Likwidacja samodzielnego ogólniaka w Grodkowie stała się faktem. Starosta Monkiewicz uważa, że to „reforma”, a przeciwni temu radni, że to degradacja oświaty w powiecie.

0
Źródło: brzeg-powiat.pl

Obrady ostatniej sesji rady powiatu (25.02) przypominały „ustawkę”. Większość, którą dla swoich „reformatorskich” uchwał pozyskał starosta Monkiewicz była na tyle stabilna, że wynik w zasadzie był znany już przed obradami. Większością 9 głosów, przy nieobecności 4 radnych, przeszła uchwała łącząca liceum w Grodkowie z Zespołem Szkół Ponadpodstawowych. Jednak dyskusja nad tą uchwałą zaowocowała co najmniej kilkoma dziwnymi stwierdzeniami i tezami. Okazało się na przykład, że to sami grodkowianie są winni likwidacji samodzielności ogólniaka. Co ciekawe, wszyscy zwolennicy „reformy” obecnego zarządu powiatu (tj.: Jacka Monkiewicza, Moniki Jurek, Tomasza Komarnickiego, Arletty Kostrzewy i Ewy Smolińskiej) unikali jak ognia słowa „likwidacja” i cały czas przypominali jak mantrę, że to „tylko” włączenie liceum do zespołu szkół.

Na wstępie referowania uchwały naczelnik wydziału Oświaty Starostwa Powiatowego w Brzegu Anetta Zych-Rzepecka podkreślała, że jest to uchwała włączająca Liceum Ogólnokształcące do Zespołu Szkół Ponadpodstawowych i nie jest uchwałą likwidującą szkołę. Według naczelnik, jedynym, co się zmieni – jest wyłącznie pracodawca dla nauczycieli. Natomiast – jak podkreślała – dla uczniów nic się nie zmieni i w ogóle jest to zmiana tylko administracyjna. Podkreślała również, że szkoły są już połączone wspólną obsługą finansową. Głównym powodem włączenia liceum do zespołu szkół, według niej, jest sytuacja demograficzna. Stwierdziła nawet, że „(…) demografia jest dla nas korzystna jeszcze przez trzy następne lata (…)”. Zdaniem naczelnik ta uchwała przygotuje szkoły do niżu demograficznego i dodatkowo zwiększy stabilność zatrudnienia, zwłaszcza dla nauczycieli pracujących zarówno w ogólniaku, jak i w innych szkołach zespołu. Anetta Zych-Rzepecka tłumaczyła, że łatwiej będzie zatrudniać nowych nauczycieli w takim zespole szkół. Zmienią się także koszty zatrudnienia kadry zarządzającej – będzie jeden dyrektor, a nie dwóch, a jakość edukacyjna w powiększonym o ogólniak zespole „(…) tylko wzrośnie (…)”. Po wystąpieniu pani naczelnik przewodniczący oddał głos przedstawicielce rodziców uczniów liceum w Grodkowie. Pani Agata Wasilenko -Mikuta radna gminy Grodków dostała na przedstawienie swojego stanowiska 5 minut.

Poniżej prezentujemy jej pełne stanowisko w sprawie włączenia liceum do zespołu szkół.

 

