Historia sześciu lat basenowych obietnic burmistrza Wrębiaka

0

Burmistrz Jerzy Wrębiak tworzy miejskie kąpielisko już szósty rok, ale wciąż go nie ma. Podobnie jak pieniędzy w tegorocznym budżecie, a wszelkie sugestie, że przeszkodził w tym koronawirus są nieprawdziwe, bo przecież ten budżet uchwalano kilka miesięcy przed wybuchem epidemii. Mówienie dzisiaj o koronawirusie, jako przyczynie braku realizacji tego zadania, jest zwyczajną manipulacją, bo środków na budowę basenu nie było nawet przed pandemią… To jednak nie oznacza, że w najbliższym czasie to właśnie covid-19 nie stanie się wymówką.


O powstawaniu kąpieliska w Brzegu można właściwie napisać już książkę, a na pewno jakiś komiczny poradnik o tym, jak budować i nie zbudować. Co prawda sezon letni 2020 za nami, ale temat letniego basenu wciąż pozostaje żywy. Co chwilę przypomina o nim sam burmistrz Jerzy Wrębiak. My z kolei zebraliśmy wszystkie dotychczasowe fakty na ten temat i przedstawiamy krok po kroku, rok do roku, jak to wygląda w rzeczywistości.

2015 rok: Pierwsza basenowa obietnica i wizja burmistrza Wrębiaka -rezonator

Rok 2015 – Rezonator pierwszą wizją burmistrza Wrębiaka

Pierwsze informacje o tym, że Jerzy Wrębiak zapewni brzeżanom basen, pojawiły się już w 2014 roku. To było sztandarowe hasło wyborcze przyszłego włodarza miasta. Wiadomo jednak, że wówczas nie miał żadnej mocy sprawczej i mógł tylko obiecywać. Kandydat PiS-u przekonał jednak wyborców i w 2015 roku mógł już podejmować realne działania. Dokładnie 1 października 2015 roku na stronie internetowej Urzędu Miasta (www.brzeg.pl) ogłoszono mieszkańcom wspaniałą wiadomość: „Brzeskie kąpielisko przy Korfantego doczeka się oczyszczenia. Specjalne urządzenie działające z wykorzystaniem najnowszych technologii stosowanych przez armię ma oczyścić wodę w zbiorniku przy ul. Korfantego. Jest szansa, że latem 2016 roku będziemy mogli wypoczywać nad czystym jeziorem”

Rok 2016 – Drugi pomysł i nowa obietnica Jerzego Wrębiaka

29 stycznia 2016 r., na sesji Rady Miejskiej przedstawiono raport z pierwszego etapu pracy specjalistycznego urządzenia (rezonatora). Wyniki działania ogłoszono nawet jako lepsze niż początkowo zakładano. Nadzieje na letnie kąpielisko rosły, ponoć już dwumiesięczny cykl pracy rezonatora zredukował grubość osadu dennego! Dziś raczej trudno w to uwierzyć…

Na początku kwietnia 2016 roku rezonator wrócił do wody na kolejne 6 miesięcy, jednak już wtedy było wiadomo, że zapowiedź z 2015 roku o czystej wodzie w sezonie kąpielowym 2016 nie ziści się. Niektórzy wcale się nie zdziwili, bo od początku nie wierzyli w „magiczne oczyszczanie”, zastanawiając się jednocześnie dlaczego burmistrz i radni z jego koalicji brną w tę historię. Koszt tych prac wyniósł blisko 220 tys. złotych.

23 września 2016 r., radni miejscy udali się na ul. Korfantego, aby na własne oczy zobaczyć efekt prac. Wówczas chyba nikt nie był zadowolony i nawet w wypowiedzi burmistrza Wrębiaka dało się wyczuć lekką niepewność:
– „Z tego co usłyszeliśmy (w sprawozdaniu firmy WCI Natcol – przyp. red.), to działanie rezonatora jest pozytywne w sensie takim, że jest efekt. Może naocznie nie widać tego wszystkiego, ale przedstawiciele (śląskiej firmy – przyp. red.) mówili, że istnieje szansa żeby zbiornik spełniał wymogi dopuszczenia go jako kąpielisko. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to w przyszłym roku będziemy korzystali z tej usługi, bo mimo wszystko jest to tani sposób, aby doprowadzić ten zbiornik do odpowiedniego stanu” – mówił nam we wrześniu 2016 roku Jerzy Wrębiak.
Ostatecznie podjęto decyzję, że w zbiorniku wodnym będą działać aż dwa rezonatory! Tak, rezonator i jego „mniejszy brat” funkcjonowały jeszcze przez 2 miesiące, w ramach pierwszej umowy, czyli mieszcząc się w kwocie 220 tys. złotych.

