Największy dąb w „Alei drzew” zachorował. Decyzja o wycince jeszcze nie zapadła

0

Pomnik przyrody „Aleja dziesięciu dębów szypułkowych” w Brzegu może stracić jedno ze swoich ok. 120-letnich drzew. Chodzi o drzewo oznaczone nr 10. Jest to największy pod względem obwodu (3,73 m) dąb. Brzeski magistrat podkreśla, że drzewo choruje od kliku lat i zagraża bezpieczeństwu, ale zniesienie formy ochrony przyrody z tego dębu nie oznacza jednoczesnej wycinki.


W czwartek (8. kwietnia), na wniosek burmistrza Brzegu odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej. W porządku obrad znalazły się trzy projekty uchwał, w tym dotycząca zniesienia formy ochrony przyrody jednego dębu szypułkowego, który stanowi element pomnika przyrody.

Jak czytamy w projekcie uchwały, taka decyzja jest konieczna ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa powszechnego, wynikające ze stanu drzewa. Dąb zachorował, w 2017 roku w jego części odziomkowej stwierdzono owocniki grzyba, a prowadzone w kolejnych latach działania nie zatrzymały postępującej degradacji.

  • „W dniu 22 marca 2021 roku na wniosek gminy została dokonana ponowna ocena drzewa przez EKO-TREK Jerzy Stolarczyk. Z przedstawionej przez EKO-TREK opinii wynika, iż stan drzewa uległ znacznemu pogorszeniu w stosunku do wyników badań przeprowadzonych w 2018 r. Brak jest możliwości zatrzymania negatywnych zmian w zakresie stabilności drzewa, zabezpieczenia drzewa przed upadkiem oraz wygrodzenia strefy bezpiecznej w otoczeniu drzewa. Drzewo stwarza zagrożenie dla użytkowników drogi publicznej ul. Wolności, jak i dla mieszkańców sąsiadujących bezpośrednio z drzewem nieruchomości i ich mienia” – czytamy w części uzasadnienia do projektu uchwały burmistrza Wrębiaka.

Co ciekawe, takie uzasadnienie mogłoby wskazywać, że drzewo zostanie wycięte, dlatego najpierw konieczne jest zniesienie jego formy ochrony przyrody, jednak brzeski magistrat w rozmowie telefonicznej zapewnia, że podjęcie uchwały nie oznacza automatycznej wycinki. Joanna Starosta, główny specjalista ds. zieleni w mieście, poinformowała, że drzewo będzie obserwowane, a decyzja o usunięciu jeszcze nie zapadła. Dzięki zredukowaniu korony drzewa, udało się ograniczyć możliwość powalenia.

Przypomnijmy, że kontrowersje z „Aleją dębową” pojawiły się podczas przebudowy ul. Wolności w 2018 roku. Projekt wykonawczy zieleni precyzyjnie określał zasady, jak należy wykonać prace w obrębie dębów. Pomijając kwestie tak prozaiczne, jak zakaz ucinania korzeni o średnicy powyżej 3 cm, unikanie upałów i prowadzenie prac ręcznie lub metodami bezrozkopowymi, to jedna z nich zabraniała nawet manewrowania ciężkim sprzętem w pobliżu drzew.

Jeden z mieszkańców nagrał wówczas film wideo, na którym widać koparkę i wywrotkę tuż obok dębów, a na zdjęciach dokładniej było widać uszkodzenia niezabezpieczonych drzew w Alei Dębowej. Materiał został przesłany do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Opolu, ale WIOŚ tłumaczył, że nie jest instytucją kompetentną w tym zakresie i przekazał sprawę… Gminie Brzeg.

Poniżej przypominamy wypowiedź mieszkańca Brzegu oraz zdjęcia i film z 2018 roku.

  • „Zgłoszenie wysłałem mailem 22 maja, a na zdjęciach, które załączyłem można zobaczyć, jak to wygląda. Pomiędzy tymi 120-letnimi dębami zrobiono sobie nawet parking. Te drzewa już są uszkodzone. Za 2-3 lata zobaczymy tego skutki, ale wtedy usłyszymy, że drzewa same zachorowały, złapały posusz i trzeba je wyciąć” – informował naszą redakcję Kamil Obodziński.