„(…) W związku z projektem uchwały o włączeniu grodkowskiego liceum do zespołu szkół ponadpodstawowych pragnę w imieniu swoim, zarówno radnej Rady Miejskiej Grodkowa, jak i matki ucznia grodkowskiego liceum, jak i wielu innych rodziców uczniów tejże szkoły oraz ogromnego środowiska wspierającego nasze LO, poruszyć kilka kluczowych kwestii.
1. Zmiany wskazane w tej uchwale nie przyniosą oszczędności. Zamiast dyrektora liceum będzie nowy wicedyrektor zespołu. Reszta pozostaje bez zmian. Oszczędności natomiast przynoszą ograniczenia, jakie cały czas wprowadza zarząd powiatu i nie mają one żadnego powiązania z włączeniem szkoły do zespołu. Polegają one na zagęszczaniu klas i ograniczeniu naboru uczniów, zakazie tworzenia klas profilowanych.
Można więc domniemywać, że cel tej uchwały jest ukryty i prowadzi do likwidacji liceum przez jego wygaszenie z powodu braku atrakcyjnej oferty. Z roku na rok zmniejsza się bowiem zapotrzebowanie na klasy ogólnokształcące, które nie gwarantują osiągnięcia wyników na miarę potrzeb i aspiracji uczniów. Nie gwarantują zdania matury na poziomie umożliwiającym dostanie się na atrakcyjne studia.
Starostwo nie gwarantuje wystarczającej liczby miejsc dla uczniów z Grodkowa. Np. w nadchodzącym roku szkolnym w Grodkowie będzie 161 absolwentów klas 8, tymczasem w Technikum i Liceum przygotowano dla nich 64 miejsca w dwóch nieprofilowanych klasach.
Ponadto będą 72 miejsca w szkole branżowej, która w obecnym stanie rynku pracy nie jest atrakcyjna. Pracodawcy gwarantujący godziwe zarobki poszukują obecnie wyżej wykwalifikowanych pracowników, którzy są w stanie obsłużyć zaawansowane informatycznie maszyny należą do nic absolwenci techników.
Nawet jeżeli zespół szkół przyjmie te 136 osób, to dwadzieścioro pięcioro młodych ludzi z Grodkowa będzie musiało dojeżdżać do szkoły kilkadziesiąt kilometrów. Jeśli do tego dołożymy niezwykle ubogą ofertę edukacyjną wynikającą z decyzji powiatu okaże się, że duża liczba zdolnych uczniów z Grodkowa nie będzie tu kontynuowało nauki, a co za tym idzie obniży się poziom szkół i ich atrakcyjność, co będzie prowadzić do ich praktycznej likwidacji. I o to chyba tu chodzi.
2. Zubażanie oferty edukacyjnej jest działaniem dyskryminującym mieszkańców małej miejscowości. Przede wszystkim zdolnych dzieci z nie najlepiej sytuowanych rodzin, których nie stać na kosztowne dojazdy. Dla nich szansą jest dobra lokalna szkoła z atrakcyjną ofertą. W większości krajów o wysokim poziomie cywilizacyjnym oczywiste jest wspieranie takich środowisk i oczywiste jest, że wyrównywanie szans dzieci z małych miasteczek i wsi kosztuje trochę więcej niż utrzymywanie uczniów w dużych ośrodkach. Wspieranie równomiernego rozwoju społecznego to misja i obowiązek samorządu.
3. Grodkowskie liceum bardzo się rozwinęło, ma duże sukcesy i co najważniejsze, obecnie uczy się tam kilkoro wyjątkowo zdolnych dzieci, które mają szansę na bardzo duże osiągnięcia – np. w olimpiadach przedmiotowych. Nie jest to przypadek – nauczyciele bardzo często po godzinach pracy, za darmo pracują z tymi uczniami. Dlaczego to robią? – Bo wierzą w swoje miejsce pracy. Czują się z nim związani i odpowiedzialni za nie. Ja natomiast nie wierzę że będą mieli podobną motywację będąc pracownikami zespołu szkół różnych podtypów.
4. Przygotowana przez wydział oświaty starostwa uchwała ma szereg wad prawnych. Jedną z najpoważniejszych jest to, że przygotowały ją urlopowane na czas pełnienia funkcji w samorządzie pracownice zespołu szkół, do którego ma być włączona wyjątkowo atrakcyjna, prestiżowa, najwyżej pozycjonowana w systemie szkół ponadpodstawowych placówka. Jest to oczywisty konflikt interesów.
W związku z powyższym i innymi rażącymi naruszeniami prawa w czasie procedowania tej uchwały, wynikającymi choćby z nie zachowania rygorów art 88 i 91 ustawy prawo oświatowe, pragnę poinformować, że jeżeli ta uchwała zostanie uchwalona, natychmiast zostanie zaskarżona. Proszę więc o bardzo racjonalne obliczenie prawdopodobieństwa jej unieważnienia, gdyż może się okazać, że zamiast uporządkowania powiatowej oświaty, doprowadzi do pogrążenia się jej w chaosie.
Dziękuję za uwagę….”

Bulwersujące tempo i brak konsultacji

Głos zabrał radny powiatu z Grodkowa Stanisław Jurasz. Podkreślił, że bulwersuje go tempo tych zmian i przypomniał, że 40 lat temu już było łączone liceum. Używano tych samych argumentów. Po paru latach ponownie rozdzielono szkoły.

Radny Tomasz Róża stwierdził natomiast, że ta uchwała doprowadzi do powolnego wygaszenia liceum ogólnokształcącego w Grodkowie. Przekazał, że na spotkaniu z rodzicami padły deklaracje o opuszczeniu ogólniaka przez uczniów w momencie włączenia go do zespołu szkół. Rodzice stwierdzili, że ich dzieci będą kontynuować naukę na przykład w liceum w Nysie. Radny Róża rozmawiał także z rodzicami uczniów z ósmych klas szkoły podstawowej, którzy zdecydowanie stwierdzili, że nie poślą swoich dzieci do takiej połączonej szkoły. Radny nawiązał także do spodziewanego niżu demograficznego, który – jego zdaniem – spowoduje, że nie będzie żadnego naboru do liceum, co pozwoli tę szkołę po prostu zlikwidować. Zdaniem Tomasza Róży, ogólniak z jednym profilem w ogóle nie będzie konkurencyjny dla innych tego typu szkół.

