Czy w mieście, czy w buszu zawsze w kapeluszu

0

Drobna, filigranowa brunetka w ogromnym kapeluszu; ten kapelusz to jej znak rozpoznawczy, towarzyszył jej w najodleglejszych zakątkach globu. W końcu też nazwa bloga zobowiązuje- „ Globe in the hat”.


Od dzieciństwa ciągnęło ją do odległych miejsc, niekoniecznie takich all inclusive z przewodnikiem. Po ukończeniu brzeskiego liceum wybrała studia dziennikarskie. Studiowała także w Niemczech i we Francji, cały czas pilnie ucząc się języków. Po otrzymaniu dyplomu zaczęła realizować marzenie swojego życia- podróże. Rodzice obawiali się wyprawy swojej latorośli do odległych krajów muzułmańskich, ale uszanowali jej decyzję. Ania Tomczak – młoda brzeżanka, wyruszyła na podbój świata.

Dnia 29 stycznia odbyło się w Publicznym Gimnazjum w Olszance spotkanie z Anią Tomczak, która podbija media społecznościowe, relacjonując swoje podróże na blogu pod nazwą „Globe in the hat”- „Globus w kapeluszu”. Indonezja to odległy azjatycki kraj, przeciętnemu Polakowi kojarzy się co najwyżej z kawą, herbatą i ryżem. Piękno tego wyspiarskiego zakątka tak urzekło panią Anię, że od roku stał się jej miejscem na ziemi. Tam pracuje, ucząc dzieci angielskiego i przy okazji poznaje kulturę i zwyczaje tego kraju.

Młoda reporterka zdradziła nam wiele ciekawostek na temat panujących tam zwyczajów, których darmo szukać w przewodnikach turystycznych czy internecie. Jawa, główna wyspa Indonezji, nie należy do najzamożniejszych. Podróż pociągiem należy do luksusów i możliwa jest tylko na tej wyspie, a tubylcy przemieszczają się skuterami lub rykszami. Przeciętny Indonezyjczyk żyje w bardzo skromnych warunkach. Serce podróżniczki skradła przede wszystkim ogromna życzliwość ludzi. Duża część spotkania dotyczyła fascynującego świata fauny i flory. Ogromnym przysmakiem w kraju są melony, kokosy i smocze owoce. W każdym domu można spotkać tajemnicze „czyczaki”, małe jaszczurki, chowające się w każdym kacie. Spotkanie z takim gadem przeciętnego człowieka przyprawiłoby o zawał serca, a tam należy do codzienności. A co gorsza, znajduje się także wielu amatorów ich mięsa. Ania z ubolewaniem stwierdziła, że Indonezyjczycy ,niestety, nie dbają o przyrodę.

Większa część społeczeństwa wyznaje islam, choć nie jest to tak widoczne jak w krajach arabskich. To prawdziwy tygiel kultur i religii,bo obok wyznawców Allaha modlą się buddyści, a także nieliczni chrześcijanie.

Dwugodzinne spotkanie, wzbogacone prezentacją i zdjęciami, minęło bardzo szybko. Przekaz Ani był bardzo posty – przede wszystkim należy realizować swe marzenia; okazuje się, że wcale nie trzeba mieć słynnego nazwiska jak Wojciechowska czy Cejrowski, by zwiedzić świat i przeżyć przygodę życia. Nawet pochodząc z takiego małego miasteczka, jakim jest Brzeg, można dotrzeć w najodleglejsze zakątki kuli ziemskiej. Na pewno każde przedsięwzięcie spali na panewce bez znajomości języków. Bardzo ważne jest także to, że do tego nie potrzeba imponującej fortuny. Wystarczy pasja, zapał i odwaga- tylko tyle, by zrealizować to, o czym marzą tysiące.

Ania znalazła dzisiaj kilkudziesięciu nowych fanów i obserwatorów na You Tubie, FB i Instagramie

Kto wie, może jej postać będzie inspiracją dla któregoś z gimnazjalistów?

Tekst przygotowały Julia Dembowska, Sylwia Barwińska, Kaja Gall, Wiktoria Machowska, Natalia Stańczyk, Aleksandra Nowicka w ramach projektu „ Nowa perspektywa edukacji gimnazjalnej

Zdjęcia Natalia Stańczyk, Lucyna Ilów