Bubel zamiast postrachu na piratów

0
fot. archiwum

Brzeska policja dostała super radiowóz. Niestety po tygodniu okazało się, że jest uszkodzony. 200-konna Alfa Romeo 159 do setki przyspiesza w 7,5 sekundy. Miała patrolować brzeski odcinek autostrady i obwodnicę i być postrachem piratów drogowych. Niestety, po pierwszych testach okazało się, że podczas rozmowy przez nadajnik zamontowany w samochodzie nie można używać wideorejestratora.
– Alfę dostaliśmy w piątek, 11 marca – mówi Bogusław Dąbkowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzegu. – Okazało się, że nie współpracują tak jak powinny niektóre urządzenia.
W środę 16 marca Alfa została odwieziona do Opola, gdzie technicy mają ustalić przyczynę usterki i ją usunąć. Jak długo potrwa naprawa, na razie nie wiadomo.
– Odstawiliśmy auto do Opola i czekamy na sygnał, kiedy usterka zostanie usunięta i należy po nie przyjechać – mówi Dąbkowski. – Ale kiedy to się stanie, tego naprawdę nie wiemy.
– Technicy już pracują nad tymi usterkami – mówi Maciej Milewski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. – Zostały zgłoszone natychmiast po zauważeniu ich przez policjantów. Nie są to jednak usterki, które te auta dyskwalifikują ze służby.
Na Opolszczyznę trafiło pięć tego typu samochodów. Oprócz Brzegu dostały je komendy w Strzelcach Opolskich, Krapkowicach, Opolu i Nysie. Usterki pojawiły się również w alfie, która trafiła do Krapkowic. Tam nie działało oświetlenie auta.
– Być może problemy wynikają z pewnych nie do końca precyzyjnie wykonanych prac instalacyjnych sprzętu, który służy pomiarom prędkości – mówi Milewski. – Innych usterek jak na razie nie notujemy w tych pojazdach i myślę, że czas jednak pokaże, że te samochody będą się sprawdzały w służbie policji.
Ale problemy z nowymi policyjnymi super radiowozami pojawiły się już wcześniej. Najpierw, tuż po przetargu, który odbył się na początku grudnia ubiegłego roku, okazało się, że auta nie mają homologacji urządzeń służących do pomiaru prędkości. Później wyszło na jaw, że używanie jednocześnie wideorejestratorów i nawiewu auta może zawyżać pomiar prędkości. Auta przez trzy miesiące stały bezużytecznie na policyjnym parkingu.
– Odbiór się przedłużał ze względu na pewne braki, które musieli uzupełnić dostawcy – mówi Maciej Milewski. – Było tutaj kilku dostawców i każdy z nich miał określone zadanie do wykonania. Nie mieliśmy kompletu wymaganych dokumentów. Wideorejestrator nie miał homologacji na współpracę z radarem do pomiaru prędkości. Zostało to uzupełnione i komenda główna przysłała nam pismo, w którym stwierdza, że te urządzenia mogą ze sobą współpracować.
Na polskie drogi trafiło w sumie 120 samochodów Alfa Romeo 159. Komenda Główna Policji zapłaciła za nie około 15 milionów złotych. Część z tych pieniędzy pochodziła z unijnej dotacji.
Rafał Ochociński