Za dobre serce i pomoc innym może zostać ukarany

30

Brzescy wolontariusze wielokrotnie już udowodnili, że zasługują na ogromne uznanie. Wyrazy wdzięczności należą się również brzeskiej społeczności, bowiem to właśnie dzięki mieszkańcom naszego powiatu udało się uzbierać pieniądze m.in. na drogie operacje czy rehabilitacje osób chorych. Nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z planem, bo oprócz ludzi wielkiego serca są też tacy, którzy wolą przeszkadzać.


 

Anny Głogowskiej nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. Mieszkanka Brzegu angażuje się niemal w każdą akcję charytatywną na terenie miasta i powiatu. Wszystkie festyny są wspierane przez samorządy, instytucje państwowe, ośrodki kulturalne, strażaków, saperów, wolontariuszy, sponsorów oraz wielu lokalnych przedsiębiorców. Okazuje się, że czasami, zamiast słów podziękowania można usłyszeć wyzwiska, albo – tak jak w przypadku brzeskiego przedsiębiorcy – narazić się na konsekwencje prawne.

– Od wielu lat pomagają nam różne osoby prywatne i różne firmy. Jedną z takich osób jest Zdzisław Matczak, właściciel firmy „Fachman”. Jak potrzeba zawieźć osobom potrzebującym jakiś sprzęt, żywność, czy meble –  to Fachman zawsze jest gotowy i pomaga. Oprócz tego, zupełnie prywatnie pomaga również finansowo – opowiada Anna Głogowska.

Pan Zdzisław prowadzi firmę remontowo-budowlaną. Czasami zdarza się, że po zakończeniu prac u klienta pozostają jakieś elementy stalowe. Dla niektórych osób, głównie starszych, taki złom w mieszkaniu po remoncie stanowi problem. Nie wiadomo, co zrobić z gruzem, odpady należy segregować, a to wszystko w dodatku jest ciężkie.

– Klienci sami proszą, abym zabrał z mieszkania np. jakiś stary kaloryfer. Postanowiłem, że po godzinach pracy, jako osoba prywatna, będę ten złom zbierał i sprzedawał w skupie, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczał na cele charytatywne. Nie są to jakieś wielkie kwoty, ale do puszki wolontariuszy zawsze coś trafi – mówi Zdzisław Matczak.

Surowce wtórne są gromadzone na działce przy ulicy Oławskiej, w miejscu, gdzie nie stwarzają żadnego zagrożenia dla ludzi i zwierząt. Nieduża kupka nikomu niepotrzebnej stali stanowi pomoc dla osób potrzebujących, ale jednocześnie złom stał się problemem dla „życzliwego” mieszkańca Brzegu. Co więcej, osoba ta nawet nie mieszka w pobliżu tej działki.

– Człowiek, któremu przeszkadza kupka złomu, jest funkcjonariuszem policji i zgłosił sprawę do Straży Miejskiej. Mieszka na tej samej ulicy, ale kilka bloków dalej. Nie wiem, jakie przesłanki kierują tym panem, ale wydaje mi się, że to zwyczajna ludzka złośliwość. Próbuje stworzyć jakiś konflikt, tylko naprawdę nie rozumiem, dlaczego?  Za zebranie tego złomu na działce dostałem wezwanie do Straży Miejskiej w celu ukarania mnie mandatem – opowiada pan Zdzisław.

W sieci nie brakuje również hejterów, którzy siedzą za monitorem i wydaje im się, że jedynie słusznym zajęciem jest krytyka wszystkiego i wszystkich – nawet wolontariuszy. Czasami znajdą się bardziej odważni i potrafią komentować działania wolontariatu publicznie.

– Takie przypadki się zdarzają, ale na ludzką znieczulicę lub zwyczajny brak wiedzy o naszych działaniach nie ma rady. Podczas ostatniego festynu, gdzie zbieraliśmy pieniądze na rehabilitację dla 6-letniego chłopca, przyszła starsza kobieta i nazwała nas „obrzydliwymi ludźmi”, bo zbieramy pieniądze. Po chwili przyjechała policja. Funkcjonariusze dostali zgłoszenie, że jest zbyt głośno, więc musieli interweniować, ale przecież to było o godzinie 12:00, cała impreza odbywała się w godzinach popołudniowych – opowiada Anna Głogowska. Warto zaznaczyć, że pomimo tego incydentu udało się wówczas zebrać ponad 4 tys. złotych i dzięki temu 6-letni brzeżanin mógł pojechać na turnus rehabilitacyjny.

Przykładów na ludzką „życzliwość” nie brakuje. Podczas jednego z Finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wolontariusze spod znaku czerwonego serduszka zostali obrzuceni wulgarnymi wyzwiskami przez mężczyznę, który od pierwszego kontaktu zachowywał się agresywnie. Innym razem ksiądz zabronił wolontariuszom zbierać pieniądze w pobliżu kościoła. Brakiem zrozumienia dla działań charytatywnych wykazali się także lokatorzy jednej ze wspólnot mieszkaniowych na terenie Brzegu.

–  Moja koleżanka chciała zaangażować się w zbiórkę nakrętek plastikowych, które są „walutą” w działaniach wolontariatu. Zapytała się, czy może na klatce schodowej zamieścić mały pojemnik, aby wrzucali do niego nakrętki, ale pomysł nie spodobał się lokatorom i wspólnota nie wyraziła zgody. Kompletnie tego nie rozumiem, bo ja mam coś takiego u siebie w bloku i nikomu to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, sąsiedzi są zadowoleni – mówi pani Ania i po chwili dodaje – Na szczęście ta złośliwość ludzka to pojedyncze przypadki. O tym się nie zapomina, ale bardziej pamiętamy ludzi, którzy są nam przychylni. Zawsze możemy liczyć na władze miasta, powiatu i gmin ościennych, Brzeskie Centrum Kultury, Zarząd Nieruchomości Miejskich, strażaków, saperów, policjantów, przyjaciół, znajomych i naszych cudownych wolontariuszy. Pomagają także osoby z całej Polski i zagranicy. To jest naprawdę jeden wielki sztab ludzi i nie sposób ich wszystkich wymienić.

NIE CHCESZ POMAGAĆ TO NIE POMAGAJ, ALE PRZYNAJMNIEJ NIE PRZESZKADZAJ!

Zdzisław Matczak i Anna Głogowska. Brzescy wolontariusze i organizatorzy wielu akcji charytatywnych
Zdzisław Matczak i Anna Głogowska. Brzescy wolontariusze i organizatorzy wielu akcji charytatywnych