Gra na zwłokę – Felieton Posła RP Tomasza Kostusia z cyklu Widziane z Wiejskiej

0
224

Zamiećmy sprawę pod dywan, ignorujmy, udawajmy, że nic się nie dzieje. Premier i przedstawiciele Rządu lubią grę na czas… Po nawałnicach które przetoczyły się na Pomorzu w sierpniu, rząd zainteresował się losem mieszkańców strawionych przez żywioł miejscowości trzy dni po wichurach. Teraz z podobnym nastawieniem podchodzi do tematu strajkujących lekarzy rezydentów. Nie róbmy nic, poczekajmy, może sprawa sama się rozwiąże. Czy taki polityczny scenariusz zaplanowano przy Nowogrodzkiej względem młodych lekarzy? Zastanawiam się nad tym, kiedy bierność rządu wynika z jego nieudolności, a kiedy jest efektem zimnej gry.


Opieszałość na Pomorzu
Zacznijmy od Pomorza. W nocy z 12. na 13. sierpnia nawałnice dokonały ogromnych spustoszeń w dwóch powiatach bytowskim i chojnickim. Pozrywane dachy, linie energetyczne, wiele nieprzyjezdnych dróg – to sytuacja z jaką się zmagano w pierwszych godzinach po przejściu żywiołu. Premier Beata Szydło i jej ministrowie pojechali przyjrzeć się sytuacji z bliska dopiero po trzech dniach od uderzenia żywiołu, a kiedy już dotarli to – zdaniem okolicznych mieszkańców – bardziej przeszkadzali niż pomagali. Okazuje się, jednak, że wtedy reakcja była i tak… dynamiczna.

Mija dziewiąty dzień
Kiedy piszę ten tekst mija 9. dzień głodówki 20 młodych lekarzy i lekarek. Protest prowadzony jest w głównym korytarzu Dziecięcego Szpitala Klinicznego na warszawskiej Ochocie. Młodzi medycy walczą o wzrost wynagrodzeń w całej służbie zdrowia. Pada kolejny apel o rozmowy z panią premier, a ta najwyraźniej się do nich nie kwapi, albo inaczej – próbuje rozdawać karty i mówić jak te rozmowy powinny przebiegać. Z tym, że jak czytamy w mediach próby rozmów z panią premier i wicepremierem Morawieckim podjęto jeszcze przed rozpoczęciem strajku głodowego. Dlaczego więc nikt się sytuacją młodych medyków nie zainteresował? Czy obecna sytuacja jest efektem indolencji?

Zamierzony scenariusz
Chociaż wydawać mogłoby się, że brak reakcji rządu w stosunku do głodujących, przez taki długi czas, jest zachowaniem niedopuszczalnym, to w tym przypadku wydaje się być całkowicie zamierzony. Jest to tym bardziej niepojęte, że ignorowanie tematu, pomijanie go w TVP i uciekanie od odpowiedzialności w niczym nie pomoże, a już na pewno nie rozwiąże sytuacji! Wręcz przeciwnie. Tu trzeba działać i nie w taki sposób, w jaki przedstawiciele rządu nas przyzwyczaili, czyli nazywając protestujących spacerowiczami, komunistami, esbekami, zdrajcami, etc., ale podejmując rozmowy, traktując młodych lekarzy jak partnerów i przygotować taką ofertę, aby chcieli zostać w kraju!


Tomasz Kostuś – politolog, poseł Platformy Obywatelskiej RP. Wieloletni samorządowiec od 2008 roku członek zarządu województwa opolskiego, w randze wicemarszałka w latach 2008-2014. Od lat specjalizuje się w tematach samorządu, infrastruktury, bezpieczeństwa narodowego oraz energetycznego. W sejmie jest członkiem komisji infrastruktury, a także wielu delegacji oraz zespołów parlamentarnych. M.in. jest wiceprzewodniczącym Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej i wiceprzewodniczącym Opolskiego Zespołu Parlamentarnego – którego był inicjatorem. Posła można spotkać w jego biurach Poselskich w Opolu, Niemodlinie oraz Brzegu. Więcej informacji na temat jego pracy na rzecz regionu można znaleźć na stronie www.kostus.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/TomaszKostusOpole.