Kompletnie pijany 33-letni mieszkaniec powiatu brzeskiego postanowił wsiąść na motorower, bo chciał oddać jednoślad swojemu bratankowi. Na widok radiowozu przyspieszył, ale jego podróż nie trwała długo. O okolicznościach tego zdarzenia mówi sierż. szt. Patrycja Kaszuba z brzeskiej komendy.


– 1 kwietnia, tuż przed południem, policjanci z brzeskiej drogówki patrolując gminę Lubsza zauważyli motorowerzystę. Podejrzenie mundurowych wzbudził styl jego jazdy oraz zachowanie. Na widok radiowozu kierowca jednośladu gwałtownie przyśpieszył, ale w jednośladzie spadł łańcuch. Funkcjonariusze wylegitymowali kierowcę i sprawdzili jego trzeźwość – mówi oficer prasowy KPP w Brzegu.

Badanie alkomatem pokazało, że mężczyzna w organizmie miał blisko 3,5 promila alkoholu. Policjantom tłumaczył, że chciał jedynie oddać motorower bratankowi. Teraz za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu kara grzywny, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz do 2 lat więzienia.