Bezbarwny mecz Stali Brzeg z Polonią Głubczyce

0

Stal Brzeg zremisowała 0:0 z Polonią Głubczyce. Piłkarze obu drużyn w trakcie 90 minut mieli ogromne problemy z wykreowaniem sobie sytuacji bramkowej. Gra toczyła się, ku dezaprobacie kibiców, głównie w środku pola. Bramkarze nie musieli popisywać się spektakularnymi interwencjami. Nie obyło się jednak bez zachowań na granicy faulu. 


Od pierwszego gwizdka zaczęła się batalia między drużyną z samego szczytu tabeli, a zespołem który ją zamyka. Po poprzednim meczu, który odbył się w Głubczycach (4:2 dla Stali Brzeg) kibice gospodarzy mieli apetyt na wysoki wynik. Szczególnie, biorąc pod uwagę, że brzeżanie grali na swoim stadionie.

Niestety, pierwsza połowa nie przyniosła żadnych rezultatów. Bramkarze obu drużyn nie mieli zbyt wiele pracy w polu. Trudno było patrzeć na kotłującą się w środku pola grę obu drużyn. Kibice nie zostawili na piłkarzach suchej nitki, nieustannie wygłaszając niepochlebne komentarze z poziomu trybun. Nie doliczono ani minuty gry po pierwszej odsłonie spotkania. Zawodnicy zeszli do szatni wyraźnie niezadowoleni.

Drugie starcie obu drużyn prezentowało się podobnie. Piłkarze grali ostro, aczkolwiek nieskutecznie. Zarówno Brzeg, jak i Głubczyce zaprezentowały pokaz słabych nerwów i agresywnych przewinień. Trudno było patrzeć na poczynania graczy w dzisiejszym meczu. Nikt nie dał kibicom nawet cienia nadziei na efektowną akcję, czy też gola dającego zwycięstwo.

Derbowe spotkanie opolskich drużyn można było uznać za irytujące. Szczególnie ze względu na ostatnią akcję spotkania. Doliczony czas gry, 95 minuta okazała się pogrzebem dla ambicji brzeskiej ekipy. Patryk Dychus po podaniu Marcina Nowackiego trafił w światło bramki głubczyckiego golkipera. Niestety, sędzia odgwizdał „spalonego”. Trudno było dyskutować z jego decyzją, jednak kibice byli niepocieszeni.

Trochę brakowało nam pomysłu na grę. Głubczyce ustawiły mur, którego nie byliśmy w stanie przebić. Nie zdobyliśmy kompletu punktów – a nie ukrywajmy – bardzo o nie walczymy. Gdy wszedł Marcin Nowacki, nasza gra się trochę rozkręciła. Szkoda, że ostatnia akcja okazała się być spalonym, ponieważ byłby to piękny finisz meczu. – mówił nam Amin Stitou, bramkarz Stali Brzeg.

Mimo niepowodzenia, Stal Brzeg utrzymuje się w czołówce tabeli III ligi III grupy piłki nożnej. Być może kolejne spotkania okażą się bardziej fortunne dla drużyny spod herbu trzech kotwic.