Demokracja to nie wyłącznie radny Ogonek

0

 Rozmowa z radnym miejskim Markiem Zwierzyńskim – przewodniczącym Klubu Radnych PiS oraz Prawicy

Paweł Kowalczyk: Radny Andrzej Ogonek na jednym z brzeskich portali internetowych stwierdził, że jako przewodniczący Klubu Radnych PiS oraz Prawicy zawarł Pan porozumienie z Klubem Radnych Lewicy i Demokratów w sprawie odwołania przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Czy tak rzeczywiście było?
Marek Zwierzyński: To zwykłe kłamstwo. Klub Radnych, który reprezentuję, nigdy nie zawierał żadnych umów z jakimkolwiek innym klubem. Twierdzenie zatem, że zawarliśmy porozumienie z klubem LiD jest zwykłą manipulacją i stwarzaniem dziwnych faktów medialnych. Rozumiem, że skoro zaczął się okres wakacyjny i przerwa w sesjach Rady, radny Ogonek najzwyczajniej w świecie nudzi się.  Z tej nudy  produkuje oświadczenia, apele i wnioski. 

Rozmowa z radnym miejskim Markiem Zwierzyńskim – przewodniczącym Klubu Radnych PiS oraz Prawicy

Paweł Kowalczyk: Radny Andrzej Ogonek na jednym z brzeskich portali internetowych stwierdził, że jako przewodniczący Klubu Radnych PiS oraz Prawicy zawarł Pan porozumienie z Klubem Radnych Lewicy i Demokratów w sprawie odwołania przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Czy tak rzeczywiście było?

Marek Zwierzyński: To zwykłe kłamstwo. Klub Radnych, który reprezentuję, nigdy nie zawierał żadnych umów z jakimkolwiek innym klubem. Twierdzenie zatem, że zawarliśmy porozumienie z klubem LiD jest zwykłą manipulacją i stwarzaniem dziwnych faktów medialnych. Rozumiem, że skoro zaczął się okres wakacyjny i przerwa w sesjach Rady, radny Ogonek najzwyczajniej w świecie nudzi się.  Z tej nudy  produkuje oświadczenia, apele i wnioski.

Wydaje się, że taką postawą tylko szkodzi Radzie jako całości, naraża ją po prostu na śmieszność. Wracając do insynuowanego przez radnego Ogonka porozumienia, chciałbym stwierdzić, że to radny Ogonek zawarł porozumienie z klubem LiD. Tak przynajmniej wynika z lektury wywiadu, jakiego ostatnio udzielił radny Pietrzak. Może radny Ogonek wstydzi się tych faktów? Odwołanie Przewodniczącego nie było poprzedzone zawieraniem żadnych umów ani porozumień.
Paweł Kowalczyk: To czym w takim razie było poprzedzone?
Marek Zwierzyński: Właśnie w tym cały problem Andrzeja Ogonka. Jego odwołanie nie było poprzedzone czymkolwiek. To była moim zdaniem zupełnie naturalna reakcja większości radnych na dotychczasowy stan RM. Mieliśmy po prostu dość tej sytuacji, jaka się wytworzyła w Radzie Miejskiej, kiedy jej pracami kierował radny Ogonek. Mieliśmy dość ciągłych kłótni i awantur o charakterze politycznym, do jakich dochodziło na sesjach. Czasem nawet za przyzwoleniem i z inspiracji samego radnego Ogonka. Tak pracować dalej się nie dało. Oto cała tajemnica i kulisy odwołania. Nie było żadnych porozumień, umów czy paktów. Proszę popatrzeć choćby na sam wniosek o odwołanie przewodniczącego i wiceprzewodniczącego. Podpisali go zarówno radni z mojego klubu, a także radni wywodzący się z innych ugrupowań, takich jak PO/SMB czy LiD.
Paweł Kowalczyk: Nie powie mi Pan, że nie rozmawialiście o tym?
Marek Zwierzyński: Odpowiem tak, jak próbował mnie na łamach prasy pouczać mój młodszy kolega – radny Szeremet reprezentujący PO albo SMB (a tego, nawiasem mówiąc, niestety do dziś nie wiem). Demokracja polega na dyskusji, na sporze. Jasne, że radni ze sobą rozmawiają, toczą spór, przekonują się nawzajem do swoich stanowisk. Nic w tym zdrożnego. Chyba, że demokracja jest pojmowana tak, jak ostatnio na sesjach wyjaśnia nam radny Andrzej Ogonek. Dla niego odwołanie z funkcji Przewodniczącego RM i powołanie nowego – to zamach na demokrację. Jak tak dalej pójdzie – to spodziewam się, ze radny Ogonek powie: Demokracja to Ja. To już nawet nie jest śmieszne, ale chyba smutne bardziej. Jestem zaskoczony i zniesmaczony. Człowiek z takim doświadczeniem w sprawowaniu mandatu radnego chyba się najzwyczajniej w świecie pogubił. Mam nadzieję, że przerwa wakacyjna dobrze zrobi radnemu Ogonkowi oraz jego kolegom. Nie będzie może dochodziło po wakacjach do takich dyskusji i kłótni, jak miało to miejsce na ostatnich sesjach. Mam nadzieję, że ten czas upłynie niektórym radnym na autorefleksji. Może się w końcu opamiętają. Praca radnego to nie kreowanie medialnie dziwnych afer czy faktów. Praca radnego to nie ciągła i bezproduktywna hucpa polityczna. Ludzie nas wybrali, abyśmy pracowali dla dobra tego miasta! Mam ciągle nadzieję, że uda się nam w tej kadencji wiele pozytywnego dla miasta zrobić. Nawet, jeśli niektórzy koledzy będą produkować wciąż bzdurne apele czy oświadczenia.

Paweł Kowalczyk: Dziękuję za rozmowę i życzę pożytecznych refleksji powakacyjnych wszystkim radnym.