Dyskusja o obronie dobrego imienia Polski – Felieton Posła RP Bartłomieja Stawiarskiego z cyklu „Widziane z Wiejskiej”

0

Od pewnego czasu toczy się wzmożona dyskusja o nowelizacji ustawy o IPN, wprowadzającej m.in. karalność za sformułowanie „polski obóz zagłady”. Prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o podpisaniu ustawy i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego, celem zbadania zgodności przepisów z Konstytucją. W mojej opinii Prezydent podjął słuszną decyzję. Mamy prawo do walki o prawdę historyczną, jesteśmy to nawet winni tym, którzy żyli przed nami, także w czasie II wojny światowej. Wszelkie wątpliwości, które pojawiły się w mediach, w szczególności argumenty strony żydowskiej, zostaną teraz przeanalizowane przez Trybunał Konstytucyjny.


Szczegóły dotyczące ustawy o IPN
W przestrzeni publicznej pojawiło się wiele nieprawdy na temat ustawy o IPN. Warto więc napisać kilka słów na ten temat. Nie ulega wątpliwości przecież dla nikogo, że „Auschwitz-Birkenau”, to nie jest polska nazwa własna, a sformułowanie „Arbeit macht frei” nie jest zdaniem zapisanym po polsku i przez Polaków. Żydzi, Polacy i wszystkie ofiary powinny być strażnikami pamięci o tych wszystkich, którzy zostali zamordowani przez niemieckich nazistów. Kiedy okrutni bandyci napadają dom, w którym mieszkają razem dwie rodziny i jedną rodzinę bandyci mordują prawie całą, a w drugiej mordują matkę, ojca, torturują dzieci, rabują cały dom i go podpalają – wtedy nikt nie może mówić, że druga rodzina jest winna okrucieństwa bandytów. Przepisy mają na celu pokazanie prawdy o straszliwych zbrodniach, których ofiarą padali Polacy, Żydzi i przedstawiciele innych narodowości, które były w XX w. ofiarami okrutnych totalitaryzmów – niemieckiego nazizmu oraz sowieckiego komunizmu. Ta ustawa nie służy zablokowaniu dyskusji, tylko powstrzymaniu fali oszczerstw celowo kierowanych wobec Polski. Celem ustawy jest wyeliminowanie sytuacji charakteryzujących się przypisywaniem Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką. Wyrażało to m.in. używanie określeń „polskie obozy”. Ostateczna ocena danego przypadku będzie zależała od sądu. W wielu innych porządkach prawnych – również w Izraelu – istnieje kara za podobne stwierdzenia. Nowelizacja ustawy nie wprowadza ograniczenia wolności badań naukowych, czy też swobody dyskusji historycznych. Przepisy nowelizacji bardzo wyraźnie, w art. 55a ust. 3 – stwierdzają, że wolność badań, swoboda dyskusji historycznych oraz działalność artystyczna nie jest ograniczana. Nie będzie też karane wskazywanie na haniebne przypadki zbrodni popełnianych przez konkretne osoby.

Porozmawiajmy o faktach
UNESCO w 2007 r. zmieniło nazwę „Auschwitz” na „Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i Zagłady (1940-1945)”. Izrael od początku wspierał tę inicjatywę. To właśnie Polacy „przemycili” na Zachód informacje o tym, co naprawdę dzieje się w Auschwitz. Był to bezpośrednio kurier Jan Karski oraz – pośrednio – rotmistrz Witold Pilecki, który założył w Auschwitz siatkę konspiracyjną AK, a następnie zorganizował skuteczną ucieczkę i przekazał informacje o sytuacji w obozie. Polska na płaszczyźnie rządowej, politycznej ani militarnej nigdy nie kolaborowała z III Rzeszą. Jako pierwszy kraj w Europie walczyła z Niemcami od 1939 r., płacąc za to cenę zniszczenia struktur państwa i śmierci milionów obywateli. Zwróćmy uwagę, że ponad 1/4 „Sprawiedliwych wśród narodów świata”, to właśnie Polacy. To największa grupa. W Polsce, w przeciwieństwie do państw Europy Zachodniej, za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła śmierć. Amerykański badacz Richard C. Lukas, w książce „Zapomniany holokaust. Polacy pod okupacją niemiecką 1939-1944” podaje, że liczba ocalonych może się wahać od około 40-50 tysięcy nawet do 120 tysięcy. Instytut Pamięci Narodowej podaje, że na terenie okupowanej Polski ocalało między 30 a 120 tysięcy osób narodowości żydowskiej. W grudniu 1942 r. władze polskiego podziemia powołały specjalną instytucję służącą do pomocy Żydom – Radę Pomocy Żydom „ŻEGOTA”. Była to jedyna tego typu organizacja w okupowanej Europie. Ponad 50 tysięcy Żydów otrzymało od Polskiego Państwa fałszywe dokumenty. W samej Warszawie ukrywano 25 tysięcy Żydów. Szewach Weiss, były Przewodniczący Knesetu i były ambasador Izraela w Polsce powiedział: „Poland was a glorious exception in Europe. There was never any Polish death camp. Never” (Polska była wspaniałym wyjątkiem w Europie. Nigdy nie było żadnych obozów śmierci. Nigdy”…


Bartłomiej Stawiarski, doktor nauk humanistycznych, historyk, archeolog, Poseł na Sejm VIII kadencji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W latach 2014-2016 Wicestarosta Namysłowski i Radny Rady Powiatu Namysłowskiego. Wcześniej pracował jako Komendant Środowiskowego Hufca Pracy i jako muzealnik. Na studiach doktoranckich zaangażowany w pracę samorządową. Senator Uniwersytetu Wrocławskiego, pierwszy Przewodniczący Rady i Sejmiku Doktorantów Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Zarządu Krajowej Reprezentacji Doktorantów. Jest autorem ponad 100 publikacji naukowych i popularnonaukowych. Wyróżniany za swoje prace przez Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie. Od 8 lat jest związany z Uniwersytetem w Trewirze (Niemcy). W latach 2009-2014 prowadził własną działalność gospodarczą. W Sejmie VIII kadencji pracuje w Komisji Finansów Publicznych i Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Ma żonę i dwóch synów.