Czy stać nas na działania zdroworozsądkowe? Połączenie gmin Brzeg i Skarbimierz

0
fot. flyrecord.pl / Artur Błoński

Pisałem już o tym wcześniej w internetowej dyskusji na profilu Komitetu ds. połączenia gmin Brzeg i Skarbimierz. Rozdzielenie miasta Brzeg od miejscowości wiejskich i podzielenie naszej gminy to najbardziej nieracjonalna decyzja włodarzy, jaka mogła się wydarzyć w ostatnich latach w Gminie Brzeg. Nie wiem czym dokładnie się kierowano podejmując taką decyzję, ale nie było to zapewne motywowane rozwojem Ziemi Brzeskiej i troską o przyszłość jej mieszkańców. To partykularne interesy, a nie dobro wspólne zdecydowały o rozdziale tej gminy. Nazwałbym to swoistą manipulacją jednego lub kilku ówczesnych decydentów lokalnych, którzy manipulując ludzką mentalnością doprowadzili do tego, co w chwili obecnej powoduje wsteczne efekty rozwojowe Brzegu, a w konsekwencji całej Ziemi Brzeskiej.


Społeczeństwa podzieliły się i „okopały” w swoich pozycjach. Przez czystą przekorę każdy działa na swoją stronę. Nie jest to racjonalne działanie, a tym bardziej roztropne. Należy spojrzeć w przyszłość i pomyśleć o naszych dorastających dzieciach i wnukach. One będą nas wyklinały za ten podział, który zahamuje całkowicie przypływ kapitału z zewnątrz i ograniczy rozwój. Miejscowości małe pozbawione będą w przyszłości rozwoju, a młodzi ludzie będą musieli wyjeżdżać za pracą i lepszym życiem. Stąd pytanie: dlaczego chcemy za wszelką cenę działać przeciw sobie? Dlaczego tu i teraz jest ważniejsze, od lepszej – w perspektywie – wspólnej przyszłości?
Istnieje pilna potrzeba zreflektowania się i konieczność zmiany mentalności obywateli tych miejscowości. Ten kto interesuje się proponowaną przez Komitet ds. połączenia gmin Brzegu i Skarbimierza strategią przyszłości wie, że przy obecnych trendach działania biznesu w naszym kraju i rozmieszczaniu inwestycji bierze się pod uwagę: wielkość aglomeracyjną, stopę bezrobocia i ocenia się stan zapasów i możliwości rozwojowych siły roboczej, aby móc perspektywicznie rozwijać biznes. Tego nie osiągnie się działając każdy sobie. Wiadomo również, że wszyscy pracujący chcemy wyższych płac, a więc wyższe koszty produkcji nadal będą rosły. Dziś jeszcze o przyciąganiu inwestycji decyduje w znacznej mierze tania siła robocza. Jutro już nie. Będziemy omijani, jeśli dziś nie zmienimy długoterminowej strategii konstruktywnego działania i kreatywnego wpływania na rozwój naszego regionu. Natomiast przy zaniechaniu racjonalnych działań w przyszłości mieszkańcy małych miejscowości takich jak Brzeg i jemu podobnych, będą przenosić się do większych miast, gdzie inwestycje są i będą rozbudowywane bardziej dynamicznie. To właśnie w dużych aglomeracjach inwestor będzie miał gwarancję zabezpieczenia zatrudnienia i co za tym idzie, kontynuacji własnego rozwoju firmy oraz dalszych możliwości inwestycyjnych.
Również pozyskiwanie większych środków dla dużych aglomeracji staje się łatwiejsze i bardziej opłacalne. Czy chcemy na własne żądanie się od tego odciąć? Dziś spoglądamy pod własne nogi i bardzo cenimy to co mamy w tym momencie. Nie spoglądamy w przyszłość, która będzie stawiała nam wymagania i bezlitośnie ukarze nas za nasze wcześniejsze i dzisiejsze błędy. Ta krótkowzroczność może doprowadzić do tego, że staniemy się zaściankiem Opola, Nysy, Wrocławia i Oławy, a nawet Strzelina i Namysłowa. Czy o to chodzi w tych tymczasowych bez żadnego sensu rozgrywkach?
Środowisko wiejskie wpatrzone w wójta Pulita jest przekonane, że tak jak teraz jest, to jest dobrze i że tak zawsze będzie. Nie zastanawia się – co dalej nas czeka. Wszystko się kończy i pieniądze też się skończą, przy takim podejściu do sprawy. W pewnym okresie czasu obudzimy się wszyscy ze spuszczoną głową, a wtedy będzie już za późno. Dlatego potrzeba działania kreatywnego, konstruktywnego, popartego optymizmem, zdrowym rozsądkiem dla dobra wspólnego, aby nie wyszło tak jak zawsze, że: „Mądry Polak po szkodzie”

Marian Nowakowski
były komendant OHP,
doradca zawodowy i prezes TPD