Co daje mieszkańcom gmin Brzegu i Skarbimierza ZGODNE Połączenie? cz.9

0
fot. flyrecord.pl / Artur Błoński

W poprzednich artykułach przedstawiłem Państwu 10 prostych argumentów, w wyniku których my MIESZKAŃCY zawsze będziemy zyskiwać, a nie jak wmawiają nam politycy tracić na ZGODNYM połączeniu gmin Brzegu i Skarbimierza:


1. Współpraca zamiast rywalizacji.
2. Minimalizowanie zapotrzebowania zewnętrznego kredytowania.
3. Większe możliwości negocjacyjne.
4. Większy budżet.
5. Więcej usług komunalnych.
6. Niższy koszt usług komunalnych.
7. Wyższy poziom usług komunalnych.
8. Niższe podatki i opłaty lokalne.
9. Rokroczne oszczędności w administracji liczone w milionach zł.
10. Kilkadziesiąt milionów złotych EXTRA w ramach Bonusu Ministerialnego.

ZGODNE połączenie gmin to bezsprzeczne korzyści finansowe dla mieszkańców. Lepsze gospodarowanie wspólnymi zasobami, minimalizowanie kredytowania zadań gminy – w konsekwencji minimalizowanie wyrzucania pieniędzy w błoto – w postaci odsetek od wielomilionowych kredytów zaciąganych przez burmistrza i wójta w roku wyborczym. To większe możliwości negocjacyjne, oszczędności w administracji. Większy, wspólny budżet to możliwość ubiegania się o środki zewnętrzne na wyższym poziomie. Zaoszczędzone pieniądze i Bonus Ministerialny to dla mieszkańców więcej usług komunalnych na wyższym poziomie.

8. Niższe podatki i opłaty lokalne.
Jednostki Samorządu Terytorialnego – gminy, powiaty, samorządy województwa powoływane są do wykonywania zadań dla lokalnego społeczeństwa. Funkcjonują z pieniędzy podatników. Budżety, którymi dysponują zasilane są z wielu podatków i opłat, które my – Mieszkańcy zgadzamy się płacić by Urząd Miasta czy też Urząd Powiatowy zarządzał np. szpitalem, szkołami, przedszkolami, remontował drogi, ścieżki w parkach czy też obiekty administracji samorządowej.

Nikt nie lubi płacić podatków – to zrozumiałe. Nasi rządzący natomiast uwielbiają je wydawać. Dzięki pracy, którą wykonują w naszym imieniu otrzymują przecież wynagrodzenie. Prócz tego strumień budżetowych pieniędzy kierowany jest przez nich w te miejsca, które to oni uważają za stosowne. Często niestety wbrew oczekiwaniom społeczeństwa.

Są dwa typy rządzących. Ci, którzy namiętnie lubią wydatkować publiczne pieniądze pochodzące z naszych podatków oraz ci, którzy uważają, że podatki i opłaty powinny być możliwie najniższe. Ci pierwsi prócz zadań, które mają służyć nam społeczeństwu wydają nasze pieniądze również na zbytki, które służą im – rządzącym. To np. nieustanne promowanie burmistrza czy wójta przy każdej możliwej okazji. Wręcza on kwiaty, ordery, rozdaje nagrody, jeździ po świecie pod pozorem „załatwiania czegoś tam dla lokalnej społeczności”, drukuje tysiące ulotek, broszur informacyjnych, które mają ukazać mieszkańcom – a za chwilę wyborcom – jaki to urzędujący wójt czy burmistrz jest „świetny”. Wyremontował przecież drogę, ścieżkę w parku, toaletę publiczną czy dom kultury. My natomiast mamy patrzeć, podziwiać, nie zadawać pytań i absolutnie nie kwestionować. Promocja takiego urzędnika trwa a pieniądze budżetowe mieszkańców płyną szerokim strumieniem by przekonać niedoinformowane osoby o wyższości urzędnika np. nauczyciela WF, który bladego pojęcia nie ma o przedsiębiorczości – w stosunku do wszystkich pozostałych jego kontrkandydatów w każdych wyborach.

Autor niniejszego felietonu zalicza się do tej drugiej grupy. Uważam bowiem, że każdy człowiek lepiej wie od wójta czy burmistrza na co wydać swe pieniądze. Wobec czego wysokość budżetu nie jest kluczowym aspektem przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy tylko jakość ich wydatkowania, celowość, oczekiwania mieszkańców i zwrot z wydatkowanego kapitału czy to w formie pieniężnej czy też w formie zadowolenia społecznego – aprobaty wydawanych środków.

Oczywiście podstawowym źródłem zasilającym gminne budżety są pieniądze z podatków i opłat. Gdy tych jest za mało do realizacji założonych przez wójtów i burmistrzów zadań – sięgają oni po kasę ze źródeł zewnętrznych. Są to przede wszystkim kredyty w bankach obarczone odsetkami, obligacje powiększone o koszty ich emisji czy też środki pomocowe np. rządowe oraz unijne. Te ostatnie dziś jeszcze są – ale przyjdzie czas, że ustaną. Podobnie środki rządowe, które nie są stałe, tylko w ramach konkretnych programów – przyznawane okresowo do realizacji założonych przez Rząd zadań. Jedynie podatki i opłaty lokalne są stałym źródłem pozyskiwania pieniędzy do gminnych budżetów.

Reasumując – gdy w wyniku prowadzonej przez państwo polityki międzynarodowej przestaniemy uzyskiwać pieniądze z Unii Europejskiej a wyniku nadmiernego zadłużenia Skarbu Państwa (rośnie systematycznie od lat) ustaną również środki pomocowe w ramach ministerialnych programów – naszym rządzącym pozostaną tylko podatki, opłaty i kredyty. Każdy inteligentny czytelnik wie, że im mniej źródeł finansowania tym te pozostałe mają większe prawdopodobieństwo by wzrastać. Tak się dzieje w wielu samorządach, w których opłaty i podatki rosną a wójtowie i burmistrzowie zaciągają wieloletnie kredyty, od których mieszkańcy muszą też płacić wielomilionowe odsetki. Powiedzmy wprost – odsetki to nasze pieniądze, które są wyrzucone w błoto.

Zgodne połączenie gmin Brzegu i Skarbimierza to prócz darmowych pieniędzy – prawie 30 milionowego Bonusu Ministerialnego – możliwość obniżenia i utrzymywania na satysfakcjonującym poziomie właśnie danin, które musimy płacić do budżetu. Przecież ograniczona administracja samorządowa do jednej, wspólnej gminy skutkuje milionowymi oszczędnościami. Przykładowe lokalne podatki, które mieszkańcy płacą w naszych gminach przedstawia tabela. To wykaz różnych obciążeń oraz propozycja ich wielkości po ZGODNYM połączeniu naszych gmin. Można będzie je ujednolicić do poziomu stawki, która jest obecnie niższa w jednej z gmin.

Grzegorz Surdyka
mgr ekonomii
Absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu
oraz Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu
Współzałożyciel Komitetu ds. połączenia gmin Brzeg i Skarbimierz