Interwencja mieszkańca Brzegu: „Bezdomny dygotał z zimna. Jak dalej nikt nie będzie reagował, to w końcu dojdzie do tragedii”

0
fot. Czytelnik / Brzeg24.pl

W czwartek (13. lutego), do naszej redakcji dotarła wiadomość od mieszkańca Brzegu. Pan Jarosław zwrócił uwagę na zagrożenie osób bezdomnych: „Jestem mieszkańcem Brzegu przy ulicy K. Wyszyńskiego. Mamy wspólne podwórze od wewnątrz z mieszkańcami budynku przy ul. Andersa. Na naszym terenie jest betonowy mur, a za murem koczują bezdomni. Zgłaszałem to wielokrotnie do Straży Miejskiej, ale z miernym rezultatem. Nikt tu ze służb nie zagląda. Dzisiaj nie wytrzymałem, poszedłem na spacer z psem i po godz. 8:00 zobaczyłem leżącego na ziemi bezdomnego dygającego z zimna. Powiadomiłem Policję i oznajmiłem, że jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieć trupy za murem i nikt się nie zainteresuje”.


Podczas rozmowy telefonicznej pan Jarosław szerzej opisał nam problem. Osoby bezdomne mają nocować w tym miejscu już od ubiegłego roku. Wcześniej zbudowali tam nawet prowizoryczne schronienie i pojawiało się coraz więcej „lokatorów”.

– Oni zaczęli tam jeść, pić i załatwiać potrzeby fizjologiczne. Zrobił się straszny bałagan, ale w końcu tą prowizoryczną altankę zniszczono. W ubiegłym roku wielokrotnie zgłaszałem to Straży Miejskiej, ale to była tylko strata czasu i nerwów. Ponoć ustali właściciela tego terenu, ale do tej pory nie ma tam ogrodzenia. Tym razem zgłosiłem sprawę na policję. Policjanci chyba znają tego bezdomnego, bo zwracali się do niego po imieniu – opowiada w rozmowie z nami mieszkaniec Brzegu.

– Funkcjonariusze podejmują interwencję na każde zgłoszenie. Jeżeli bezdomny jest nietrzeźwy i sytuacja zagraża jego życiu, to wówczas taką osobę zatrzymujemy opiekuńczo do wytrzeźwienia, ale jeśli jest trzeźwy i wyraża wolę, abyśmy przetransportowali go do ośrodka dla bezdomnych w Pępicach, to to robimy. Odnośnie samego miejsca, będziemy je częściej monitorować – mówi mł. asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy KPP w Brzegu

Komendant Straży Miejskiej w Brzegu uważa, że opinie jakoby nie podejmowano działań w tej sprawie są niesprawiedliwe, a sam fakt ustalenia właściciela terenu, na którym przebywają bezdomni oznacza, że interwencje były podejmowane. Krzysztof Szary zapewnia, że podwórko między ul. Andersa i Wyszyńskiego zostanie włączone w tzw. inwentaryzację miejsc przebywania bezdomnych, a jeżeli strażnicy napotkają tam takie osoby, to będą zachęcać do przejścia do schroniska Brata Alberta w Pępicach.