Najlepszy Bibliotekarz Opolszczyzny

0
723

Rozmowa z Alicją Biesagą dyrektorem Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Grodkowie. 


Alicja Biesaga otrzymała tytuł najlepszego Bibliotekarza naszego województwa. W rozmowie z Januszem Rzepkowskim, dyrektorka grodkowskiej Biblioteki opowiada o tym swoich doświadczeniach, planach. Zdradza także co aktualnie czyta i jak sprawić, by czytelnia była miejscem atrakcyjnym dla odwiedzających.

Janusz Rzepkowski: Na wstępie raz jeszcze serdecznie gratuluję tak niezwykle prestiżowego osiągnięcia jakim jest bez wątpienia zaszczytny tytuł „Bibliotekarza Opolszczyzny”. Moim skromnym zdaniem za to, co w ostatnich latach dzieje się w kierowanej przez Ciebie bibliotece, tytuł ten Ci się poniekąd należy, ale to to jest tylko moje zdanie. Jak doszłaś do tego, że rolą biblioteki jest nie tylko książka sama w sobie ale też szersza działalność oświatowa, kulturalna, historyczna?
Alicja Biesaga: Biblioteki publiczne, także nasza biblioteka, która w ubiegłym roku obchodziła jubileusz 70-lecia działalności, zawsze organizowały spotkania autorskie, konkursy literackie, wystawy i tym podobne akcje promujące „ludzi pióra” oraz ich twórczość. W latach 70-tych grodkowska biblioteka dużo uwagi poświęcała rodzimym twórcom ludowym organizując wystawy ich twórczości oczywiście na miarę swoich ówczesnych warunków lokalowych. Nasza obecna działalność jest niejako kontynuacją tamtych działań. Organizujemy spotkania autorskie dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Bardziej rozszerzyliśmy organizację wszelkich imprez promujących wiedzę o regionie, oprócz wykładów, organizujemy konkursy wiedzy, wycieczki historyczno-krajoznawcze itp. Promujemy każdą twórczość, każdego rodzaju działalność artystyczną. Stąd wystawy promujące naszych malarzy, plastyków, fotografów i różnych pasjonatów, którzy chcą się podzielić tą pasją. Powiem Ci Janusz, że dla mnie osobiście najważniejsze są te spotkania z pasjonatami. Dlaczego? Bo każdy pasjonat to „lokomotywa”, która pociąga tym żarem, entuzjazmem i werwą. Ale wracając do twojego pytania, wszystkie nasze działania skupione są wokół książki i autorów, wokół literatury i wiedzy, wokół szeroko pojętego regionalizmu. Chcemy poprzez te działania promować nasze zbiory, naszą bibliotekę, ale przede wszystkim wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych czytelników, czy jak w tej chwili określamy, naszych użytkowników. Wiele naszych organizowanych imprez jest odpowiedzią na potrzeby czytelników. Tak jest na przykład z organizacją warsztatów z cyklu „rękodzieło w bibliotece”.

Prosiłbym Cię o wymienienie kilku według Ciebie najważniejszych osiągnięć, które według Ciebie są tymi, które z pewnością zauważyła kapituła przyznając ten tytuł właśnie Tobie?
Alicja Biesaga: Naprawdę nie wiem… I nie jest to fałszywa skromność. Może, jak to się mówi, za całokształt? Pracuję w tym zawodzie ponad 36 lat. Tak na marginesie chcę ci powiedzieć, że niedawno usłyszałam (nie pamiętam gdzie) takie nowe, dla mnie określenie kim jest Bibliotekarz. „Bibliotekarz to strażnik pamięci między tym co było – przeszłością a tym co nowe- przyszłością”. Wracając do pytania, bardzo ważny dla mnie jest ten tytuł Bibliotekarza Roku, bo jak to już wcześniej mówiłam, przyznają go ludzie z branży – bibliotekarze. Ale równie ważne było to co w nominacji zamieszczonej na stronie Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, napisali o mnie moi bibliotekarze. Byłam niezwykle, niezwykle mile zaskoczona.

Pozwól, że poproszę cię o to, co trzeba zrobić, żeby porwać się na tak trudne dzieło, jakim była współpraca z Domem Polsko-Niemieckiej Współpracy, która zaowocowała wydaniem kilku istotnych dla naszego regionu prac, monografii i wykładów opublikowanych po jej zakończeniu. Jak to się robi, aby do małego Grodkowa ściągnąć utytułowanych, zasłużonych badaczy historii opowiadających i piszących o naszym regionie, a tak różnych przedziałach czasowych?
Alicja Biesaga: Chyba trzeba być zdesperowanym bibliotekarzem, który nie może zaoferować czytelnikom nowych książek o regionie. Zaczęłam organizację wykładów w roku 2003 właśnie po to aby w bibliotece mieć książki, które będą źródłem wiedzy o historii szeroko pojętej ziemi grodkowskiej. Do tej pory ukazały się: „Z dziejów Grodkowa i ziemi grodkowskiej” – cz.1 i cz2. Walory krajobrazowe, przyrodnicze i turystyczne Gminy Grodków. Rzeczywiście poszukiwanie wykładowców to przeszukiwanie stron, dużo maili i telefonów, ale ma to sens. Mieliśmy okazję poznać wybitnych naukowców. Wykłady odbywają się także w tym roku i zostaną wydane w nowej publikacji na przełomie I i II kwartału 2018 r. Tegoroczne także. Proszę szukać informacji o wykładach na naszej stronie www.bibliotekagrodkow.pl.

