kilku tygodni w Brzegu tematem numer jeden, zarówno wśród mieszkańców, jak i radnych miejskich, stała się szansa zakupu powojskowych trenów inwestycyjnych przy ul. Małujowickiej, czyli tzw. Zielonki. Jest to jedyna tak duża działka w obrębie miasta, na której po planowanym uzbrojeniu terenu (pieniądze na ten cel obiecał Marszałek Województwa) możliwe jest wejście małych i średnich przedsiębiorstw, co może przyczynić się do zmniejszenia bezrobocia i wzrostu wpływów z podatków.

Rada Miejska po długiej dyskusji 8 głosami za, przy 11 wstrzymujących się, upoważniła burmistrza do wzięcia kredytu na zakup „Zielonki”. Wydawać się mogło, że teraz wystarczy tylko czekać na pomyślne wieści o wygranym przetargu. Dodatkowy dreszczyk emocji postanowił jednak zapewnić szef klubu PO w Radzie Miejskiej „prawnik” Niesłuchowski. W tekście „Zielonka z happy endem?” wyraził on swoje zdanie na temat przyjętej uchwały: „Na dziś sytuacja jest dla następująca: burmistrz ma zgodę rady miasta na nabycie Zielonki, ale wobec późniejszych głosowań nie ma za co jej kupić, bo uchwały w tym zakresie nie spełniają wymogów określonych w art. 58 ustawy o samorządzie gminnym . Nie: „mogą nie spełniać”, tylko: „nie spełniają”! Na tak kategoryczne stwierdzenia mogą pozwolić sobie tylko osoby dysponujące latami praktyki i solidną podstawą prawną. Czy radny „prawie prawnik” Niesłuchowski pokazał niepodważalne argumenty stwierdzając, iż „uchwały w tym zakresie nie spełnią wymogów określonych w art. 58 ustawy o samorządzie gminnym”? Tak mu się wydawało. Zacytował ust. 2 powyższego artykułu stwierdzając, że „Rada Gminy w zakresie zobowiązań finansowych ze wskazaniem źródeł, z których zobowiązania te zostaną pokryte zapadają bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu rady”. Dalej już prosta droga do stwierdzenia, iż 8 głosów nie stanowiło bezwzględnej większości, więc uchwala został przyjęta niezgodnie z prawem, na co nie zareagował przewodniczący Grochowski, burmistrz, jego radca prawny, skarbnik miasta, ani nikt ze służb burmistrza. Nikt z radnych obecnych na sali nie podniósł tego, że uchwały nie spełniają wymogów prawnych. Zapewne przez odbiór smsów oraz ważnych rozmów w kuluarach nie zrobił tego także radny Niesłuchowski. 

Po niewczasie nasz radny „prawie prawnik” zorientował się jednak, iż w jego mniemaniu uchwała „zielonkowa” nie spełnia wymogów ustawowych. Zapewne wyłącznie przypadkiem zbiegło się to odkrycie z doniesieniem do Regionalnej Izby Obrachunkowej kwestionującym podjętą uchwałę. 

Izba wbrew obawom „prawnika” Niesłuchowskiego „czy RIO zostanie poinformowana jak radni głosowali, czy też będzie się ten fakt kamuflować?” rozpatrzyła sprawę uznając, iż „zielonkowa” uchwała nie stoi w żadnej sprzeczności z postanowieniami ustawy o samorządzie gminnym. Rada Miejska głosowała nie nad zaciągnięciem zobowiązania, a nad zwiększeniem kwoty kredytu do jakiego upoważniła burmistrza. Czyli coś, co na pewno miało nie spełniać wymogów, jednak je spełnia. Czy prawdziwy prawnik odważyłby się wygłaszać tak kategoryczne sądy przed zbadaniem sprawy przez instytucje do tego powołane? 

Na koniec można sparafrazować słowa samego radnego Niesłuchowskiego: Czy przewodniczący i aktyw partyjny Platformy Obywatelskiej nie znają przepisów i są w tym zakresie „zieloni"? Czy też jest to po prostu ich wyrachowane działanie i gra „vabank"? 

                                                                                                                                 

                                                                                                                                                                        Bartłomiej Tyczyński