Transport potrzebny od zaraz. Wolontariusze łączą siły, aby pomagać dzieciom z Gambii

0

Transport potrzebny od zaraz. Wolontariusze łączą siły, aby pomagać dzieciom z Gambii Przedstawiciele Caritasu, fundacji „Smoczy Web” oraz Smiling Coast Charity, postanowili połączyć siły i wspólnie pomagać dzieciom z Afryki Zachodniej. Łączy ich nie tylko wspólna misja, ale także miasto z trzema kotwicami w herbie, bo niektórzy dziś mieszkają w różnych zakątkach świata, jednak wszyscy pochodzą z Brzegu. Jedną z najpilniejszych spraw z jaką muszą się uporać, jest transport darów do gambijskiego miasteczka Farafenni.


– Grupa Smiling Coast Charity zajmuje się wspieraniem uczniów w Gambii. Głównie są to osierocone dzieci. Spotkaliśmy się z przedstawicielami brzeskiego Caritasu oraz fundacji „Smoczy Web”, aby wypracować wspólne działania. Będziemy zbierać odzież, zabawki, środki czystości, artykuły szkolne. Następnie te wszystkie rzeczy będą wysyłane do Gambii – mówi Robert Lechowicz z Smiling Coast Charity.

– Tak naprawdę to mamy już na swoim koncie wspólną akcję. Przed świętami otrzymaliśmy sygnał, że w Gambii spłonął dom dziecka, a podopieczni potrzebują wparcia. Inicjatywa pomocy wypłynęła z Anglii od pana Roberta i od razu postanowiliśmy się przyłączyć. W pierwszej kolejności wysłaliśmy przybory szkolne i edukacyjne, odzież i zabawki – dodaje Roman Sachaj, prezes fundacji Smoczy Web.

Obecnie trwa kolejna zbiórka rzeczy, a do akcji przyłączył się brzeski Caritas.
– Za pośrednictwem pani Basi Polak, która prężnie działa w „Szlachetnej Paczce” poznaliśmy się z wolontariuszami działającymi na rzecz dzieci w Gambii. Niedługo w II Liceum Ogólnokształcącym będzie przeprowadzona zbiórka różnych rzeczy. Te, które nie będą potrzebne w Afryce, np. odzież zimowa, po przesortowaniu trafią do Caritasu. Dary dla osieroconych dzieci w Afryce można także przynosić do naszego oddziału w Brzegu przy ul. 1 Maja – wyjaśnia Zdzisław Kozoświst, prezes Parafialnego Zespołu Caritas w Brzegu.

Największy problem wolontariuszom sprawia transport. Koszt wysyłki z Polski do Afryki często jest większy niż wartość przedmiotów znajdujących się w paczce. Istnieje rozwiązanie zastępcze, jednak wszystkie dary muszą najpierw zostać wysłane do Anglii.

– Europaleta załadowana do wysokości 1 metra, to koszt ok. 420 euro. Próbowałem porozumieć się z różnymi firmami transportowymi, ale dostarczenie paczki z Polski do Gambii jest naprawdę problematyczne dla kurierów. Obecnie najlepszym rozwiązaniem jest wysyłka z Polski do Anglii, i dopiero stamtąd do Afryki. Jeżeli jest jakaś firma, która wykonuje transport do Anglii, i mogłaby nam pomóc, to bardzo chętnie nawiążemy taką współpracę – tłumaczy wolontariusz Aleksander Smutny.

W akcję charytatywną włączyli się także lokalni przedsiębiorcy, m.in. Księgarnia Sowa oraz Marcin Michalak z firmy Midrex. – Marcin już sam był cztery razy w Gambii. Jadąc tam, zawsze na miejscu kupuje produkty spożywcze w dużych workach i zostawia je w szkole. Oprócz tego wysyła dary z Polski w beczkach plastikowych. Dlaczego w beczkach? Bo one dodatkowo przydają się tam na miejscu do zbierania wody, jak spadnie deszcz – podsumowuje Robert Lechowicz z Smiling Coast Charity.

Każdy, kto chciałby wesprzeć akcję pomocową dla dzieci z gambijskiego miasteczka Farafenni, może kontaktować się pod numerem tel. 507-105-593 lub bezpośrednio z koordynatorami akcji na Facebooku: Izabela Spychała-Niedźwiecka, Romek Sachaj, Robert Lechowicz, a także z brzeskim oddziałem Caritas.