Wiem, że Twoim marzeniem było, aby biblioteka posiadała dodatkowe miejsce na różne ekspozycje, które wcześniej z trudem mieściły się w korytarzu biblioteki. Zagospodarowanie sali w ratuszu na izbę pamięci to był przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Różnego rodzaju spotkania, wystawy, posypały się jak z rogu obfitości. Które z nich uważasz za szczególnie cenne?
Alicja Biesaga: Każde… A wiesz dlaczego? Bo każde wnosiło coś nowego. Prezentowaliśmy dorobek wielu wspaniałych, naszych rodzimych twórców, zarówno profesjonalistów jak i amatorów. Były wystawy poświęcone wybitnym postaciom, historii Grodkowa i poszczególnych zabytków, historii naszych wiosek, grodkowskich wędkarzy, prezentujące wspomnienia szkolne, ślubne, ale także zatrzymana w kadrze nasza przyroda. Były wystawy prezentujące ważne wydarzenia: Dni Elsnerowskie, Muzyczną Jesień, grodkowskie motocrossy. Każde wzbogaciło nasze zbiory regionalne. Zapraszam wszystkich zainteresowanych na naszą, wcześniej wspomnianą, stronę – www.bibliotekagrodkow.pl, w lewym górnym rogu zakładka Izba Pamięci.

Jak trudno jest przekonać ludzi do tego, aby zechcieli ze swoich domowych archiwów, albumów, skarbczyków, przynieść różnego rodzaju bibeloty, fotografie, pamiątki, dokumenty rodzinne, obrazy, po to by stworzyć z nich wystawę. Jak trudno jest dotrzeć do tych ludzi, skąd wiesz o „skarbach”, które Ci ludzie potem Tobie udostępniają?
Alicja Biesaga: Zamieszczamy apele na naszej stronie, na Facebooku, w gablotach przed ratuszem. Każde wydarzenie w naszym wcześniej wspomnianym przez Ciebie dziale: Izbie Pamięci to okazja, żeby zwracać się z apelem właśnie o takie zbiory. Ten wywiad to także okazja: Szanowni Państwo poszukujemy zdjęć z lat 50-tych, 60-tych, na których w tle (bo na pierwszym planie są zazwyczaj wasi krewni) można zobaczyć miejsca, obiekty naszego regionu.

Biblioteka doczekała się również grona bardzo wiernej publiczności towarzyszącej Wam przy różnych istotnych wydarzeniach. Wiem, bo sam miałem okazję kilkakrotnie być na Waszych wernisażach, spotkaniach. Czy Ci ludzie w jakiś sposób pomagają Wam, podsuwają pomysły, są opiniotwórczy dla tego, co robicie?
Alicja Biesaga: Oczywiście. Ja ciągle podkreślam, że biblioteka jest otwarta na pomysły i inicjatywy naszych użytkowników.

Promujesz w różny sposób różne dziedziny sztuki, w tym również muzykę. Były wykłady o organach, są tradycyjne, już od kilku lat, spotkania kolędowe pod ratuszem, czy masz jeszcze jakieś nieodkryte asy w rękawie i tylko czekać aż je odkryjesz ?
Alicja Biesaga: Niczego nie odkryję dopóki nie uda się wszystkiego zapiąć na przysłowiowy „ostatni guzik”.

Poważnie traktujesz kontakty z dziećmi organizując dla nich ferie, wakacyjne spotkania z książką, spotkania z twórcami literatury dziecięcej. Organizujesz również szereg różnych konkursów, literackich, historycznych, plastycznych. Jak ważny dla bibliotek jest według Ciebie ten młody i najmłodszy czytelnik?
Alicja Biesaga: Bardzo ważny jeśli nie najważniejszy. Dlatego, że jeśli w dzieciństwie wyrobimy w sobie nawyk czytania to będziemy czytać całe życie. Współpracujemy z przedszkolami i szkołami organizując zajęcia, podczas których promujemy: twórczość poszczególnych pisarzy, książki z poszczególnych dziedzin wiedzy, książki z poszczególnych gatunków literackich… Zapraszamy do wspólnego czytania. Organizujemy akcje głośnego czytania, między innymi na grodkowskim Rynku. W tym roku otrzymaliśmy dofinansowanie z MKiDN na projekt: „Kulturalny Grodków czyli rodzinnie w bibliotece o książkach i nie tylko”, w ramach którego między innymi zapraszamy w sobotę rodziców, opiekunów, dziadków z dziećmi na wspólne zajęcia, podczas których wykonują prace plastyczne, a dodatkowo dorośli będą mieli okazję porozmawiać z psychologiem, logopedą czy wreszcie poznać nasze nowości książkowe, ale także wymienić się informacjami o książkach, które chętnie czytają ich dzieci.

