O co chodzi z tym ciepłem?

0

Rozmowa z Markiem Waszczykowskim, prezesem Zarządu Brzeskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Bolesławem Karbowiczem, wiceprezesem, dyrektorem ds. technicznych BPEC.

– Na początek proszę mi powiedzieć, czym Brzeskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zajmuje się poza sezonem grzewczym?
– Bolesław Karbowicz: Latem zajmujemy się głównie realizacją planów remontów i inwestycji, ale też wytwarzamy energię cieplną na potrzeby ciepłej wody. To są podstawowe nasze zadania, które w okresie letnim realizujemy. Cały system ciepłowniczy remontujemy pod kątem przygotowania źródła ciepła, sieci przesyłowej i węzłów cieplnych do kolejnego sezonu grzewczego.

– Marek Waszczykowski: Wszystkie urządzenia są wyłączone. Cała sieć nie pracuje. Przechodzimy na zasilanie z lokalnych źródeł, czyli na kotłownie gazowe, które przygotowują tylko i wyłącznie ciepłą wodę użytkową przede wszystkim dla odbiorców ze spółdzielni mieszkaniowej. Ten czas jest bardzo potrzebny, abyśmy mogli przygotować się w miarę możliwości tak, aby bezawaryjnie przejść sezon grzewczy, który dla nas jest najważniejszy.
– W tym roku ten czas nieco się opóźnił. Czym było to spowodowane?
– Bolesław Karbowicz: Praktycznie sezon grzewczy zakończył się 27 kwietnia, kiedy większość odbiorców zgłosiła zakończenie poboru ciepła w sezonie 2006/2007. Jedynie Energetyka Cieplna Opolszczyzny tego nie uczyniła. Z tego względu sezon przedłużył się do 14 maja. Energetyka Cieplna Opolszczyzny jest pośrednikiem w odbiorze ciepła i ma podpisaną umowę z Brzeskim Centrum Medycznym na dostawę energii cieplnej. My tę energię dostarczamy i musieliśmy wywiązać się z umowy. Jest to o tyle dziwne, że kiedy ECO eksploatowało system ciepłowniczy, który obecnie jest naszą własnością, do takich sytuacji nie dochodziło. Kiedy najwięksi odbiorcy ciepła kończyli sezon grzewczy, pozostali się dostosowywali i pod koniec kwietnia przeważnie sezon  się kończył. Zdziwiliśmy się tym bardziej, że ECO wybudowała kotłownie gazowe w Brzeskim Centrum Medycznym na potrzeby ciepłej wody i potrzeby technologiczne,  z możliwością dostarczania ciepła na cele centralnego ogrzewania w okresach przejściowych. Tak się nie stało i musieliśmy dostarczyć ciepło do BCM.

– Konflikt z Energetyką Cieplną Opolszczyzny trwa już jakiś czas. Z czego to wynika?
– Bolesław Karbowicz: Nie chciałbym nazywać tego konfliktem. W 2003 roku ówczesne władze Brzegu wypowiedziały umowę z ECO na dostarczanie ciepła i rozpoczęły starania o odzyskanie majątku. Od tej pory trwa spór prawny dotyczący przekazania majątku.
– Marek Waszczykowski: Energetyka Cieplna Opolszczyzny najpierw nie chciała oddać majątku firmy, później chciała aby oddać jej nakłady poniesione w trakcie eksploatacji mienia ciepłowniczego gminy. Miasto stanęło na stanowisku, że nakłady poniesione przez ECO wynikały z zobowiązań, jakie nakładała na nich umowa. Ponadto przez dwa lata ECO korzystało z urządzeń i majątku ciepłowniczego bez stosownej umowy, przez co zarówno miasto jak i BPEC poniosły wymierne straty. Sądy zarówno pierwszej jak i drugiej instancji wydały wyrok niekorzystny dla ECO, co zakończyło się odebraniem przez komornika majątku ciepłowniczego we wrześniu 2005 roku. Wszystkie reperkusje tych wydarzeń są odczuwalne do dziś. Energetyce Cieplnej Opolszczyzny została jeszcze część sieci oraz  kilka węzłów na terenie spółdzielni mieszkaniowej, w BCM i w PKS-ie.
Siłą rzeczy musimy współpracować. Ta współpraca powinna być normalną współpracą między dwoma firmami, ale pojawiają się niestety uszczypliwe działania. Jednym z takich działań było przedłużenie sezonu grzewczego.  Chodziło przede wszystkim o to, byśmy mieli trochę mniej czasu na remonty. Przygotowania do remontów chcieliśmy robić wcześniej, bo wiadomo, że pewne sprawy się nawarstwiają. Nagle okazało się, że musimy dostarczać ciepło do jednego odbiorcy i nie możemy wygasić kotłowni. Ponieważ jest to szpital, wyłączenie ogrzewania spotkało by się z potężną nagonką na naszą firmę. Grzaliśmy tylko w nocy, bo temperatury były takie, że w dzień system się sam wyłączał, a straty na przesyle energii w tym okresie wyniosły 54 procent. Normalnie straty wynoszą od 4 do maksymalnie 10 procent. Kondycją spółki to nie zachwiało, ale takie złośliwe działanie jest dla nas niezbyt zrozumiałe.

– Czy w związku z tym czasu na remonty urządzeń i sieci wystarczy?
– Bolesław Karbowicz: Musi wystarczyć. Musimy się sprężyć i wykonać wszystkie prace, które są przewidziane w planie inwestycyjno-remontowym na 2007 rok. Gotowość systemu musi być na dzień 1 września. Wówczas urządzenia muszą być gotowe by móc dostarczać energię cieplną. Sieci, węzły i przynajmniej jeden kocioł muszą być przygotowane w razie, gdyby nasi odbiorcy zwrócili się o to, by dostarczać im ciepło.

– Czy nie można ominąć pośrednika?
– Bolesław Karbowicz: Tutaj powinni nad tym zastanowić się odbiorcy ciepła, którzy mają podpisaną umowę z ECO. Jeśli jest pośrednik między dostawcą, a odbiorcą finalnym do ceny doliczana jest jeszcze „prowizja”, którą w tym przypadku pobiera Energetyka Cieplna Opolszczyzny. Są to dodatkowe koszty ponoszone przez odbiorców.
– Marek Waszczykowski: Pośrednika wcale tu być nie musi, tylko wynika to z umów podpisanych przez odbiorców. My nie możemy zmusić odbiorców do zmiany umów, skoro chcą płacić więcej.

– Dziękuję z a rozmowę.

Rozmawiał Rafał Ochociński