Mieszkańcy Brzegu oburzeni decyzją Sądu Najwyższego ws. wydania małoletniej Amelii do Francji. Apelują do kilku instytucji o wniesienie skargi nadzwyczajnej

0
fot. archiwum / Aleksandra Cools

Od kilku lat media w całej Polsce szeroko opisują sprawę Aleksandry Cools i jej córki. Dziewczynka urodziła się w Polsce w 2009 r., tutaj chodzi do szkoły, ma rodzinę, przyjaciół i cały czas jest pod opieką matki. Kłopot w tym, że od kiedy pani Aleksandra wróciła z dziewczynką z tymczasowego pobytu we Francji w 2015 r., o Amelię upomniał się jej ojciec, który na różne sposoby próbuje zabrać córkę do siebie – do Francji, czyli do kraju i otoczenia, którego Amelia nie zna, i do którego nie chce wyjechać.


Batalii sądowej o dziecko końca nie widać. Orzeczenia wydają zarówno sądy polskie, jak i francuskie. Jedno z orzeczeń sądu francuskiego zostało wydane w 2016 r. i nakazuje powrót małoletniej Amelii do Francji, z kolei w 2018 r. Sąd Okręgowy w Opolu wydał postanowienie o pozostawieniu dziecka w Polsce i niewydawaniu go do Francji. W styczniu 2019 r., Sąd Apelacyjny stwierdził wykonalność orzeczenia sądu francuskiego z 2016 roku i nakazał powrót dziecka do Francji, ignorując tym samym wydane przez Sąd Okręgowy 19.11.2018 roku postanowienie o pozostawieniu dziecka w Polsce. Skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego wniosła matka dziewczynki, a jej wniosek został poparty m.in. przez Rzecznika Praw Dziecka i Prokuraturę Krajową.

Niestety, dwa tygodnie temu Sąd Najwyższy oddalił skargę i utrzymał w mocy kontrowersyjny wyrok Sadu Apelacyjnego. O sprawie informowały ogólnopolskie media, a mieszkańcy Brzegu, którzy znają sytuację pani Aleksandry Cools i jej córeczki nie mogą pogodzić się z decyzją SN.

– Mówi się, że z wyrokiem sądu można się nie zgadzać, ale trzeba go szanować, jednak jak mamy szanować tak szkodliwe dla dziecka rozstrzygnięcia? Pani Aleksandra od kilku lat musi walczyć o córkę, bo ojciec dziecka jest Francuzem i wykorzystując tamtejsze prawo chce zrobić pani Aleksandrze na złość, gra tym dzieckiem. Mała Amelia chce być w Polsce, przy swojej mamie, powiedziała to w sądzie, biegli sądowi uznali jej wypowiedź za dojrzałą i wiarygodną. Wskazali, że wydanie dziecka do Francji będzie stanowiło dla dziecka sytuację nie do zniesienia i może stanowić dla niej zagrożenie zdrowia i życia. Jakim prawem polski sąd może to podważać i decydować o wydaniu dziecka do Francji, do ojca, którego tak naprawdę nawet nie zna? Żądamy, aby odpowiednie instytucje wniosły skargę nadzwyczajną w tej sprawie, a sądy dały w końcu spokój pani Aleksandrze i jej córce – mówią inicjatorzy zbiórki podpisów pod wnioskiem, który trafi do Prokuratora Generalnego, Rzecznika Praw Dziecka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dodatkowo, mieszkańcy Brzegu oczekują, że do sądu trafi również wniosek o wszczęcie postępowania ws. zabezpieczenia małoletniej Amelii przy matce Aleksandrze Cools wraz z zakazem wydania dziewczynki do Francji.

Od 1. grudnia trwa zbiórka podpisów pod wnioskami do wspomnianych instytucji. Każdy, kto chciałby w ten sposób wesprzeć panią Aleksandrę i jej córkę Amelię może kontaktować się pod numerami telefonu: 511-616-366, 509-774-276 lub poprzez stronę na Facebooku – „Hala Życzliwości Brzeg”.