Burmistrz Wrębiak i kreatywna księgowość

0

Określenie „kreatywna księgowość” zyskało popularność po ujawnieniu stosowania sztuczek księgowych w międzynarodowych korporacjach kilkanaście lat temu – czego efektem był m.in. spektakularny upadek banku inwestycyjnego Lehman Brothers czy giganta branży energetycznej – firmy Enron.


„Często słyszy się stwierdzenie, że polityka bilansowa jest nie tylko sztuką tego, co możliwe, lecz również sztuką tego, co jest prawem dozwolone. Świadczą o tym zjawiska określane jako upiększanie sprawozdań finansowych, wygładzanie dochodów, finansowanie pozabilansowe czy fryzowanie sprawozdań finansowych”*. Cytat ze stanowiska Komisji Rewizyjnej w sprawie udzielenia absolutorium za rok 2017 burmistrzowi Brzegu – panu Wrębiakowi: „Pod względem formalno–prawnym i merytorycznym sprawozdanie z wykonania budżetu za 2017 r. wykonane zostało prawidłowo”. Zgoda – nie dyskutujemy. Formalno–prawnie jest w porządku. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej liczbom, to można również wyciągnąć inne wnioski, zgoła odmienne.

Burmistrz Wrębiak – mistrz autopromocji za pieniądze podatników
Jeśli ktoś obserwuje brzeski samorząd raczej nie ma wątpliwości, że burmistrz Wrębiak jest mistrzem autopromocji – uprawianej niestety za publiczne pieniądze. Każda impreza, spotkanie, widowisko gdzie można się pokazać, zrobić zdjęcie i opublikować je w Internecie oraz lokalnych mediach (opłacanych oczywiście za nasze – podatników pieniądze), wręczyć czy też otrzymać kwiaty do tego wydrukować i zasypać miasto propagandowymi ulotkami i biuletynami za grube dziesiątki tysięcy złotych – tam można spotkać p. Wrębiaka. I jak tę działalność naszego burmistrza – celebryty byłbym skłonny przemilczeć, tak rzeczone zachowania w odniesieniu do liczb, do prezentacji wyników finansowych – niestety nie potrafię. Nie potrafię przejść obok i klaskać z większością radnych udając, że wszystko jest w porządku – gdy nie jest.

„Rekordowy budżet gminy Brzeg na 2017 rok w wysokości blisko 160 milionów złotych!”**
To informacja z konferencji prasowej, którą burmistrz zwołał 2 grudnia 2016r. prezentując projekt budżetu na 2017r. W obecności mediów p. Wrębiak zachwalał, że budżet będzie „rekordowy pod względem dochodów i wydatków, które sięgną blisko 160 mln zł”.
Teraz gdy powiemy – sprawdzam – i przyjrzymy się tym liczbom, to w mojej ocenie, zauważyć można nic innego jak kreatywną księgowość. Wiem, że łatwiej oglądać zdjęcia z uśmiechniętymi dziećmi, wokół których pląsa na różnych przedstawieniach pan burmistrz. To się bardziej sprzedaje niż liczby, z którymi się przecież nie dyskutuje. Tylko kto dziś – w erze Facebooka, blichtru i permanentnego życia na kredyt, w tym zaciągania kredytu za pieniądze wyborców w roku wyborczym na 20 lat do przodu – zwraca jeszcze uwagę na liczby? Na gospodarność, rozsądek, rachunek ekonomiczny – rozumiejąc, że są to najważniejsze elementy, na podstawie których każda władza powinna być oceniana. Budżet to opasła księga, której statystyczny czytelnik nie przejrzy od A do Z. Przedstawmy wobec tego tylko dwie pozycje z budżetu ukazujące jakie jest podejście burmistrza Wrębiaka do chwalenia się i autopromocji nie zważając, że niektórych mostów po prostu nie można przekraczać.

