„Afera śmieciowa” ośmieszyła władze miejskie i ślepych zwolenników burmistrza

0
fot. Krystian Sikora

W trakcie ubiegłorocznej kampanii wyborczej na portalu społecznościowym Facebook powstał profil, na którym gloryfikowano burmistrza Jerzego Wrębiaka i krytykowano jego oponentów. Niby nic wielkiego, bo kto komu zabroni wyrażania anonimowo własnych opinii? Kłopot w tym, że administratorka nie zaprzestała swojej działalności już po wyborach, tylko ją – mówiąc delikatnie – nieudolnie kontynuuje. W czwartek (7 marca) znów chciała „uderzyć” w radnych, którzy często stają po stronie mieszkańców, nie zgadzają się na rozrzutność burmistrza w kwestiach promocji, czy tak jak ostatnio – byli przeciwni podwyżkom za śmieci i zmianom regulaminu wywozu odpadów. Niestety, niesforna administratorka zamiast wywołać „aferę śmieciową” i przekierować złość mieszkańców na niewygodnych radnych, zwyczajnie ośmieszyła samą siebie i swoich idoli.


Jak to się zaczęło? Do administratorki miał się zgłosić pan Adam. Kandydat w ubiegłorocznych wyborach do Rady Miasta, który niestety nie uzyskał wystarczającej ilości głosów, by zostać radnym. Pan Adam zwrócił się rzekomo z prośbą do administratorki, aby ta zainteresowała radnego Wojciecha Komarzyńskiego i radną Jadwigę Kulczycką „starymymi meblami pozostawionymi w centrum miasta przy ul. Mlecznej” (pisownia zgodna z oryginałem – red.). I tu następuje zwrot akcji, bo nawet gdyby przyjąć kuriozalne myślenie, że radni miejscy wsiądą w śmieciarki i przyjadą posprzątać, to dlaczego tylko tych dwoje radnych miałoby to robić, skoro z tego okręgu do rady dostały się jeszcze inne osoby?

Odsuńmy jednak idiotyzmy na bok, bo przecież radni nie posiadają śmieciarek. Może na upartego byliby w stanie „zmontować” jakiś wózeczek i na drugi dzień przyjechać pod śmietnik, rozbić stare meble i powoli wywozić je tym wózeczkiem do PSZOK-u, ale przecież w mieście za wywóz odpadów odpowiedzialna jest miejska spółka – Zakład Higieny Komunalnej.

Tak! To ZHK zajmuje się wywozem nieczystości i odpadów wielkogabarytowych, a od marca br. mieszkańcy muszą za wywóz śmieci zapłacić o 25% więcej, bo kilkunastu radnych przegłosowało zaproponowaną przez burmistrza Jerzego Wrębiaka podwyżkę! Co ciekawe, to m.in. radny Komarzyński i radna Kulczycka byli przeciw temu pomysłowi. Ostatecznie za śmieci zapłacimy więcej, a na dodatek warunki odbioru np. takich starych, dużych mebli zostały pogorszone. Dlaczego? Bo do niedawna każdy mógł wynieść pod śmietnik odpady wielkogabarytowe, zadzwonić do ZHK, a firma przyjeżdżała i zabierała śmieci. Teraz będzie to robić tylko cztery razy w roku, w określonych regulaminem terminach.

Być może administratorka i były kandydat na radnego nie znali tych faktów, ale „afera śmieciowa” i próba skoncentrowania uwagi na dwójce radnych okazała się niewypałem. Co więcej, akolici władzy i burmistrza ośmieszyli tą sprawą właściwie sami siebie. Jak bowiem teraz wytłumaczą, że podniesiono opłaty za wywóz śmieci, zniesiono możliwość wywozu gabarytów na telefon, a one teraz zalegają „w centrum miasta przy ul. Mlecznej”? A może nie będą nic tłumaczyć, bo zalegające meble już zdążył ktoś podpalić i przy okazji zniszczyć wiatę na śmietniki. Ot ‚gospodarka śmieciowa po brzesku’ – powiedzą ci bardziej rozgarnięci…