„Radni przyznali pieniądze na dokumentację budowy skateparku oraz kompleksu basenów przy ulicy Wrocławskiej” – rozmowa z wiceprzewodniczącym RM Grzegorzem Chrzanowskim

0

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Brzegu odrzucony został projekt obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej (OIU), który okazał się kopią pomysłu burmistrza Brzegu. Chodzi o budowę niecek kąpielowych na skarpie przy ul. Korfantego. Jerzy Wrębiak po tej decyzji „rozpisał się” na Facebooku na temat radnych, którzy – o ironio – przegłosowali tegoroczny budżet, zawierający nie tylko zabezpieczenie pieniędzy na opracowanie dokumentacji dotyczącej budowy drugiego zadania OIU, czyli skateparku przy ul. Oławskiej, ale także dotyczącej rozbudowy krytego basenu przy ul. Wrocławskiej wraz z budową kompleksu letnich basenów odkrytych. O co w tym wszystkim chodzi? Zapytaliśmy wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Grzegorza Chrzanowskiego.

Nie będzie skateparku, nie będzie basenu, więc co będzie?
Grzegorz Chrzanowski:
Gdybym czytał wszystkie facebookowe wpisy burmistrza Wrębiaka, to pewnie też bym tak myślał, ale na szczęście są one nieprawdziwe, bo pieniądze na dokumentację budowy skateparku przy ul. Oławskiej radni zabezpieczyli już w tegorocznym budżecie. Dodatkowo mimo iż burmistrz nie przeznaczył ani złotówki, radni zabezpieczyli środki na opracowanie dokumentacji rozbudowy basenu krytego przy ul. Wrocławskiej wraz z budową kompleksu basenów letnich. I burmistrz, jako organ wykonawczy jest zobowiązany to zrealizować. Niestety, na razie nie widać żadnych konkretnych działań w tym kierunku ze strony pana Wrębiaka. Nie chcę być doradcą, ale być może trzeba poświęcić więcej czasu na obowiązki wynikające z pełnionej funkcji, zamiast popadać w jakąś facebookową histerię i wprowadzać mieszkańców w błąd. Niech to wybrzmi jeszcze raz – Radni chcą budować skatepark i całoroczny obiekt basenowy na ul. Wrocławskiej.

No dobrze, ale przecież odrzuciliście na ostatniej sesji Obywatelską Inicjatywę Uchwałodawczą…
Grzegorz Chrzanowski:
Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza to bardzo potrzebna i ważna sprawa, którą sam wraz z innymi radnymi tworzyłem. Dlatego powinna być działaniem wiarygodnym i oddolnym. To powinny być nowe projekty mieszkańców, których nie uwzględnia rada i burmistrz a nie kopie pomysłów burmistrza w celu nadania im rangi „oczekiwanych przez mieszkańców”. Burmistrz Wrębiak prezentował już radnym na sesji różne pomysły i projektantów. Był projekt, było dofinansowanie, miał powstać wodny plac zabaw, skatepark, boiska do siatkówki, podczyszczalnia wody w zbiorniku naturalnym i gdzie to wszystko jest? Wizje burmistrza przestały być wiarygodne, a ta z nieckami na skarpie jest nieprzemyślana funkcjonalnie. Pan Radosław Majgier zapowiadał w tej sprawie konsultacje z różnymi środowiskami, ale my jako radni nie byliśmy do takiego dialogu zaproszeni. Nie widziałem także żadnych informacji o otwartych konsultacjach dla mieszkańców. Dlatego trudno uznać za obiektywne i rzetelne spotkania w kilkuosobowych grupach zwolenników burmistrza, czy rzekome konsultacje z pracownikami podległymi burmistrzowi. Tak samo można uznać za nieobiektywne wsparcie stowarzyszenia, które miało zbierać podpisy, a którego działaczem jest Pan Tomasz Kubiak – pracownik biura promocji burmistrza. Tu po prostu zabrakło przejrzystości a wszystko zaczęło wyglądać jak polityczna ustawka, a nie obywatelska inicjatywa. Oczywiście niektórzy uczestnicy tej inicjatywy mogli nawet nie zdawać sobie z tego sprawy.

Ponad 600 osób podpisało się pod tą inicjatywą, a burmistrz niemalże wykrzykuje na Facebooku, że: „wyszło szydło z worka, kto słucha mieszkańców, a kto uprawia politykę na NIE”.
Grzegorz Chrzanowski:
To tylko potwierdza, do czego miała służyć ta inicjatywa – do politycznych gierek pana Wrębiaka. Proszę również pamiętać, że tych podpisów nie można było zweryfikować, skąd te osoby są i czy w ogóle istnieją. Czy są pełnoletnie i czy mają czynne prawo wyborcze jak wymaga ustawa? Ale pomijając tę kwestię, radni także rozmawiają z mieszkańcami miasta którzy byli przeciwni budowie niecek kąpielowych na skarpie przy ul. Korfantego, a jednocześnie popierali rozbudowę krytej pływalni przy ul. Wrocławskiej wraz z budową letnich basenów, bo będzie to obiekt kompleksowy i całoroczny.

