Koniec arogancji władzy według PiS – Felieton Posła RP Tomasza Kostusia z cyklu Widziane z Wiejskiej

1

„Praca, pokora i umiar” – krzyczała premier Beata Szydło ponad dwa lata temu podczas exposé.  65 tysięcy złotych „później”, czyli tyle ile przyznała nagrody sobie oraz 1,4 mln złotych „później”, czyli tyle ile otrzymali wszyscy ministrowie jej rządu – mówi: „premie nam się należały”. Tak wygląda koniec arogancji władzy? Prezes najpierw byłą premier pochwalił, a chwilę później, patrząc na tąpnięcie w sondażach, nakazał oddać otrzymane w ten sposób pieniądze na Caritas. Przy okazji zapowiedział, że pensję obniży posłom i samorządowcom.


 „Wyszło Szydło z worka”
Takie komentarze można było usłyszeć po przemówieniu byłej premier. I to nie tylko z ust złośliwych czy nieprzychylnych Beacie Szydło. Opinii publicznej trudno było uwierzyć, że premie za „ciężką pracę” należały się Macierewiczowi, Szyszce, Radziwiłłowi, czy Waszczykowskiemu. Później zaczęło się, nomen omen, odwracanie kota ogonem. Rzecznik rządu stwierdziła, że prezes o nagrodach nic nie wiedział, a to sam prezes podjął wspomniane na początku decyzje. Kaczyński z nikim tego nie konsultował, bo przecież uważa, że nie musi. Warto jednak przypomnieć, że nawet Jarosław Gowin jeszcze niedawno mówił, że „ledwo mu starczało do pierwszego” i jest za tym, aby od nowej kadencji pensje… wzrosły.

Nie zamierzam narzekać  na „obniżkę”, chociaż przez ostatnie 2 lata starałem się dbać o sprawy Opolszczyzny i kraju najlepiej jak potrafiłem, zostając nawet „najaktywniejszym posłem w regionie” (wg TVP Opole). Żal mi jednak samorządowców, którzy wiele robią dla swoich społeczności, którzy są gospodarzami i którzy teraz mają oberwać za rozpustę rządu. To tak jakby ochroniarz w markecie złapał za rękę złodzieja, który musiałby oddać załóżmy ukradziony batonik, ale przy okazji karne potrącenia z pensji dostaliby pracownicy marketu.

Być może cała sprawa wzbudzałaby mniejsze emocje, gdyby nie fakt, że działania z obniżką wynagrodzeń mają „przykryć” miliony, które płyną do rządzących szerokim strumieniem. Oprócz nagród dla rządu, tylko na ochronę prezesa – w ubiegłym roku – przeznaczono z budżetu państwa 1,5 mln złotych, a ponad 600 tys. na loty Anny Marii Anders do USA. Państwo PiS tanie nie jest i chyba nikogo co do tego przekonywać nie trzeba. Największym paradoksem jest to, że szef tego Bizancjum żyje na koszt państwa, a na utrzymaniu ma tylko… (miejsce na odpowiedź).


Tomasz Kostuś – politolog, poseł Platformy Obywatelskiej RP. Wieloletni samorządowiec od 2008 roku członek zarządu województwa opolskiego, w randze wicemarszałka w latach 2008-2014. Od lat specjalizuje się w tematach samorządu, infrastruktury, bezpieczeństwa narodowego oraz energetycznego. W sejmie jest członkiem komisji infrastruktury, a także wielu delegacji oraz zespołów parlamentarnych. M.in. jest wiceprzewodniczącym Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej i wiceprzewodniczącym Opolskiego Zespołu Parlamentarnego – którego był inicjatorem. Posła można spotkać w jego biurach Poselskich w Opolu, Niemodlinie oraz Brzegu. Więcej informacji na temat jego pracy na rzecz regionu można znaleźć na stronie www.kostus.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/TomaszKostusOpole.

  • goniafrancuz

    Gonić tych rządowych oszustów!