Budżet 2017 – napompowany balon propagandowy
W projekcie budżetu na 2017r. przyglądamy się pozycjom: dochody majątkowe oraz wydatki majątkowe. Te pierwsze zostały przez burmistrza zaplanowane na poziomie 19.867.820,00 zł, te drugie w wysokości 31.537.405,00 zł. Właśnie takie wielkości pan Wrębiak przedstawił w uchwale budżetowej Radzie Miejskiej, która ten najważniejszy samorządowy dokument przyjęła. Od grudnia 2016r. gdy radni przegłosowali burmistrzowi budżet minęło sporo spotkań, wyjazdów, przedstawień i innych imprez, na których pan burmistrz pełnił swe obowiązki – ściskając kolejne dłonie, wręczając nagrody i kwiaty. Nastał maj 2018r. kiedy wykonanie omawianego budżetu (za 2017r.) trafia pod obrady Rady Miejskiej celem głosowania w sprawie jego poprawnego wykonania i ewentualnego udzielenia burmistrzowi absolutorium. Otóż wykonanie dochodów i wydatków majątkowych przedstawia się następująco: dochody majątkowe na poziomie 4.320.070,65 zł, a wydatki majątkowe na poziomie 13.014.970,00 zł. Do tego wykonanie tych pozycji zostaje przedstawione w ujęciu procentowym, gdzie dochody majątkowe wg burmistrza Wrębiaka zostały wykonane w 43,73%, a wydatki majątkowe w 73,86%.

Jak to możliwe skoro przeliczając podstawione wyżej liczby – wykonanie dochodów i wydatków majątkowych powinno w ujęciu procentowym przedstawiać wartości: 21,74% oraz 41,27%? Jak to się stało? Gdzie jest błąd, bo licząc w ujęciu procentowym wykonanie tych pozycji niewątpliwie mamy do czynienia z błędem. Chyba że…? No właśnie – chyba że zastosuje się sztuczkę i wprowadzi pomiędzy wartości początkowe (projekt budżetu z grudnia 2016r.), a końcowe (wykonanie budżetu zaopiniowane przez Regionalną Izbę Obrachunkową) wartość dodatkową – taką „szalupę ratunkową” dla wizerunku pana burmistrza. No bo jak przed Radą Miejską, a w konsekwencji przed mieszkańcami, pochwalić się wykonaniem tych wartości na poziomie 21,74% i 41,27%? Przecież to totalna klapa!

43,73% oraz 73,86% – choć daleko im do 100% wykonania – wygląda lepiej, nieprawdaż? Otóż pomiędzy wartości początkowe i końcowe zostały wprowadzone wartości pośrednie w postaci korekt do budżetu zgłaszanych przez burmistrza na wielu sesjach Rady Miejskiej, podczas omawianego roku budżetowego. To właśnie te obniżone po korektach wartości zostały przyjęte do końcowego sprawozdania przed Radą Miejską – jako baza, którą przecież jest projekt budżetu autorstwa p. Wrębiaka, wychwalany publicznie podczas konferencji prasowej w grudniu 2016r.

Następnie od tych obniżonych wartości wyliczono procentowe wykonanie wydatków i dochodów majątkowych. Napompowany w grudniu 2016r. balon propagandowy, podczas konferencji prasowej w temacie „mega budżetu na 2017r.” zwiotczał – jak to balon – pod wpływem czasu i ukazał rzeczywistość – niestety nie tak kolorową jaką burmistrz chwalił się przed mediami.

Nie dajmy się manipulować i okłamywać
Przesunięcie bazy z okresu uchwały budżetowej na okres późniejszy jest dla mnie jawną manipulacją danymi – czyli kreatywną księgowością – mającą na celu „upiększenie sprawozdania finansowego”, które burmistrz przedstawił radnym do oceny.
Czy to jest w porządku? Ja uważam, że nie ale zdaję sobie sprawę z faktu, iż po latach upokorzeń naszego miasta – spowodowanych odcięciem terenów wiejskich i pozostawieniem Brzegu na pastwę losu przez polityków rządzących w 1991r., co do dziś skutkuje wszechobecnym marazmem i odpływem młodych ludzi poza Brzeg – każdy wyremontowany chodnik, skwer czy ulica będą sukcesami na miarę rekordów olimpijskich. W rzeczywistości tak niestety nie jest, bo jako miasto z ogromnym potencjałem historycznym, gospodarczym, turystycznym i kulturalno-oświatowym powinniśmy być dziś daleko przed gminami takimi jak Oława.

Powstańmy z kolan. Nie dajmy się manipulować i okłamywać. Analizujmy, krytykujmy jeśli jest to zasadne i zacznijmy w końcu wymagać od rządzących naszym miastem. To my im płacimy wynagrodzenia będąc ich pracodawcami. Brzeg jeszcze może być wielki!

Grzegorz Surdyka
Współzałożyciel Komitetu ds. połączenia gmin Brzeg i Skarbimierz
Radny Miasta Brzeg

*M. Tokarski Katedra Rachunkowości WSB w Toruniu: Kreatywna księgowość a fałszowanie sprawozdań finansowych
** https://brzeg.pl/aktualnosci/47742-rekordowy-budzet-gminy-brzeg-na-2017-rok-w-wysokosci-160-mln-zl/