2016 rok: druga basenowa obietnica i wizja burmistrza Wrębiaka – budowa dwóch boisk do siatkówki plażowej, skatepark, siłownia plenerowa, pole namiotowe z miejscami kempingowymi a nawet wodny plac zabaw

Rok 2016 to także nowy pomysł i obietnice Wrębiaka na wodne atrakcje przy ul. Korfantego. 3 listopada 2016 roku – znów na stronie internetowej Urzędu Miasta (www.brzeg.pl) – pojawił się news o planach odnowienia zbiornika wodnego przy ul. Korfantego. Tak wówczas magistrat informował brzeżan:
„Rewitalizacja zbiornika połączona będzie z budową obiektów rekreacyjnych – tak przedstawia się koncepcja przywrócenia do użytku mieszkańców terenu dawnego kąpieliska. Grupa architektów z firmy PS-PROJEKT z Opola na zlecenie Burmistrza Brzegu przygotowała koncepcję odnowienia zbiornika wodnego poprzez stworzenie tam nowoczesnego oraz atrakcyjnego miejsca rekreacji i wypoczynku. W przedstawionych na sesji Rady Miejskiej Brzegu (28 października 2016 r.) planach znalazły się m.in.: budowa dwóch boisk do siatkówki plażowej, skatepark, siłownia plenerowa, pole namiotowe z miejscami kempingowymi a nawet wodny plac zabaw”.
Pytanie retoryczne – czy cokolwiek z tej zapowiedzi zostało zrealizowane?

 

Rok 2017 – Jerzy Wrębiak ogłosił, że są miliony na basen, ale to była nieprawda

Zbliżał się sezon letni 2017, a na Korfantego nic się nie zmieniło. W kwietniu 2017 roku zapytaliśmy burmistrza, czy plany o tym wodnym placu zabaw, boiskach do siatkówki, skateparkach i innych cudeńkach są aktualne, a odpowiedź była jednoznaczna: „Gmina Brzeg przygotowany projekt uznaje za aktualny. Realizacja nastąpi po otrzymaniu dofinansowania ze środków zewnętrznych”.
Trzeba zaznaczyć, że wówczas rezonatory już nie pracowały na akwenie, jednak utrzymywano informację, że spełniły swoje zadanie, bo woda miała nadawać się do kąpieli. Jako dowód na tę okoliczność służył raport z badania próbki wody.

2017 rok: Miliony na basen ogłasza Jerzy Wrębiak. To kolejna wizja burmistrza czy już majaki i fantasmagorie?

Na początku wakacji, a dokładniej 5 lipca 2017 roku, Jerzy Wrębiak publicznie pochwalił się otrzymanym dofinansowaniem na basen. Wiadomość rozeszła się z prędkością błyskawicy, a na facebooku rozległy się gromkie brawa – Brawo Panie Burmistrzu!

Nieco bardziej świadomi mieszkańcy powstrzymali się od wielkiego entuzjazmu po naszym artykule, w którym wyjaśniliśmy, że pieniądze z dofinansowania nie są na żaden basen, tylko na ratowanie bioróżnorodności, ptaszków i żabek. Tak tłumaczyła to wówczas Violetta Ruszczewska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Opolu:
– „Basen? To nie może być basen kąpielowy, bo to jest bioróżnorodność, czyli montaż budek lęgowych, korzystne warunki dla płazów i ptaków, itp. Przedmiotem inwestycji jest ochrona zdegradowanego zbiornika w celu zachowania różnorodności biologicznej. Przeprowadzenie renaturalizacji linii brzegowej, budowa pomostów rekreacyjnych, remont pompowni, montaż tablic edukacyjnych, ochrona rzadkich gatunków roślin”.

