Pieskie życie

0
1063

Jest środowe, jesienne popołudnie. Zbliżamy się do bramy i do naszych uszu dociera szczekanie, skowyt, jazgot. Ta kakofonia dźwięków świadczy o tym , że znajdujemy się na terenie Brzeskiego Schroniska Przytul Psisko . Naszym oczom ukazuje się dość przygnębiający widok- rzędy boksów, w których znajdują się podopieczni przytuliska. Są różni- mali, duzi, rasowi i zwyczajni mieszańcy, łączy ich jedno – los porzuconego psa.


Niechciany prezent, czyli jak psy trafiają do schroniska
Wakacje i święta to czas, kiedy w schronisku robi się tłoczniej. Właściciele udający się na urlop, bez skrupułów pozostawiają swojego pupila na pastwę losu. Na widok wałęsającego się po okolicy bezpańskiego psa reagują czasem mieszkańcy, którzy zgłaszają taki fakt do schroniska lub straży miejskiej . Równie często trafiają do schroniska niechciane prezenty gwiazdkowe. Sporadycznie czworonoga odbiera się właścicielowi. Dochodzi do tego wówczas, gdy posiadacz psa jest niedyspozycyjny, z powodu wieku czy choroby nie może się nim zajmować albo po prostu nie dostosował się do zaleceń po interwencji ze strony środowiska. Na szczęście takich przypadków nie jest zbyt wiele. Najgorzej jest z psami pokiereszowanymi przez życie- bitymi, głodzonymi z wrośniętymi łańcuchami w skórę. Oswojenie ich jest znacznie trudniejsze i wymaga wiele czasu.

Jeden dzień z życia schroniska
O godzinie 8 rano wszyscy zbierają się na miejscu. Wszyscy to znaczy pracownicy i wolontariusze. Każdemu zostaje przydzielone zadanie, które ma danego dnia wykonać. Praca nie jest trudna – należy nakarmić zwierzęta, podać im lekarstwa. Później każdy idzie do swoich obowiązków. Jedni sprzątają kojce zwierząt, inni wyprowadzają je, bawią się z nimi, szkolą je. Około południa można zauważyć większy ruch. To grupy odwiedzających, którzy chcą pomóc, przynoszą karmę, chcą wyprowadzić pieska. Około godziny 14 teren schroniska pustoszeje. Wolontariusze spełniają swoje ostatnie obowiązki, a o 15 wszyscy kończą pracę.

Do serca przytul psa…..
W brzeskim schronisku pracuje 30 wolontariuszy. Są to młodzi ludzi (warunkiem jest ukończenie 13 lat) lub dorośli, którzy dysponują wolnym czasem (np. są już na emeryturze). O wolontariacie dowiedzieli się ze stron internetowych lub od znajomych. Każdy nowy wolontariusz najpierw zajmuje się pieskami łagodnymi. Nie może zostać powierzona mu opieka nad psem po przejściach, sprawiającym trudności. Każdy z wolontariuszy ma już w swoim domu pupila ze schroniska. Praca wiąże się z przywiązaniem emocjonalnym do zwierząt. Widok zmaltretowanego i skrajnie wyczerpanego zwierzaka z niejednych oczu wycisnął łzy. Empatia jest ważna, ale podczas wykonywania swoich zadań emocje nie mogą przejąć kontroli. Zamiast użalać się nad trudnym losem czworonogów, należy przejść do działania, zapewnić im jak najlepsze warunki, aby czas spędzony w schronisku nie był dla nich wegetacją. Jak można się domyślić, do najtrudniejszych momentów w pracy wolontariusza należy przejście ulubieńców za Tęczowy Most. Określenia tego używa się wobec zwierząt, które odeszły już z tego świata. Należy pamiętać, że czas leczy rany, na miejsce utraconego zwierzęcia pojawia się nowe, którym trzeba się zająć, zaopiekować.

Wszystkich chętnych do przyjęcia do swojego domu nowego lokatora, przestrzegamy przed podejmowaniem decyzji pochopnie. Tak ważne kwestie należy przemyśleć parę razy, aby w późniejszym czasie nie pojawiły żadne nieprzyjemności. Dla osób, które zastanawiają się nad pracą w wolontariacie mamy radę – przyjdźcie i sami się przekonajcie. Istnieje możliwość pomocy tymczasowej, samo wyprowadzenie psa na spacer może być ogromnym testem, czy jesteśmy gotowi przyjąć odpowiedzialność za drugie życia. Możemy także na swoim koncie na FB udostępniać posty z informacjami na temat piesków szukających domu. Psiaki będą także wdzięczne za karmę, ciepłe koce, kołdry i materace na zimę. Form pomocy zwierzętom jest naprawdę wiele. Możemy sprawić, ze to pieskie życie zgotowane przez niektórych z nas, ludzi, zmieni się na lepsze. Nic nie stracimy, a jedynie zyskamy najwierniejszego przyjaciela.

Chciałybyśmy serdecznie podziękować paniom Magdalenie i Małgorzacie, pracownicom Brzeskiego Schroniska Przytul Psisko za poświęcony czas i przekazanie informacji
Autorzy reportażu-
Julia Dembowska , Sylwia Barwińska,
Kaja Gall, Wiktoria Machowska, Ola Nowicka, Natalia Stańczyk
opiekun Adriana Gall