Brzeg: Tatuaż to sztuka. Nie przeszkadza w pracy i nie obniża wartości człowieka

5

Pierwotnym znaczeniem tatuażu były obrzędy rytualne, natomiast historia tworzenia wzorów na ciele sięga starożytności. Dziś widok smoka na karku, tygrysa na przedramieniu lub ciągu liter wypisanych gotykiem jest czymś normalnym. Okazuje się jednak, że nie dla wszystkich. Swoje historie związane z tatuażami  przybliżyły nam dwie brzeżanki: Joanna Mazepa i Agnieszka Olszewska.


Dobre CV przysłoniła „dziara”

– Pracowałam w kilku krajach za granicą i nigdy nie spotkałam się z uprzedzeniem do tatuażu. W Polsce, a szczególnie w mniejszych miejscowościach, takich  jak Brzeg – wygląda to zupełnie inaczej. Chciałam podjąć pracę w branży handlowej i złożyłam CV. Szybko otrzymałam telefon, że firma jest zainteresowana moją osobą i dotychczasowymi osiągnięciami. Niestety, podczas rozmowy kwalifikacyjnej osoba rekrutująca nie powiedziała mi tego wprost, ale wyraźnie odczułam, że przeszkadzały jej obrazki na ciele– mówi Joanna Mazepa. – Takich przypadków wśród naszych znajomych jest więcej. Niektórzy kojarzą tatuaże z kryminałem i patologią. Nie rozumieją, że my wyrażamy w ten sposób naszą osobowość – dodaje Agnieszka Olszewska, która prowadzi własną firmę w branży fotograficznej.

Kościół trzeba omijać szerokim łukiem
Poszukiwanie pracy – to dopiero początek. Inną sytuacją, gdzie można odczuć pogardę i brak akceptacji dla tatuażu, to niedzielny spacer. – Obrazki na ciele wzbudzają złe emocje głównie u osób starszych. Najczęściej krytykują starsze panie, które dopiero co wyszły z kościoła. Teraz, w podobnych sytuacjach przechodzę na drugą stronę chodnika lub zupełnie omijam takie ulice i obieram inny kierunek – opowiada młoda brzeżanka.

Dziewczyny nie płaczą
Agnieszka i Joanna nie zamierzają  ulegać wrogim komentarzom i nadal będą robiły to, co kochają. W Brzegu powstała już grupa osób z tatuażami, która spotyka się systematycznie w różnych miejscach. Wciąż poznają nowych ludzi, rozmawiają i organizują sesje zdjęciowe. Pierwsze owoce tej integracji można podziwiać na fanpage’u facebookowym – Freaks Brzeg. Najbliższe spotkanie odbędzie się 27 września o godz. 13:00 pod Brzeskim Centrum Kultury.

– Współpracujemy z wieloma fotografami i chętnie poznamy nowych. Serdecznie zapraszamy na kolejną integrację z naszą szaloną ekipą Freaks. Masz tatuaż, lubisz zawierać nowe znajomości, lubisz stać przed obiektywem i chcesz mieć kilka fajnych fotek? To miejsce jest dla Ciebie – zapraszają organizatorki.

Schować czy usunąć?
Dziewczyny znają granice i umiar. Są miejsca, na których nigdy nie pojawią się malunki, ale nie zamierzą usuwać tych, które już znalazły się na ich ciałach. I nie chodzi tu o koszt usunięcia, który jest większy niż tatuowanie – po prostu są dumne z rysunków, które wyrażają ich osobowość. – W ostateczności można założyć coś z dłuższymi rękawami  lub nogawkami –mówią zgodnie przyjaciółki.

Sympatyczne, uśmiechnięte i pozytywnie nastawione do życia. Z wielkim zaangażowaniem i pasją opowiadają o planach na przyszłość. Bawią się fotografią i pokazują część kultury, jaką jest sztuka tatuażu. To pełnowartościowe kobiety, które potrafią szanować i akceptować … nawet bez wzajemności.

Poniżej publikujemy kilka zdjęć autorstwa Agnieszki Olszewskiej:

042A6693ddsad