Władza nie zamierzała jednak wyprowadzać mieszkańców z błędu i wyjaśnić im w rzetelny sposób tej sytuacji, dlatego niektórzy do dzisiaj uważają, że te drewniane pomosty i ścieżka wokół stawu, jest rzekomo pierwszym lub drugim etapem budowy basenu. Rzeczywistość jest inna – tamto zadanie zostało zakończone i basen nie powstał. Nie powstał nawet ten obiecywany wodny plac zabaw. „Sukcesem” jest jednak to, że koszty poniesione przez miasto na rezonator udało się zakwalifikować do projektu bioróżnorodności, ale ostatecznie to i tak podatnicy sfinansowali tę „magiczną usługę”.

fot. W trakcie kampanii wyborczej w 2018 r. burmistrz Jerzy Wrębiak przedstawił wizualizację trzech niecek basenowych przy ul. Korfantego i zapewnił, że do dawnego letniego kąpieliska, które przeszło rewaloryzację, będzie można wskakiwać już od sezonu letniego w 2019 r.

Rok 2018 – Wyborcza obietnica i trzecia wizja burmistrza

Rewaloryzacja zbiornika wodnego z programu bioróżnorodności rozpoczęła się w 2018 roku. Zakończenie prac i odbiór z pewnością przypadkowo nastąpił właśnie w trwającej kampanii wyborczej. To właśnie wtedy burmistrz Wrębiak rozpoczął cykl odbierania inwestycji i przecinania wstęg.

29 października 2018 roku, Jerzy Wrębiak ogłosił mieszkańcom, że I etap rewaloryzacji zbiornika wodnego dobiegł końca i już w przyszłym sezonie kąpielowym będzie można wskakiwać do wody! Tak powiedział stojąc na drewnianym pomoście: – „Do tego basenu będziemy mogli wskoczyć już właściwie w nowym sezonie, bo nie wyobrażam sobie, że ktoś tutaj nie będzie chciał przyjść. Właściwie to, co tutaj państwo widzicie wygląda jak obiekt za czasów mojej młodości. Wtedy kiedy mieszkańcy tutaj przychodzili nic więcej nie było, a nawet mogę powiedzieć, że teraz jest więcej”.

Niestety, przyszedł sezon kąpielowy 2019, ale nikt do wody nie mógł wskoczyć. Basenu nie było, nie było boisk, nie było wodnego placu zabaw, ale były tabliczki z napisem „zakaz kąpieli” oraz nowa wizja burmistrza – trzech niecek na skarpie.

Rok 2019 – Wrębiak przychylił się do wniosku radnych i odstąpił od budowy niecek basenowych na skarpie

Większość brzeżan miała zapewne okazję, aby pooglądać wizualizację trzech niecek basenowych na skarpie przy ul. Korfantego. Ta koncepcja po raz pierwszy ujrzała światło dzienne już we wrześniu 2018 roku, ale do dzisiaj jest facebookowym orężem Jerzego Wrębiaka.
Burmistrz zaskoczył jednak mieszkańców Brzegu pod koniec 2019 roku. Wówczas zapytaliśmy go o to, czy wpisał budowę basenu do budżetu na 2020 rok. Wrębiak odpisał nam jednak, że to zadanie nie znalazło się w budżecie ze względu na wniosek grupy 9 radnych z dnia 26 września 2019 roku.

Po tej informacji należało się spodziewać odstąpienia od planów budowy trzech niecek na skarpie i przystąpienia do rozbudowy basenu krytego na ul. Wrocławskiej. Dokładnie tego dotyczył wniosek grupy 9 radnych.

Rok 2020 – Burmistrz kluczy ws. basenu, podaje niespójne informacje

Po naszej publikacji z grudnia 2019 r., o tym, że burmistrz rezygnuje z niecek na skarpie i przychyla się do wniosku radnych o rozbudowie basenu krytego na ul. Wrocławskiej, mieszkańcy miasta wpadli w kolejny zachwyt. Niestety, okazało się, że Wrębiak co innego planuje, a co innego mówi. Ponad miesiąc prowadziliśmy z nim korespondencję, aby wyjaśnił co zamierza zrobić, ale tak niespójnych i wprowadzających w błąd informacji dotychczas nie otrzymywaliśmy nawet od włodarza Brzegu. To już nie było „bajerowanie” o którymś tam etapie prac, magicznym rezonatorze, czy o zapewnieniu, że do basenu na Korfantego będzie można wskakiwać tak jak w 2019 roku.