– W ten sposób „problem” sam zniknie dla starostwa, a problem kwoty 1,2 miliona złotych, którą „pochłania” szkoła również sam się rozwiąże – tak podsumował uchwałę radny.
Radny Róża podkreślił też brak jakichkolwiek konsultacji i spotkań wyjaśniających z rodzicami i uczniami łączonych szkół. Według radnego, popełniono też błędy proceduralne. Najpierw powinna być uchwała inicjująca o zamiarze łączenia szkół, nie ma też statutu nowej szkoły. Radny podkreślił, że nie jest to żadna reforma, a tylko i wyłącznie degradacja oświaty w Grodkowie.

– Trzeba patrzeć nie tylko na finanse, ale przede wszystkim na dobro uczniów! – zaapelował radny Tomasz Róża. Przypomniał również, że zarówno uczniowie, rodzice, nauczyciele, jak i związki zawodowe wypowiedziały się zdecydowanie przeciwko łączeniu szkół.

Następnie głos zabrał grodkowski radny Mieczysław Grzybek, który podkreślał, że połączenie szkół budzi wielkie kontrowersje w Grodkowie i wcale nie przyniesie znaczących efektów ekonomicznych. Radny zawnioskował odroczenie tej uchwały w czasie oraz przeprowadzenie akcji informacyjnej o jej skutkach.

„Nie likwidujemy – my WŁANCZAMY”

Wicestarosta Ewa Smolińska stwierdziła, że „(…) liceum ogólnokształcącego w Grodkowie nie likwidujemy. My włanczamy [oryginalna wypowiedź pani Ewy] liceum ogólnokształcące do zespołu szkół(…)” i powtórzyła argumenty naczelnik Wydziału Oświaty Starostwa Powiatowego w Brzegu Anetty Zych-Rzepeckiej (tak na marginesie, obydwie to absolwentki grodkowskiego ogólniaka). Podała tutaj przykład Nysy, w której również włączono liceum do szkoły technicznej. Według Ewy Smolińskiej, połączenie liceum może być dla niego szansą. Stwierdziła, że najbardziej uzdolniona młodzież „ucieka” z Grodkowa do innych szkół, na przykład w Nysie czy we Wrocławiu.

– Nie wiemy, co się zadzieje. Mogą się zadziać różne sytuacje. [oryginalna wypowiedź pani Ewy] Co będzie z kadrą. Jeżeli kadra będzie kadrą w zespole szkół to będzie zatrudnienie w zespole szkół i wtedy dyrektor będzie patrzył i grono pedagogiczne, jak pozyskać tych uczniów, żeby jednak ta praca dla nauczycieli była – w tak specyficzny sposób wicestarosta Ewa Smolińska odpowiedziała radnemu Tomaszowi Róży na zarzut, że w ogóle nie brano pod uwagę sytuacji braku naboru do włączonego w struktury zespołu szkół liceum ogólnokształcącego w Grodkowie.

Radny Mariusz Grochowski stwierdził, że wszystkie argumenty za połączeniem liceum z zespołem szkół są „argumentami miękkimi”. Według niego jedyną rzeczą, jaka się zmieni to „(…) zmiana dyrektora [od red: liceum] jednej placówki na wicedyrektora drugiej [od red: zespołu szkół]…”. Z ekonomicznego punktu widzenia, według radnego, powiat zaoszczędzi tylko na dodatkach, jakie przysługują do pensji dyrektora szkoły.

– Stracimy natomiast subwencję oświatową pewnej grupy uczniów, która pojedzie uczyć się do Nysy– konkludował radny Grochowski.
Głos zabrała Arletta Kostrzewa – stały członek zarządu, która na podstawie wyborów swojej córki tłumaczyła radnym, czym kierują się uczniowie przy wyborze szkoły średniej. Stwierdziła, że głównie renomą i tym co „(…) będą robić po tej szkole (…)”. Ponieważ wypowiedź etatowego członka Zarządu Powiatu, pani Arletty Kostrzewy, jest na tyle niekonsekwentna, niespójna i niesmaczna w swej treści, że jesteśmy zmuszeni przytoczyć ją w całości, żeby każdy mógł sobie wyrobić opinię co do argumentów przedstawianych przez tak wysoko postawionego i sowicie opłacanego urzędnika.

