Z odwiedzinami w dawnym „Skansenie u Franciszki”

0

W niedzielne popołudnie (8.07), pani Franciszka Drozd – mieszkanka Głębocka pod Grodkowem – ponownie otworzyła bramę swojego skansenu. Zwiedzający mieli okazję zobaczyć 200 obrazów oraz słomianek.


Działa sztuki zostały rozstawione na przydomowej działce. Nie trudno było odnieść wrażenie, że znajdujemy się w muzeum z bogatą ekspozycją. Wśród obrazów dominowały portrety Jezusa Chrystusa i Matki Boskiej. Większość z nich to oleodruki pochodzące z XIX i XX wieku. Ciekawymi eksponatami były obrazy dwustronne z ilustracjami z Pisma Świętego. Kiedyś wykorzystywano je na lekcjach katechezy.

W mojej kolekcji znalazły się stare, religijne obrazy, które zostały uchronione przed zniszczeniem. Wspólnie z mężem kolekcjonowaliśmy te przedmioty, kiedyś również prowadziłam skansen. Kupując hurtowo „stare graty” znajdowaliśmy również  religijne obrazy – wyjaśnia pani Franciszka Drozd.

Ponadto, zwiedzający skansen mają możliwość oglądnięcia unikatowych słomianek, własnoręcznie zrobionych przez panią Franciszkę. Niegdyś w takich naczyniach – ze słomy –  zostawiało się ciasto do wypiekania chleba.

– Słomianki posiadają duszę! W każdej z nich robiło się chleb. W słomiankach tworzę różne kompozycje do piosenek ludowych, opowieści, czy nawet teatrzyków. Jeżeli ludziom to się podoba, to sprawia mi to wielką radość! Obecnie posiadam pięćdziesiąt skończonych słomianek. Do wspomnianego teatrzyku posiadam jedną i dotyczy ona Zapustów [karnawał]. Historia opowiada o matce z czterema córkami, z których jedna jest zła, bo została starą panną. Do jego odtworzenia potrzebne jest sześć osób – opowiadała o rękodziele mieszkanka Głębocka.

Poniżej prezentujemy krótka fotorelację z wystawy.