Drzewa w Alei Dębowej – pomniki przyrody – mogły zostać uszkodzone

0

W Brzegu trwa przebudowa ul. Wolności, a w pobliżu znajduje się Aleja Dębowa. Szpaler sędziwych dębów jest pomnikiem przyrody, a więc ich znaczenie ma szczególną wartość przyrodniczą, naukową i historyczną. Takie drzewa są pod ścisłą ochroną, jednak przesłane zdjęcia do naszej redakcji mogą budzić niepokój.


Remont ul. Wolności trwa od kilku miesięcy. Prace zakładają m.in. budowę nowych chodników, także wzdłuż Alei Dębowej, ale projekt wykonawczy zieleni określa zasady, w jaki sposób należy chronić drzewa i krzewy w trakcie prowadzenia robót:
„Pojedyncze drzewa w obrębie budowy powinny zostać oszalowane odpowiednimi materiałami, by wykluczyć uszkodzenia pni np. za pomocą desek lub poprzez owinięcie pnia materiałami jutowymi (…) Strefa korzeniowa drzew powinna odpowiadać powierzchni rzutu korony powiększonej o 1-2m. Prace prowadzone w strefie korzeniowej najlepiej wykonywać w okresie jesienno-zimowym, należy unikać upałów (…) W celu zminimalizowania uszkodzeń systemów korzeniowych drzew prace powinny być wykonywane ręcznie lub metodami bezrozkopowymi (…) Należy pozostawić korzenie o średnicy powyżej 3 cm. Jeżeli wystąpi konieczność przycięcia korzeni (do 3 cm średnicy) należy obciąć je na czysto (praca specjalistyczna) powstałą ranę należy zabezpieczyć preparatami powierzchniowymi (…) Zabrania się manewrowania sprzętem ciężkim w pobliżu drzew (…) W obrębie korzeni i koron nie wolno składować żadnych materiałów ziemnych ani materiałów budowlanych zwłaszcza z wykopów” – czytamy w pkt. 7 projektu wykonawczego zieleni.

Okazuje się, że jeden z mieszkańców Brzegu dostrzegł cały szereg nieprawidłowości: brak oszalowania drzew, manewrowanie ciężkim sprzętem w pobliżu drzew, uszkodzenie i przesuszenie korzeni, czy prowadzenie wykopów koparką. Pan Kamil wypunktował wszystkie „grzechy”, załączył zdjęcia oraz wideo i poinformował o niepokojącej sytuacji Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu.

– Zgłoszenie wysłałem mailem 22 maja, a na zdjęciach, które załączyłem można zobaczyć, jak to wygląda. Pomiędzy tymi 120-letnimi dębami zrobiono sobie nawet parking. Te drzewa już są uszkodzone. Za 2-3 lata zobaczymy tego skutki, ale wtedy usłyszymy, że drzewa same zachorowały, złapały posusz i trzeba je wyciąć – informuje naszą redakcję Kamil Obodziński.

Rzeczywiście, na zdjęciach można dostrzec, że materiał ziemny jest składowany w obrębie korzeni i koron. Korzenie są połamane, w niektórych miejscach uszkodzona została kora historycznych dębów, a na krótkim filmie wideo widzimy, jak kierowca wywrotki manewruje ciężkim sprzętem pomiędzy drzewami.

W piątek (8 czerwca) udało nam się potwierdzić, że zgłoszenie mieszkańca Brzegu dotarło do WIOŚ w Opolu, a sprawę miała prowadzić Naczelnik Wydziału Inspekcji. Trzy dni później skontaktowaliśmy się z biurem pani naczelnik. Najpierw dowiedzieliśmy się, że kontrola zgłoszeń o nieprawidłowościach na etapie budowy nie należy do kompetencji WIOŚ. Instytucja nie ma narzędzi prawnych, aby w trakcie budowy wykonywać czynności kontrolne. Ogólnie brzmiało to tak, jakby nasza rozmówczyni nie wiedziała nawet o jakim zgłoszeniu rozmawiamy. W momencie poinformowania, że przyjmujemy do wiadomości niemoc WIOŚ-u i uwzględnimy to w naszym tekście, pani inspektor zmieniła zdanie i zaproponowała, że w ciągu kilku godzin zapozna się ze sprawą i udzieli nam informacji.

– Tak jak mówiłam, to nie jest nasza kompetencja. Sprawa została przekazana do Gminy Brzeg i z tego, co wiemy to już się sprawą zajęli i robią kontrolę – mówi Ewa Karczyńska z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Można? Można! Tylko dlaczego standardowa procedura, jaką jest przekazanie sprawy do właściwego organu, trwała prawie 3 tygodnie i ruszyła z kopyta dopiero po naszym telefonie…

Co na to brzeski magistrat? – Dzwonił do nas przedstawiciel WIOŚ i powiedział, że wysyłają pismo, natomiast to pismo formalnie do naszych biur merytorycznych jeszcze nie dotarło. Nadzór inwestorski nad remontem przy ul. Wolności prowadzi firma z Wrocławia, ale nasi pracownicy byli już na miejscu i wystąpią do wykonawcy o złożenie wyjaśnień – mówi Sławomir Mordka, kierownik biura promocji UM w Brzegu.

Mieszkaniec Brzegu w rozmowie z naszą redakcją zapewnił, że tej sprawy nie pozostawi i będzie dociekał, czy ktokolwiek poniesie konsekwencje w związku z tak dużą i rażącą ilością zaniedbań przy pracach prowadzonych w pobliżu Alei Dębowej. My również do sprawy będziemy wracać.