Czas na Olimp. Grodkowianie udowodnili swoją wartość!

0

W 8. kolejce nadszedł historyczny moment rundy jesiennej. Olimpijczycy wygrali, udowadniając że w tym zespole tkwi potencjał. Po poprzednich słabych spotkaniach wreszcie nadeszła ta chwila w której zawodnicy i kibice mogą cieszyć z kompletu punktów, zdobytych z potencjalnie lepszym zespołem – MKS-em Wieluń.


Spotkanie lepiej rozpoczęli przyjezdni z łódzkiego po chwili wyszli na prowadzenie 1:3, by w kolejnych minutach pierwszej połowy gospodarze wyrównali 3:3. Kolejne odsłony pierwszej części spotkania sprowadziły się już do wyrównanej gry w której padała bramka za bramkę. W 18. minucie za sprawę Rogaczewskego z Olimpu, jego zespół wyszedł na prowadzenie, kolejne dwie Bramki Jurosa oraz Bernasia sprawiły, że gospodarze wyszli na trzybramkowe prowadzenie, lecz w ostatnich dziewięciu minutach zawodnicy z Wielunia wzięli sprawy w swoje ręce. Olimpijczycy do końca pierwszej części nie byli w stanie rzucić do bramki, wielunianie natomiast uczynili to sześć razy! Przez co zdecydowanie wygrali pierwszą część spotkania 10:13.

Po zmianie stron kibice gospodarzy oczekiwali przebudzenia swojej ulubionej drużyny, przez długi czas poprawiona gra w ataku, nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. W 40. minucie przy stanie 14:18 role na pakiecie odwróciły się. Teraz karty rozdawali gospodarze. W kolejnych minutach przyjezdni w ciągu dziewięciu minut zdobyli jedną bramkę! Gospodarze nie dość, że doprowadzili do remisu, to coraz dojrzalej poczynili w ataku. Dobrze spisywał się tego dnia jedyny dostępny dla trenerów bramkarz Balcerek, wybronił rzuty karne, zniechęcając zawodników z Wielunia do lepszej gry. W ataku końcówka należała do Bernasia, z drugiej linii zaczął rzucać Daszczenko a z kołowych rzucał Wiśniowiecki. Przez Blisko Dwadzieścia minut Olimpijczycy tylko trzykrotnie „dopuścili do głosu” przyjezdnych, ostatecznie wygrali 26:21.

Mecz falował, dobrze zaczęliśmy pierwszą połowę ale źle ją skończyliśmy, w szatni powiedzieliśmy sobie “teraz my rzucimy sześć, czy siedem bramek z rzędu!”, powoli, bramka po bramce doprowadziliśmy do remisu, końcówkę tego spotkania można powiedzieć, że zagraliśmy po mistrzowsku jako doświadczony stary ligowy zespół. Dziękuję chłopakom za te trzy punkty na zakończenie mojej pracy, myślę że teraz będzie już tylko lepiej, zespół ma do rozegrania teraz trzy spotkania. Planowaliśmy że do końca rundy zakończymy je wygranymi. To zwycięstwo dodało nam skrzydeł. Na koniec, chcę życzyć nowemu trenerowi jak najlepszej współpracy z Piotrem Mieszkowskim i z zespołem – podsumował ostatni występ z drużyną dotychczasowy trener Grzegorz Malinowski.

Absolutnie nie przyjechaliśmy z nastawieniem, że będzie to łatwy mecz. Podeszliśmy do przeciwnika z pełnym szacunkiem, nonszalancja i brak skuteczności zwłaszcza w drugiej połowie doprowadziły do tego że to spotkanie ostatecznie przegraliśmy. Niewykorzystane rzuty karne i kilka setek przy takim przebiegu spotkania nie da się wygrać, nawet przy wyrównanym meczu – dodał trener gości, Tomasz Derbis.

UKS Olimp Grodków – MKS Wieluń 26:21 (10:13)

Olimp: Balcerek – Stępień 1, Hertel, Chmiel, Juros 2, Mierzwiński 2, Rogaczewski 4, Świerczyński 1, Wiśniowiecki 3, Gajda, Bernaś 8, |Daszczenko 3, Kolanko, Prokop 2, Szulc. Kary 2 min. Karne 4/4. Trenerzy Grzegorz Malinowski, Piotr Mieszowski.

MKS Wieluń: Kolanek, Woloch – Kowalik, Węcek 3, Książek 3, Helman 1, Ziemiański 3, Cieplik 5, Jędrzejewski, Pawelec 1, Klimas, Majd, Królikowski 1. Kary 6. min. Karne 5/3. Trener Tomasz Derbis.