– Jeżeli uczeń nie dostanie się do szkoły w Nysie, do dobrego liceum, to oczywistym jest, że skorzysta z oferty w Grodkowie, ponieważ po to idzie do liceum, żeby dostać się na konkretne studia. Na dzienne studia przede wszystkim. Na medycynę, na prawo. Musi iść do takiej szkoły, która go przygotuje do awansu. I na pewno nie będzie tak, że Nysa zagospodaruje wszystkich uczniów licealnych, a w Grodkowie tym samym nie będzie możliwości otworzenia klasy, bo nie będzie uczniów. Nie ma takiej możliwości. To co powiedziała pani Ewa Smolińska. Proszę państwa niestety, ale sami grodkowianie od lat działają na niekorzyść liceum w Grodkowie, mówiąc po prostu źle o tym liceum. Bo dlaczego dzieci kierują się wyborem szkoły, która daje im większe możliwości, jeżeli chodzi o dostanie się potem na studia. Naprawdę my nie robimy tej krzywdy. Niestety, ale społeczeństwo samo sobie szkodzi. I to niestety jest przywara nas Polaków, że my bardzo często mówimy źle o sobie i tym samym inni po prostu zyskują – stwierdziła Arletta Kostrzewa.

Radny Tomasz Trzaska pytał, jakie są oszczędności związane z połączeniem szkół oraz stwierdził, że ponieważ większa renomą cieszy się liceum, to powinno się włączać zespół szkół do liceum. Radny Komarnicki natomiast pytał, czy mieszkańcy Grodkowa uważają, że przy połączeniu liceum z zespołem szkół stanie się „(…) straszna krzywda (…)”. Według radnego, połączenie szkół to „(…) szansa dla obu jednostek (…)”. Według niego „organizacyjnie” zyskują obie szkoły.

Wyliczenia z kosmosu

Do wypowiedzi radnych odniósł się starosta Monkiewicz. Powołał się na dane demograficzne. Wskazał, że w 2012 roku w liceum w Grodkowie było 223 uczniów, ale niestety liczba ta spadała do nawet 69. Według starosty, perspektywy, żeby powrócić do ponad 200 uczniów są znikome. Celem uchwały, jak powiedział starosta Monkiewicz „(…) jest przeciwdziałanie temu, co za chwilę się zadzieje(…)”. Poinformował, że do liceum starostwo dopłaca około 50% w stosunku do subwencji i jest to największa dopłata ze wszystkich szkół w powiecie. Według Monkiewicza, „najprościej” jest zlikwidować tę szkołę, ale jak stwierdził „my tego nie chcemy”, stąd łączenie szkół. Potwierdził także możliwość umieszczenia w przyszłości na terenie budynku liceum Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Grodkowie. Według starosty, postawa nauczycieli grodkowskiego liceum sprawia, że przekształcenie szkół staje się trudne. Monkiewicz również wyraził opinię, że problem „dopłacania do szkół” jest o wiele większy niż kwoty, jakie starostwo musi przeznaczać na szpital. Oszczędności, jakie przyniesie łączenie szkół – według starosty – są niemożliwe do dokładnego ustalenia. Według jego szacunku, oszczędności wyniosą około 2 milionów złotych. Radny Mariusz Grochowski dopytywał o szczegóły wyliczeń tej kwoty, nie otrzymał jednak żadnej odpowiedzi. Radni przegłosowali uchwałę. 9 było za, 5 przeciw i 3 wstrzymujących się (przy 4 nieobecnych).

Lista imienna głosujących radnych

ZA UCHWAŁĄ o łączeniu liceum z zespołem szkół: Dziasek Adam, Goj-Birecka Julia, Jakubów Janusz, Jurek Monika, Komarnicki Tomasz, Kostrzewa Arletta, Monkiewicz Jacek, Smolińska Ewa, Wójcik Jerzy
PRZECIW: Grochowski Mariusz, Grzybek Mieczysław, Jurasz Stanisław, Róża Tomasz, Suzanowicz Janusz
WSTRZYMALI SIĘ: Gajewska Zuzanna, Trzaska Tomasz, Zdebik Cecylia
NIEOBECNI NA SESJI: Jakubowski Klemens, Kaczan Józef, Majewski Arkadiusz, Mazurkiewicz Jacek

Zobacz też przykład powiatowych „oszczędności” i przeczytaj

Zapowiadane „oszczędności” w Starostwie to żart?

Przykład powiatowych „oszczędności”

Przeczytaj też