1 kwietnia. Dziś żadnego święta nie ma…

0
fot. Gustavo Pomodoro / freeimages.com

…prima aprilis! Trzeba przyznać, że nie jest to żart najwyższych lotów, ale przecież nie o to dzisiaj chodzi. Dowcip ma być przede wszystkim skuteczny i nieszkodliwy. Z pewnością nie będzie ich dziś brakować, warto więc mieć się na baczności. Ale 1 kwietnia obchodzimy też dwa inne, międzynarodowe święta – dzień klauna i dzień ptaków.



Prima aprilis
„Pierwszy kwietnia!” – tak krzyczymy co roku, robiąc primaaprilisowe dowcipy. Dlaczego właśnie dziś, a nie w jakikolwiek inny dzień roku? Tego tak naprawdę nie wiadomo. Podejrzewa się natomiast, że wszystko zaczęło się w Rzymie.

Według jednego z przypuszczeń źródłem prima aprilis jest festiwal Hilaria, obchodzony 25 marca w starożytnym Rzymie. Świętowano wtedy równonoc wiosenną, a jednocześnie czczono Kybele – boginię wiosny, płodności i urodzaju, a także miast obronnych oraz strażniczkę zmarłych. Było to święto bardzo radosne, bo związane z odradzającą się po zimie przyrodą, dlatego organizowano zabawy, maskarady czy igrzyska. Jedną z festiwalowych tradycji było też żartowanie sobie z najbliższych, dlatego najpewniej połączono Hilarię z dzisiejszym prima aprilis.

Pochodzenia prima aprilis dopatruje się również w średniowiecznym Święcie Głupców (w krajach anglojęzycznych 1 kwietnia wciąż określany jest jako „Dzień Głupców). Wprawdzie obchodzono je nie w okolicach kwietnia, ale aż kilka razy w roku, m.in. 1 stycznia (z okazji Nowego Roku), 24 czerwca (w dzień św. Jana), 20 sierpnia (w dzień św. Stefana) i 28 grudnia (w dzień św. Młodzianków). Świętowali przede wszystkim żacy i młodzi klerycy, którzy poprzez maskarady i zabawę (często wulgarną) wyśmiewali władzę świecką i duchowną, zwracając uwagę na jej nieudolność czy nadużycia. Pod koniec średniowiecza Święto Głupców było nielegalne, choć wciąż je obchodzono. Tradycja zaniknęła dopiero ok. XVII wieku, kiedy za udział w zabawie groził pobyt w… szpitalu psychiatrycznym.

Do Polski tradycja primaaprilisowych żartów dotarła w XVI wieku, prawdopodobnie z Niemiec. A o tym, jak poważnie traktowano to święto, świadczy pewna historia: 1 kwietnia 1683 roku król Jan III Sobieski podpisał z cesarzem Leopoldem I Habsburgiem sojusz antyturecki. Na dokumencie pojawiła się jednak data 31 marca, aby nikt nie potraktował sojuszu jako dowcipu.

Międzynarodowy Dzień Klauna
Dzień pod znakiem żartów i dowcipów to też idealna okazja na święto ich mistrzów – klaunów. Najczęściej kojarzą się z cyrkiem, choć można ich spotkać także w innych miejscach – na ulicach, przyjęciach dla dzieci, w książkach czy filmach. I nie zawsze są tak przyjazne, jak można by się spodziewać…

Co szczególnie ciekawe, pierwsze odnalezione ślady klaunów pochodzą sprzed naszej ery, a dokładnie okolic roku 2400 p.n.e. W starożytnym Egipcie, gdzie odkryto te ślady, zadaniem klaunów nie było jednak bawienie ludzi. Odgrywali oni raczej szeroko pojęte role religijno-psychologiczne i często wcielali się w nich kapłani. Samo określenie „klaun” pochodzi zaś z XVI wieku, kiedy klaunem nazywało się osobę, która zachowuje się w sposób niewłaściwy. Dopiero w kolejnym stuleciu klaun zaczął być utożsamiany z błaznem.

Nie dla wszystkich spotkanie z klaunem jest źródłem rozrywki. Są osoby, które taka perspektywa wręcz przeraża. Odpowiada za to koulrofobia, czyli irracjonalny lęk przed klaunami. Szacuje się, że cierpi na nią ok. 8% populacji, które za przerażające wskazują m.in. karykaturalne przebranie i makijaż, nienaturalna mimika lub nieprzewidywalne zachowanie.

Strach przed klaunami wykorzystali twórcy horrorów. Bodaj najsłynniejszym jest powieść oraz stworzone na jej podstawie filmy „To”, w których pojawia się wyrekowany przez Stephena Kinga Pennywise. I choć jest to istota pochodząca z kosmosu mogąca przyjmować różne kształty, najczęściej pojawia się właśnie jako morderczy klaun, który karmi się przerażonymi dziećmi.
ZWIASTUN: https://www.youtube.com/watch?v=2-K7COJbp1Y

Horrorów, w których głównym antagonistą jest klaun, można znaleźć o wiele więcej. Wśród tych najstraszniejszych, nie tylko dla osób cierpiących na koulrofobię – wymienia się m.in. „Śmierć się śmieje” z 2008 roku, oparty na faktach „Gacy” z 2003 roku czy „Klaun” z roku 2014.

Międzynarodowy Dzień Ptaków
Ponad sto lat temu – 1 kwietnia 1902 roku – w Paryżu podpisano międzynarodową Konwencję o ochronie ptaków pożytecznych dla rolnictwa, a 30 lat później (w 1932 roku), do konwencji dołączyła Polska. Celem tego porozumienia jest chronienie ptactwa przed zagrożeniami, których niestety nie brakuje i które wciąż powodują zmniejszanie się populacji kolejnych gatunków.
O tym, w jak poważnych tarapatach znajdują się ptaki, dobitnie świadczy fakt, że na liście gatunków zagrożonych, opisanych w Czerwonej Księdze Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, jest aż 1 481 gatunków ptaków. Jeszcze 10 lat temu liczba ta była mniejsza i wynosiła 1240 gatunków, co oznacza, że w tym czasie ponad 200 kolejnych znalazło się w niebezpieczeństwie.
Jak można przyłączyć się do obchodów dzisiejszego święta, a jednocześnie pomóc w ochronie ptaków? Wbrew pozorom nie muszą to wcale być skomplikowane działania. Wystarczy wystawić na balkon czy parapet pojemniczek z wodą lub zasadzić w ogrodzie owocowe drzewa i krzewy. Kolejną możliwością jest wywieszenie budki lęgowej, którą można zrobić samodzielnie. W internecie nie brakuje instrukcji. Załączamy jedną z nich, której autorem jest użytkownik o pseudonimie Kreator: https://www.youtube.com/watch?v=DtNzXEvAgxg.