Z kronikarskiego obowiązku przytoczę jeszcze jeden wpis burmistrza, w którym informuje mieszkańców, że basen na Korfantego jest „gotowy do realizacji jeszcze przed wakacjami 2021 z terminem realnego ukończenia w cyklu 2 letnim” oraz, że ma na to „montaż finansowy”.
Grzegorz Chrzanowski:
Po pierwsze, nie ma żadnego montażu finansowanego, bo to zadanie nie ma na dzień dzisiejszy przyznanego żadnego dofinansowania zewnętrznego, a w budżecie miasta burmistrz nie zabezpieczył na te niecki nawet jednej złotówki. Po drugie, jeśli miasto ma już zaciągać kredyt, to na inwestycję uzasadnioną ekonomicznie i społecznie, a nie na jakieś nieprzemyślane zadania i zaspokajanie własnego ego burmistrza. Jako grupa radnych już w 2018 roku składaliśmy wniosek do budżetu na opracowanie dokumentacji do rozbudowy basenu krytego, wtedy jeszcze nie było dokumentacji na „wanny na skarpie”, ale burmistrz go odrzucił i wciąż forsował wizję na Korfantego. W 2019 roku ponownie składaliśmy wniosek do budżetu o zabezpieczenie środków na dokumentację inwestycji przy Wrocławskiej, chociażby po to, abyśmy mogli zaprezentować mieszkańcom dwie koncepcje i zapytać ich, co wybierają, ale burmistrz jak zwykle, wiedział wszystko najlepiej i robił po swojemu. Kiedy po prostu stracił wiarygodność i zaufanie w swoich działaniach, a radni w końcu powiedzieli – dość – i wyznaczyli burmistrzowi konkretne kierunki działań, to pan Wrębiak w desperacki sposób zabrał się za pisanie komentarzy na Facebooku manipulując mieszkańców. Uważam, że to jest niepoważne i godzi w pełniony urząd.

No dobrze, ale pieniędzy w budżecie nie ma także na rozbudowę krytej pływalni.
Grzegorz Chrzanowski:
Oczywiście, że nie ma, bo do tej pory burmistrz nie zajmował się tym tematem, marginalizował nasze uwagi i sugestie. Dlatego w końcu jako organ stanowiący zobligowaliśmy go do podjęcia konkretnych działań. W tym roku powinien opracować dokumentację i wówczas będzie można aplikować o dofinansowanie, szukać środków w budżecie gminy i ewentualnie zastanawiać się nad kredytem. Równie mocno będziemy pilnować, aby miasto zleciło opracowanie dokumentacji na budowę skateparku i jego jak najszybszą realizację.

Część mieszkańców martwi się, że wydane pieniądze na opracowany projekt niecek przy ul. Korfantego, po prostu zostaną zmarnowane…
Grzegorz Chrzanowski:
Niestety, ale to nie pierwsze pieniądze zmarnowane przez pana Wrębiaka na projekty i wizualizacje. Weźmy np. pod uwagę wizualizację muzeum kresowego, które kosztowało bodajże 28 tys. złotych, albo rezonator na Korfantego, który kosztował prawie ćwierć miliona złotych. Ja wiem, że burmistrz próbuje teraz tłumaczyć ten rezonator, że koszty zostały sfinansowane w 85% z dofinansowania, a gmina zapłaciła „tylko” ok. 32 tys. złotych, ale przecież dofinansowanie to także pieniądze podatników i można było je wydać na coś pożytecznego.

W takim razie jaka przyszłość czeka teren przy ul. Korfantego? Ma zarosnąć trawą?
Grzegorz Chrzanowski:
Wręcz przeciwnie! Teren na skarpie będziemy chcieli zagospodarować placem zabaw, boiskiem do siatkówki, czy miejscami do rodzinnych pikników. Jestem przekonany, że w przyszłorocznym budżecie znajdziemy na ten cel pieniądze, bo to naprawdę nie wymaga wielkich nakładów, aby móc tam miło i przyjemnie spędzić czas. Co do stawu, to droga została zamknięta, burmistrz zrealizował tam projekt z bioróżnorodności, czyli przywrócono w nim wartości przyrodnicze. Zbiornik może służyć wędkarzom i rekreacji. Pan dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji mówił, że można tam pływać np. kajakami. Trochę szkoda, że do tej pory nie uruchomiono tam takiej atrakcji, ale jeśli rzeczywiście będzie to możliwe, to warto rozpocząć już od tego sezonu.

A więc jednak w Brzegu będą „Mazury w sercu miasta”, o których mówił na ostatniej sesji burmistrz Jerzy Wrębiak?
Grzegorz Chrzanowski:
Chyba wiem, o co Pan pyta, ale proszę mnie nie wciągać w taką jałową dyskusję. Powiem tylko tyle, że istnieje znacząca różnica pomiędzy miłością do miasta a narcyzmem i samouwielbieniem.
Dziękuję za rozmowę.