Tym razem zderzyliśmy się ze zwyczajną dezinformacją. Burmistrz Wrębiak kluczył, na niektóre pytania nie odpowiadał wcale, na inne odpowiadał w sposób zawierający kilka rozbieżnych tez, informacje wzajemnie się wykluczały. Raz przekonywał, że przychylił się do wniosku grupy radnych o odstąpieniu od niecek na ul. Korfantego i przystąpieniu do rozbudowy krytej pływalni wraz z budową letniego kąpieliska przy ul. Wrocławskiej, innym razem tłumaczył, że rozbudowa przy ul. Wrocławskiej też nie jest uwzględniona w budżecie na 2020 rok, bo – uwaga – inwestycja na Wrocławskiej będzie brana pod uwagę dopiero po wybudowaniu niecek przy ul. Korfantego – których przecież miało nie być, ze względu na odstąpienie od tej inwestycji!

Czy ktokolwiek – oprócz burmistrza – jest w stanie to zrozumieć? Jerzy Wrębiak zgodnie z wnioskiem radnych odstąpił od zadania na Korfantego i przystąpił do zadania na Wrocławskiej, ale jednocześnie nie realizuje zadania na Wrocławskiej, bo najpierw chce zrealizować to na Korfantego, a tego na Korfantego nie realizuje, bo od niego odstąpił!

Według radnych, którzy składali swój wniosek w tej sprawie, to była nieudolna manipulacja zastosowana przez burmistrza, który chciał zrzucić odpowiedzialności za brak realizacji inwestycji na grupę radnych i ich wniosek. Burmistrz po prostu nie miał pieniędzy na to zadanie i dlatego nie wpisał go do budżetu.

W tym miejscu należy podkreślić, że budżet na 2020 rok był przygotowywany i uchwalany kilka miesięcy przed wybuchem epidemii, a więc także koronawirus nie ma żadnego wpływu na brak budowy basenu w tym roku.

Rok 2021 – Ten basen musi powstać, ale jeszcze nie teraz…

Sześcioletnią historię powstawania basenu w Brzegu opisaliśmy powyżej, ale to nie oznacza, że tak będzie zawsze. Jerzy Wrębiak doskonale sobie zdaje sprawę, że jeśli do końca obecnej kadencji nie wybuduje „wanien na skarpie”, to już nawet jego najwięksi zwolennicy mogą mieć problem z wiarą w szczęśliwe zakończenie tej bajki. Także zdarty slogan „nie od razu Kraków zbudowano” może przestać trafiać do ludzi, bo przecież Nysa wzięła dofinansowanie i basen zrobiła już dawno. Tyle, że jak Nysa brała dofinansowanie na basen, to Brzeg brał na bioróżnorodność.

To z kolei oznacza, że trzy niecki na skarpie przy ul. Korfantego powstaną za wszelką cenę. Burmistrz weźmie kolejny, wielomilionowy kredyt na to zadanie. Wybory odbędą się w 2023 roku, a przecież amfiteatrem, ścieżką w parku, czy remontem BCK nie będzie można się chwalić w nieskończoność, bo to było już odbębnione dziesiątki razy w poprzedniej kadencji.

W obecnej kadencji również jest potrzebny jakiś sukces, ale jeszcze nie teraz. Do wyborów jest jeszcze zbyt dużo czasu, ludzie zdążyliby się nacieszyć lub – co gorsza – ponarzekać na funkcjonalność „wanien” na skarpie. Żadne krajowe zawody też by się nie odbyły, bo obiekt nie spełnia rzekomo określonych wymogów PZP, na co miało uwagę zwracać środowisko pływackie (do tej sprawy będziemy wracać – red.).

Najlepiej będzie rozpocząć budowę niecek basenowych w takim terminie, aby zakończyć budowę np. w lipcu 2023 roku. Oczywiście oficjalne otwarcie obiektu i przecięcie wstęgi można zrobić jesienią, jak już będzie trwała kampania wyborcza. Wyborcy zapomną, że to wszystko trwało 9 lat, a będąc w ogromnej euforii „przełkną” każdy kredyt.