Brzeżanie na Pucharze Świata w Pruszkowie. Na torze i na trybunach

0
896
fot. Anna Listowska

Od piątku do niedzieli (3-5 listopada) na pruszkowskim welodromie odbyła się pierwsza runda Pucharu Świata w kolarstwie torowym, gdzie rywalizowali najlepsi zawodnicy, z mistrzami świata i europy na czele, a wśród nich: Adrian Tekliński i Wojciech Pszczolarski. W Pruszkowie nie zabrakło także kibiców z Brzegu, którzy dopingowali wychowanków trenera Franciszka Moszumańskiego.


Zawody bardzo dobrze rozpoczął „Tekla”, który pierwszego dnia turnieju zwyciężył w kwalifikacjach męskiego scratchu. W piątek (3.11), Adrian obchodził swoje urodziny i oprócz prezentu, jaki sam sobie sprawił wynikiem, mógł również liczyć na głośne wsparcie z trybun. Dzień później na torze pojawił się Wojciech Pszczolarski w konkurencji Madison.

– Ostatecznie, brzeżanom nie udało się wywalczyć miejsc na podium, ale obaj pojechali na bardzo wysokim poziomie. Trzeba pamiętać, że rywalizowali z najlepszymi na świecie i 7. miejsce Wojtka oraz 6. Adriana, to świetne pozycje w Pucharze Świata. Cieszę się, że osobiście mogłem im pogratulować, a szczególnie Teklińskiemu, bo ewidentnie było widać, że był pilnowany przez resztę grupy, a szczególnie przez zawodnika z Grecji i Niemiec – tłumaczy Franciszek Moszumański.

Oprócz pierwszego trenera i rodzin kolarzy z Brzegu, na trybunach był prawdziwy fan Adriana i Wojtka. Ksawier Listowski, to młody kolarz, który również rozpoczyna swoją karierę pod okiem Franciszka Moszumańskiego.

– Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w Track World Cup Pruszków 2017. Było to ogromne przeżycie, bo na żywo mogłem kibicować moim idolom, czyli Adrianowi Teklińskiemu i Wojciechowi Pszczolarskiemu. Mimo ich napiętego grafiku, startów i udzielania wywiadów przyjęli mnie bardzo serdecznie. Mam nadzieję, że w przyszłości będę odnosił tak wielkie sukcesy jak oni – mówi Ksawier Listowski, który do Pruszkowa przyjechał z rodzicami.

– Jestem szczęśliwa, że Ksawier znalazł w kolarstwie swoją pasję. Staramy się go wspierać zarówno emocjonalnie jak i finansowo, bo jest to dość kosztowny sport. Rowery są drogie i nadwyrężają naszą kieszeń, ale żeby syn mógł się rozwijać i robić w tym sporcie wyniki musi mieć odpowiedni sprzęt. Ważne, że dzięki uprawianiu sportu Ksawier zahartował się, nauczył wytrwałości i pokory, zyskał pewność siebie oraz wzmocnił więzi z nami i kolegami z klubu. Również ogromną zaletą jest rozeznanie w terenie. Czasami wyścigi odbywają się w odległości 20-30 kilometrów i nie boję się, że syn zabłądzi. Jest wiele korzyści jakie niesie ze sobą Kolarstwo, dlatego zachęcamy wszystkich do jego uprawiania – podsumowuje pani Anna, mama młodego kolarza z Brzegu.