Złodzieje kolejny raz udowodnili, że rodzaj skradzionych rzeczy nie ma znaczenia. Kradną co podanie, np. telefony, buty sportowe i miód. Łączna wartość ubiegłotygodniowego łupu wynosi ponad 26 tys. złotych. Najdroższe okazały się elektronarzędzia, które „dostały nóg” i wyszły z garażu.


Z „WIZYTĄ” U KOSMETYCZKI
W nocy z poniedziałku na wtorek (3-4 lipca) sprawca włamał się do jednego z salonów kosmetycznych na terenie Brzegu. Łupem złodzieja padł laptop, telefon komórkowy, buty sportowe oraz kosmetyki. Właścicielka swoje straty wyceniła na 3 000 zł.

KUBUŚ PUCHATEK
7 lipca do brzeskiej komendy zgłosiła się poszkodowana. Złodziej wykorzystując porę nocną włamał się do budynku gospodarczego i skradł 40 litrów miodu oraz refraktor. Straty to 2 000 złotych.

ZŁODZIEJ „ZŁOTA RĄCZKA”
10 lipca do brzeskiej komendy zadzwonił poszkodowany. Mężczyzna zgłosił dyżurnemu włamanie do garażu, z którego zginęły elektronarzędzia. Wartość skradzionych przedmiotów wynosi ponad 20 000 złotych.

CHWILA NIEUWAGI
Tego samego dnia (10 lipca), do Komisariatu Policji w Lewinie Brzeskim zgłosił się inny poszkodowany mężczyzna. Złodziej wykorzystał jego chwilę nieuwagi i z otwartego samochodu skradł telefon komórkowy. Straty oszacowano na 1 200 zł.