Twierdza w Brzegu niezdobyta. Wygrana Stali z Lechią Dzierżoniów

0
532

W XI kolejce III Ligi, Stal na własnym stadionie pokonała Lechię Dzierżoniów 3:1 i zachowała miano lidera tabeli. Dzisiejszy mecz rozgrywany był w trudnych warunkach na przemokniętym boisku, ale zwłaszcza w pierwszej połowie mógł się podobać. Gole dla Stali zdobywali: Nowacki, Sikorski, trzeci gol był strzałem samobójczym dla Lechi z rzutu karnego strzelił Buryło.


Warunki w jakich przyszło dzisiaj grać obu drużynom, nie pomagały w płynnym rozgrywaniu piłki ale kilka ładnych akcji kibice mogli zobaczyć. Już w 2. minucie gola zdobył Lipiński ale wcześniej sędzia wskazał pozycję spaloną naszego napastnika i słusznie gola nie uznał. W odpowiedzi, goście posłali piłkę w nasze pole karne ale spokojnie wybili ją obrońcy. Później do około 20 minuty inicjatywa należała do Stali, którzy więcej operowali piłką i próbowali strzałów z dystansu. Przyjezdni cofnęli się na własną połowę i czekali na kontry ale mieli olbrzymie problemy z przedostaniem się pod bramkę Stitou. Stal natomiast mozolnie szukała pozycji do strzału tak jak w 9. minucie, kiedy to mocny strzał Żmudy minimalnie minął bramkę Spaleniaka. W 13. minucie powinniśmy prowadzić ale na mokrej murawie Gajda nieczysto trafił w piłkę zagraną przez Jurka i skończyło się tylko na strachu gości. Dwie minuty później groźnie strzelał Bronisławski ale tak jak wcześniej, zabrakło niewiele do umieszczenia piłki w siatce. Goście po raz pierwszy zagościli pod naszą bramką w 20. minucie ale strzał jednego z nich zablokował nasz obrońca tak jak i dobitkę po rzucie rożnym. W 24. minucie stało się to co wisiało w powietrzu już od kilku chwil. Wrzutkę z prawej strony boiska wybili obrońcy rywali, ale o piłkę powalczył Lipiński zagrał ja do Nowackiego, który przepięknym strzał z osiemnastu metrów dał nam prowadzenie. Niestety z prowadzenia cieszyliśmy się tylko dwie minuty. Goście wykonywali rzut wolny, piłka odbijała się od głów zawodników Lechii, po czym w ogromnym zamieszaniu jeden z nich padł na murawę a sędzia wskazał na „wapno”. Jedenastkę pewnie wykorzystał Buryło i zrobił się remis. Minutę później świetnej interwencji Spaleniaka, przyjezdni zawdzięczają że nie przegrywali 1:2. Nowacki, idealnie uderzył z rzutu wolnego, piłka nie dotknięta przez nikogo zmierzała do bramki rywali ale świetną paradą łapiąc futbolówkę popisał się golkiper dzierżonowian. W 32. minucie rywale stanęli przed szansą, kiedy to po dośrodkowaniu z kornera piłkę z rąk wypuścił Stitou ale sytuację, wybijając piłkę uratowali nasi obrońcy. Jak się okazało błąd naszego bramkarza wynikał z drobnej kontuzji i chwilę później musiał on opuścić murawę a miejsce w bramce zaliczając tym samym debiut w III Lidze zajął Szermach. I od razu popełnił błąd źle wybijając piłkę ale szybko go naprawił wychodząc daleko poza szesnastkę i wybijając ją spod nóg rywala. W 40.minuice próbkę swoich możliwości pokazał Bronisławski, który przejął piłkę „ściął” do środka i posłał potężną bombę na bramkę! Piłka odbiła się od poprzeczki i wróciła w pole karne a dobitkę Jurka złapał bramkarz. Gdy wydawało się że pierwsza połowa zakończy się remisem, nasza drużyna wywalczyła rzut rożny. Po dośrodkowaniu Gajdy, piłka trafiła do Sikorskiego, który spokojnie wepchnął ja do bramki. Prowadzeniem 2:1 zakończyła się pierwsza połowa tego meczu co było wynikiem jak najbardziej sprawiedliwym.

Druga część nie była już tak szybkim widowiskiem, a królował w niej chaos i przypadek. Składnych akcji było niewiele ale nasza drużyna kontrolowała grę. Ta części zaczęła się od dwóch dośrodkowań Lechi ale obyło się bez strzału w światło bramki. Po drugiej stronie technicznym strzałem popisał się Nowacki, ale bramkarz rywali nie dał się zaskoczyć. W 54. minucie rywale wychodzili z szybką kontrą ale na posterunku był Pożarycki, który czyściutko wybił piłkę na aut. W 58. minucie szybki atak przeprowadziła Stal. Piłkę otrzymał Lipiński, pognał na bramkę rywali i oddał piłkę Bonisławskiemu, który niestety lekko się poślizgnął i przestrzelił. W 59. minucie rywale zaatakowali ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Później przez następne minuty na boisku działo się niewiele, częściej przypince byli nasi zawodnicy ale operowali nią głównie na własnej połowie. Dopiero w 77. minucie coś się zaczęło ponownie dziać za sprawą Bonisławskiego, który minąwszy kilku rywali popisał się pięknym strzałem na bramkę rywali ale jeszcze piękniejszą obronę zaprezentował Spaleniak. Między 79 a 81 minutą Stal za sprawą Szarmacha wróciła z dalekiej podróży. Nasz młody golkipier popisał się dwiema wyśmienitymi obronami, najpierw zatrzymał strzał rywala z 3 metrów a potem piękną paradą obronił uderzenie z 6 metrów! Jak mawia stare piłkarskie przysłowie niewykorzystane sytuacje się mszczą i w 84 minucie po akcji i strzale Jurka piłkę do własnej siatki wpakował jedne z rywali. W ostatnich minutach mieliśmy jeszcze dwa rzuty rożne ale nic już nie wpadło i mecz zakończył się zasłużoną wygraną naszej drużyny.

Dzisiejszy mecz nie był porywającym widowiskiem ale wygrana Stali była jak najbardziej zasłużona. Na grząskiej murawie, nasi zawodnicy lepiej się prezentowali piłkarsko i stworzyli więcej groźnych sytuacji. Za tydzień jedziemy do Zabrza i tam też powalczymy o pełną pulę.

III Liga gr.3, XI kolejka Stal – Lechia Dzierżoniów 3:1

(Nowacki, Sikorski, sam. – Buryło) Kartki: Żmuda (ż) – Tomaszewski (ż), Krupnik (ż) Sędzia: Robert Kowalczyk (Śląski ZPN) Widzów: 500

Stal: Stitou (35’ Szermach) – Żmuda, Sikorski, Pożarycki, Jurek – Gajda, Maj, Kolanko (83’ Kulczycki), Nowacki (88’ Mencel), Bronisławski – Lipiński (70’ Szymkowiak). Trener: Krystian Pikaus.

Lechia Dzierżoniów: Spaleniak – Paszkowski, Buryło, Szydziak, Niedojad, Pietkiewicz, Domaradzki, Barski, Korkuś (85’ Rzeczycki), Słonecki (70’ Pałys), Tomaszewski (56’ Krupnik). Trener: Zbigniew Soczewski.

tekst: stalbrzeg.pl,

fot. archiwalne