Wg raportu Biblioteki Narodowej niespełna 30 procent Polaków w roku 2016 przeczytała co najmniej jedną książkę, podczas gdy w Niemczech to blisko 52%, a u naszych sąsiadów to blisko 80%. Czy na naszym grodkowskim podwórku potwierdzają się też te dane? Jaka jest wg Ciebie rola biblioteki, by te statystyki poprawić?
Alicja Biesaga: Według naszych danych podawanych do GUS w ubiegłym roku ponad 20% mieszkańców naszej gminy było naszymi zarejestrowanymi czytelnikami i wypożyczyło 112 717 zbiorów. Dało nam to 9 miejsce w województwie i 4 miejsce jeśli chodzi o liczbę wypożyczeń. Odpowiadając krótko na ostatnie pytanie: rolą biblioteki jest mieć w swoich zbiorach to wszystko co czytelnik chce przeczytać.

Skoro za rok 2016 stałaś się wzorem bibliotekarza, to proszę powiedz mi, jaki ten bibliotekarz powinien dzisiaj być? Co według Ciebie jest w tej pracy najważniejsze, a zwłaszcza z perspektywy szefa biblioteki?
Alicja Biesaga: Kiedy rozpoczęłam 1980 roku pracę w grodkowskiej bibliotece, trochę przestraszona czy podołam zadaniom, moja ówczesna kierowniczka Pani Maria Kłonowska powiedziała: jeśli lubisz ludzi i lubisz książki to sobie poradzisz. I myślę, że to w pracy bibliotekarza jest aktualne. A szef biblioteki? Musi byś naprawdę otwarty na wszelkie inicjatywy i oczekiwania użytkowników. Powinien tak zarządzać budżetem, żeby móc spełnić chociaż część tych oczekiwań. Praca w bibliotece to praca zespołowa tutaj wszyscy znają swoje zadanie, ale są w każdej chwili gotowi zastąpić bez problemu innych. Bardzo ważna jest więc wymiana informacji. Musimy być także otwarci na nowe technologie pomocne w naszej pracy.

Jak jest Twój stosunek do audiobooków i elektronicznych czytników książek? Czy to wyprze tradycyjną książkę i czy biblioteki powinny mieć już zasoby tego typu literatury przetworzonej?
Alicja Biesaga: Oczywiście, że biblioteki powinny je mieć i nasza ma. Nie mamy samych czytników, ale nasi czytelnicy mają dostęp do ebooka. Mamy także w swoich zbiorach ponad 200 audiobooków. Ja sama odkąd zaczęłam mieć problem z oczami jestem ich gorącą zwolenniczką. Czy papierowa książka tradycyjna pozostanie? Tak. Kilka lat temu pojawiły się filmy na kasetach VHS – wieszczono koniec kina. Dzisiaj chętnie oglądamy filmy w kinach. Książka papierowa będzie miała swoich odbiorców. Wieczór, wygodny fotel czy kanapa, na kolanach pachnąca nowością, szeleszcząca kartkami książka.

Pytanie może mało dyskretne, ale dotyczące Twojego warsztatu. Co czyta aktualnie, co ma odłożone na później i do czego chętnie by wróciła najlepsza bibliotekarka Opolszczyzny?Alicja Biesaga: Czytam różne książki i kilka jednocześnie. Obecnie czytam kryminał Katarzyny Puzyńskiej, Listy Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza, powróciłam do książki Mariusza Szczygla: „Projekt Prawda”, a w kolejce czeka „Herkules Poirot i jego czasy”.

O czym marzy dla swojej biblioteki najlepszy bibliotekarz Opolszczyzny?
Alicja Biesaga: Marzę, aby nasza biblioteka była dobrze postrzegana przez naszych użytkowników, żebyśmy mogli spełniać oczekiwania czytelników, zarówno co do książek jak i spotkań autorskich, żeby bibliotekarze mieli wszelką satysfakcję z zawodu i oczywiście o remoncie naszych pomieszczeń, który obejmowałby także montaż windy na II piętro ratusza.
Serdecznie dziękuję za rozmowę i raz jeszcze gorąco gratuluję przyznanego tytułu.
Rozmowę przeprowadził Janusz Rzepkowski